czwartek, 24 kwietnia 2014

I'm looking for you



Rozdział 6.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
(Harry)
Nie byłem zły, byłem wściekły . Nie na nią. Na siebie. Znowu do tego dopuściłem , znowu zrobiła to przeze mnie. To wszystko moja wina.
Przez ostatnie miesiące zdążyłem zapomnieć o tym , że Alex robi sobie krzywdę. Po tym jak obiecała , że więcej tego nie zrobi myślałem , że wyrzuciła żyletkę , i że już nigdy więcej nie przejdzie jej to nawet przez myśli…
Ale teraz stoi przede mną zapłakana dziewczyna z pociętymi nadgarstkami , z zaschniętą krwią na skórze , ze strachem w oczach. Dobrze pamiętam jak ostatnim razem się zachowałem , zamiast jej pomóc wpadłem w furię i byłem bliski tego by ją uderzyć …
W tej chwili czułem to samo. Ta sama złość , zupełnie tak jakbyśmy cofnęli się w czasie , jakbyśmy nie stali przed łazienką w naszym domu , jakbyśmy stali w podziemnych korytarzu.
Wepchnąłem ją do pomieszczenia i zamknąłem drzwi na klucz. Podszedłem do niej i przycisnąłem ją swoim ciałem do ściany . Czułem jej przyśpieszony oddech , jej serce , które biło z zawrotną prędkością …
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Puść mnie – powiedziałam cicho.
Ręce chłopaka przesunęły się na moje biodra , głowę oparł o moje ramię. Nie bardzo rozumiałam jego zachowanie , najpierw był obojętny , potem wściekły , a teraz …
-Obiecałaś , że nie będziesz się ciąć – odezwał się nie zmieniając pozycji.
- Obiecałeś , że nigdy nie odejdziesz – odpowiedziałam lakonicznym tonem.
- A odszedłem? – zdziwił się , przycisnął mnie do siebie jeszcze bardziej.
- Chciałeś to zrobić .
Usiłowałam się wydostać z jego objęć , jednak uścisk Styles’a był mocniejszy niż się spodziewałam , nie dałam rady.
- Nie puszczę cię , jesteś moja – zaśmiał się.
- Naprawdę jest ci teraz do śmiechu? – zapytałam z wyraźną ironią wciąż próbując się wyszarpać – jesteś nie poważny , zostaw mnie ! – krzyknęłam zdenerwowana , naprawdę nie miałam ochoty na jego głupie gierki.
- Powiedziałem już , że cię nie puszczę – wyprostował się i spojrzał mi w oczy.
- Chcę iść spać.
- To śpij.
- Jesteś infantylny ! – wrzasnęłam , Harry dostatecznie potargał mi nerwy.
- Ale i tak mnie kochasz – pocałował mnie w policzek .
Przewróciłam oczami. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć , zawsze wykorzystywał ten niepodważalny argument jednocześnie stając na wygranej pozycji. Jak ja tego w nim nie znoszę , o cokolwiek byśmy się nie kłócili on zawsze musi postawić na swoim , jednocześnie sprawiając , że będę pragnęła go tak bardzo , że nie będę już pamiętała o co się kłóciliśmy. Nie potrafiłam się mu oprzeć i zdecydowanie zbyt często to wykorzystywał.
- Już ci ulżyło ? – zapytał  rysując palcami kółka na moich plecach .
- Nie – mruknęłam starając się ukryć zachwyt – A tobie? Przed chwilą wyglądałeś jakbyś chciał mnie pobić…
- Kiedy patrzysz w moje oczy całe moje zło znika – szepnął .
Nachylił się pocałował mnie w usta. Poczułam się tak jakby przez moje ciało przeszedł prąd elektryczny.
Kocham cię , Kocham cię, Kocham cię , Kocham cię , Kocham cię – powtarzałam w myślach przez cały czas , gdy podtrzymywał pocałunek.
Tak nie powinno być … co się ze mną dzieję? Dlaczego tak łatwo mu wybaczam ? Czemu nie potrafię się na niego gniewać ? Kłótnie czy sprzeczki w związkach to norma, tyle , że w normalnych związkach ludzie ze sobą dyskutują przedstawiając argumenty , a nie rzucają za każdym razem ten sam tekst ,a potem się całują jak gdyby nigdy nic się nie działo .
Czy inne dziewczyny też tak mają , że gdy ich ukochany je całuje całkowicie mu się poddają i nie potrafią zapanować nad sobą? Tak jakby należały tylko i wyłącznie do niego? Czy to źle , że nie umiem mu się postawić?
Harry nie jest tyranem , on po prostu potrafi walczyć o swoje racje , a ja ? Ja zwykle coś psuję , on to naprawia , ja się poddaje , on wygrywa , ja mu ulegam , on ma czego chciał.
Nie wiem co jest w tym najdziwniejsze , ale chyba to ….że mi to nie przeszkadza …
- Dlaczego wyszedłeś? – zapytałam i wtuliłam się w niego .
- Musiałem coś przemyśleć.
- Wciąż myślisz , że nie mamy sensu ? – pytałam dalej .
- …nie … - zawahał się .
Nie miałam ochoty na dalszą kłótnie ,więc  nie pytałam o nic więcej , po prostu zamknęłam oczy i starałam się o niczym nie myśleć.
                                               ***
Dryń !!! Dryń!! Dryń!!
- Harry odbierz .
- To twój telefon nie będę odbierał .
-Skąd wiesz , że mój?
- Bo moi znajomi zwykle nie dzwonią o 4 nad ranem.
Niechętnie sięgnęłam po komórkę leżącą na etażerce. Przetarłam oczy i zerknęłam na wyświetlacz  - Mama.  Czego ona chce ode mnie o tej godzinie ?
- Halo? – zapytałam zaspanym głosem .
- Mów ciszej – mruknął Styles naciągając na głowę białą kołdrę.
- Co się stało mamo ? – ponownie zapytałam ignorując narzekania chłopaka .
Jedyne co słyszałam w słuchawce to krzyki i płacz , moja rodzicielka milczła.
- Mamo ! No powiedz co się dzieje ! – zaczynałam się denerwować.
- Liv miała wypadek …
________________________________________________________________________________
Jedna z was miała do mnie wczoraj pytanie prywatne , więc pomyślałam , że jeżeli , któraś z was też chce o coś zapytać to zapraszam  tutaj -  https://www.facebook.com/thisismeblogger   - pytajcie śmiało ;) Love you all <3
20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ JUTRO <3

21 komentarzy:

Ania O pisze...

Świetny czekam na następny ;)

Anonimowy pisze...

Zrobiło sie ciekawie :D

Patrycja Dzikowska pisze...

Kocham <3 kocham <3 kocham <3 Cudowny rozdział , ale cały czas trzyma w napięciu i nie pewności . Mam nadzieje że to nie jest nic poważnego ( ten wypadek ) . No i co tu dużo mówić . Rozdział wspaniale napisany , dobrze przemyślany , z weną twórczą . Piszesz bo lubisz ? Piszesz bo chcesz ? Piszesz bo ... ? Dobre pytanie . Ale i tak genialny rozdział .

Anonimowy pisze...

Jutrooo !!! <3

Anonimowy pisze...

Boooski <3

Weronika Krawiec pisze...

O fuck ! :o zajebisty rozdział <3

Anonimowy pisze...

Czekam na następny !! Zarąbisty !!

Wiktoria Pewna pisze...

Super!!!

Sylwiaa Sochaa pisze...

Genialny ! <3 Czekam na następny ! ^.^

Angelika S pisze...

OMG kochana kocham cię mam nadzieje że Liv przeżyje ten wypadek :D Czekam na szybki next <3

Anonimowy pisze...

boskie

Anonimowy pisze...

kocham

Anonimowy pisze...

genialne

Anonimowy pisze...

geniusz

Anonimowy pisze...

miłośći nie ma miłość to ściema

Anonimowy pisze...

kocham to opowiadanie od początku

Anonimowy pisze...

zauroczenie

Anonimowy pisze...

ej jak ja kocham tego bloga

Anonimowy pisze...

całe zycie od na rodzin do smierci

Anonimowy pisze...

kocham cie i to opowiadanie <3

kaczuszkamartin pisze...

Świetny jak zawsze:*
Kocham <3