niedziela, 18 maja 2014

Together?



Rozdział 1.
Buddy you're a boy make a big noise .Playin' in the street gonna be a big man some Day .You got mud on your face.You big disgrace.Kickin' your can all over the place .Singin'!'We will we will rock you !We will we will rock you'…
- Cholera … Kto jest takim idiotom i dzwoni do mnie o 7 rano?!
Niechętnie podniosłem z łóżka , przetarłem zaspane oczy. Może , jednak powinienem odpuścić sobie tą wczorajszą imprezę? Nawet nic nie pamiętam , a głowa tak strasznie boli…
Zerknąłem na ekran komórki. Modest. Nie dobrze…
- Halo?
- Dzień dobry Harry – przywitał mnie skrzekliwy i dość nieprzyjemny głos Amber White, gdyby ktoś zorganizował plebiscyt na najbardziej bezduszną osobę w Londynie ta kobieta bez sprzecznie zajęła by pierwsze miejsce .
- Dzień dobry – odpowiedziałem starając się ukryć niechęć, którą do niej żywiłem .
- Chcę cię widzieć za dwie godziny w swoim biurze – powiedziała bez zbędnych ceregieli zimny głosem – pamiętaj, że nie znoszę spóźnień.
- Oczywiście – mruknąłem .
- W takim razie do zobaczenia , mamy dla ciebie cudowną wiadomość i mogę cię zapewnić , że będziesz wręcz zachwycony !
Czyli będę mógł samodzielnie wybierać dziewczyny, z którymi chce się spotykać? Będę miał prawo sam decydować o swoim życiu? Będę mógł mówić prawdę w wywiadach nie stosując się do waszych scenariuszy? Będę mógł być sobą? – tego bym chciał, ale od Modest otrzymam to tylko w najbardziej wybujałych marzeniach, więc nawet nie próbowałem zadać Amber chociażby jednego z tych pytań.
- Do widzenie – odpowiedziałem i rozłączyłem się.
Rzuciłem telefon na bok , z powrotem opadłem na łóżko. Nie miałem dziś najmniejszej ochoty ruszać się z domu, tym bardziej do tych ludzi bez ludzkich odruchów… Czułem się jakby moja głowa była 10 razy cięższa niż normalnie, zaledwie kilka godzin temu alkohol płynął w moich żyłach pozwalając mi na całkowite wyluzowanie się i „bez-myślenie”. Mogłem spokojnie wyłączyć się z okrutnego świata show-biznesu, który od prawie czterech lat był dla mnie codziennością. Właśnie dlatego lubiłem wypić trochę więcej niż powinienem , żeby nie musieć zastanawiać się nad tym czy jutro jakieś fanki nie postanowią na mnie napaść , albo czy jakaś gazeta nie puści plotki o tym z kim chodzę itp.
W końcu zmobilizowałem się i wstałem z łóżka. W połowie drogi do łazienki zatrzymałem się przed lustrem , nie wyglądałam najlepiej – to znaczy nie wyglądałem tak, żeby moi  „szefowie” byli zadowoleni. Lekko przekrwione oczy i sine zakola pod nimi będzie trudno ukryć.
                                            ***
Czarna, klasyczna sukienka za kolano od wczorajszego popołudnia leżała przygotowana na białym fotelu czekając aż wreszcie ją na siebie założę. Odkąd ją kupiłam nie miałam jej na sobie ani razu, zdecydowanie był przeznaczone na wyjątkowe okazje, nie nadawała się na studenckie imprezy czy wypad na kawę z przyjaciółkami.
Jednak dzisiejszy dzień był wręcz idealny by ją założyć, ponieważ właśnie dziś po raz pierwszy idę do nowej pracy! A nie będzie to byle jaka praca , zatrudniła mnie pewna dość duża i nie byle jaka korporacja, która zajmuje się gwiazdami, jednak nie jestem pewna czy jest to wytwórnia czy nie… Z resztą nie ważne, ważne jest to , że mnie zatrudnili i będę mogła zarabiać!
- Dziś jest mój dzień – powiedziałam do siebie stojąc przed lustrem.
Chwyciłam sukienkę i pobiegłam do łazienki. Pierwszego dnia muszę się dobrze prezentować , kto wie może będzie tam na kim zawiesić oko. Oczywiście nie mam większego zamiaru wdawać się w jakiekolwiek romanse z kimś z pracy , po pierwsze niezbyt dobrze to wygląda , a po drugie ja już znalazłam tego jedynego … chociaż nie jestem pewna czy ja dla niego też nią jestem. Chłopak z mojej grupy na studiach , ma na imię Nick i jeszcze w życiu nie widziałam przystojniejszego chłopca od niego , poza świetnym wyglądem jest też miły, uczynny , szczery, pomocny … Zakochałam się w nim już półtora roku temu, jednak on wciąż nie potrafi odczytać  znaków , których mu daje , a niestety nie mam w sobie tyle odwagi by powiedzieć mu o swoich uczuciach. Jednak mam przeczucie , że za niedługo nastąpi jakiś przełom w moim życiu uczuciowym!
Gdy byłam już gotowa wyszłam z domu i ruszyłam w kierunku przystanku autobusowego. Na  dworze było naprawdę przyjemnie, moje czarne ubranie przyciągały ciepłe promienie słońca . Na autobus nie czekało zbyt wiele osób , na ławce siedziały dwie starsze panie , które zawzięcie dyskutowały na temat  swoich ukochanych wnucząt , kawałek dalej stał niewiele starszy ode mnie chłopak z kapturem  na głowie , palił papierosa.  Stanęłam obok ławki , a następnie zerknęłam na zegarek , miałam jeszcze godzinę , a mój transport powinien przyjechać za około piętnaście minut .
Nagle tuż przed przystankiem z piskiem opon zahamował czarny, dość duży samochód. Chwilę później wyszedł z niego rozwścieczony młody mężczyzna , nie zważając na obserwujących go ludzi podszedł do maski i otworzył maskę pojazdu. Zaczął przyglądać się wnętrzu swojego auta , po czym z niezadowoleniem pokręcił głową i zerknął na znajdujący się na jego nadgarstku zegarek , bodajże Michael Kors .
- Kurwa spóźnię się ! – krzyknął wciąż ignorując obserwatorów.
- Ta dzisiejsza młodzież ! Mój wnuczek nigdy by się tak nie odezwał ! – oburzyła się jedna ze staruszek , druga przytaknęła jej.
Mężczyzna nawet nie zwracał na nie większej uwagi, zaczął grzebać w samochodzie poprawiając jakieś kabelki. Przyjrzałam mu się dokładniej , był dobrze zbudowany , wysoki , ciemne loki rzucały cień na jego zielone oczy … no cóż może mój Nick nie był , jednak  najprzystojniejszy na całym świecie ,bo ten facet był od niego ciut bardziej pociągający.
W tej chwili przyjechał wyczekiwany przeze mnie autobus , nie przejmując się dłużej przystojnym chłopcem wsiadłam do środka ,kupiłam bilet , zajęłam miejsce przy oknie i pojechałam w kierunku pierwszej pracy , już nie mogę się doczekać !
                                            ***
Cholerny samochód! Kupiłem go jakieś dwa tygodnie temu , a to dziadostwo już się psuje ! Po prostu wspaniale ! Jest już dziewiąta , a ja dopiero co wjechałem do centrum , czeka mnie jeszcze dwadzieścia minut drogi do biura Modest. Amber chyba mnie udusi.
Całe szczęście, że nigdzie nie stała policja , jeszcze w życiu tak szybko nie jechałem , no chyba , że byłem pijany  i nie pamiętam…. Z resztą nie ważne , ważne , że w końcu udało mi dotrzeć na miejsce , jeszcze za nim White zaczęła do mnie wydzwaniać . Wpadłem do budynku i tracąc czasu na zbędne przywitania z pracownikami pobiegłem schodami na trzecie piętro do pokoju numer 22.
Gdy stanąłem przed drzwiami , poprawiłem włosy, które opadły mi na oczy , a następnie zapukałem trzy razy.
- Wejść ! – szorstki głos Amber dało się rozpoznać dosłownie wszędzie.
Wszedłem do pomieszczenie ze spuszczoną głową , czułem się jak dziecko, które spóźniło się do szkoły na lekcje.
- Przepraszam za spóźnienie , ale samochód mi się popsuł i… - zacząłem się tłumaczyć unikając wzroku wyraźnie zdenerwowanej kobiety.
- Milcz – pokręciła głową z dezaprobatą – siadaj – wskazała na krzesło przy stole konferencyjnym.
Dokładnie naprzeciwko mnie siedziała drobna dziewczyna, szatynowe włosy miała związane w luźny warkocz, makijażu raczej nie miała , mimo to jej niebieskie oczy były dość duże i przyciągały uwagę , jednak wyglądała raczej jakby była młodsza ode mnie tak ze trzy lata. Miała zdezorientowany wraz twarzy , na pewno nie czuła się pewnie , raczej wyglądała jakby właśnie ktoś zrujnował jej plany. Amber White , pomyślałem i spojrzałem na nią , najwyraźniej od dłużej chwili czekała aż raczę „zaszczycić” ją swoją uwagą.
- Więc skoro wszyscy już tu są – zaczęła starsza kobieta poprawiając siwiejąc już czarne włosy w wysokiego koka , jak zwykle była ubrana w staromodny , biurowy komplet tym razem w czerwonym kolorze , nie dość , że była wredna to jeszcze nie wyglądała najlepiej , wciąż zastanawiam się jakim cudem na jej palcu znalazła się obrączka – przejdźmy już do wspaniałych wieści – klasnęła w dłonie – Panna Mitchell już została o wszystkim poinformowana , ale ponieważ ty Harry się spóźniłeś będę musiała powtórzyć , od dziś ta urocza dziewczyna – wskazała na nią – będzie twoją dziewczyną.
- Co? – wyrwało mi się .
Znowu to samo , cholera jasna czy oni myślą, że ja nie potrafię sobie znaleźć dziewczyna ?!
- A właśnie to – uśmiechnęła się chytrze White – To jest Alexis Mitchell , twoja nowa dziewczyna, przez co najmniej pół roku macie być razem.
Spojrzałem na Alexis , ona też najwyraźniej nie była tym wszystkim zachwycona , jest to dość pocieszające. Mam przynajmniej gwarancje, że nie jest jakąś napaloną psychofanką .
- To ja zostawiam was samych – Amber podeszła do drzwi – poznajcie się .
Opuściła pokój zostawiając nas samych. Nastała cisza, oboje patrzyliśmy się tępo na siebie. Dla mnie to po prostu kolejny raz, gdy ktoś wtrąca się w moje prywatne życie , dla tej dziewczyny to pierwszy raz , gdy najwyraźniej została wrobiona w takie gówno , pozostaje pytanie – dlaczego?
- No to na co ci kasa ? Bo podejrzewam , że tylko po to zgodziłaś się na ten chory układ – zadałem pytanie przerywając  niezręczne milczenie.
- Na… szczytny cel – odpowiedziała po dłuższej chwili wbijając wzrok w blat stołu.
- Cycki chcesz sobie powiększyć ? – zaśmiałem się – Większości „moich” dziewczyn było to tylko po to.
- Nie wiem z jakim dziewczynami chodziłeś i szczerze mówiąc  mnie to nie obchodzi – prychnęła – ale musisz wiedzieć , że ja nie jestem taka jak one – mówiła pewnym siebie głosem , gdzie się podziała ta nieśmiała panieneczka?
- O a jaka jesteś? Grzeczna ? Pewnie nawet się nie całowałaś .
- A nawet jeśli jestem grzeczna to co z tego? – oburzyła się.
- A to , że podpisałaś ten papierek – wskazałem na leżący przed nią dokument – to będę musiał się z tobą pokazywać , a ponieważ jestem dość bardzo sławny to muszę mieć dobrą reputację , a raczej pokazywanie się z grzeczną dziewczynką na nią dobrze nie wpłynie.
-Nie wiedziałam , że jesteś aż takim egoistą.
-A ja nie sądziłem , że ktoś taki jak ja będzie musiał chodzić z kimś takim jak ty – uśmiechnąłem się do niej z udawaną słodkością , ta panna działała mi na nerwy .
- Narcyz !
- Cnotka !
____________________________________________________________________________
No to mamy nową historię :) Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu ^^

Dziękuję za wszystkie miłe  słowa  i zrozumienie , postaram się już więcej wam takich numerów nie wykręcać , z resztą to opowiadanie mam już zaplanowane od początku do końca , więc nie powinno być takich cudów nigdy więcej ;) Postaram się za niedługo dodać streszczenie końca „I’m looking for you”. Jeszcze raz przepraszam i za wszystko dziękuję , bez was nie było by mnie , ani tego bloga <3 Love you all <3

20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ W PIĄTEK <3

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super rozdział. Wkońcu coś się dzieje. Już na samym początku taka akcja. Coś Alexis nie przypadła do gustu Harry'emu. Co on taki zarozumiały? Wtrąca się w jej życie xD. A i tak potem pewnie się w niej zakocha i będzie błagał o szanse dla ich związku xD. Nie mogę się doczekać aż wszytko się rozwinie.~ ola xx

Angelika S pisze...

Rozdział CUDOWNY czekam na szybki next <3

Aleksandra Kazberuk pisze...

Boski! <3 SZYBKO DALEJ!

Werdż i pisze...

Zajebisty rozdział !! :D Chcę więcej i szybciej :DDD

Anonimowy pisze...

Wow. Pierwsze spotkanie i już sie wyzywają! Dawaj nexta! <3 /Dudek

Oliwia Poddębniak pisze...

Jezu pisz dalej no

Anonimowy pisze...

Serio? serio ludzie? nie możecie zostawić po sobie głupiego komentarza? pod poprzednią notką czy rozdziałem było ok10 a teraz nie możecie dociągnąć do 20? To zajmuje wam tylko chwile napisać komentarz a autorce napisanie rozdziału zajmuje troche dłużej, więc prosze was żebyście napisali nawet głupie 'super'.~ola

Werdż i pisze...

Mało osób to skomentowało ale prosze dodaj rozdział 2 <333 bo to opowiadanie jest super ;3 fajnie się zaczyna <33Pozdrawiam <3