wtorek, 8 lipca 2014

Together?



Rozdział 21.
Dni mijały powoli, pogoda się popsuła, zamiast słońca na niebie ciągle gościły ciemne, deszczowe chmury. Jesień dawała się wszystkim we znaki, na przystanku słyszałam jedynie narzekania ludzi na ból głowy, deszcz, albo zimno. Ja ogólnie mało się odzywałam, wszyscy mówili, że wyglądam jakbym była chora, wiecznie podkrążone oczy i nieobecny wzrok za pewne nie dodawały mi uroku , na całe szczęście bajeczka o słabej odporności zaspokajała ciekawość całej mojej ekipy. Ostatnio zaczęłam spędzać z nimi bardzo dużo czasu, starałam się robić wszystko tak jak radziła mi Em, czyli zacząć żyć nie myśląc o Harry’m. Można powiedzieć , że już prawie od dwóch tygodni jestem na odwyku z nim, ale dobrze idzie mi tylko wtedy, gdy jestem w towarzystwie, na uczelni czy pośród ludzi, najgorsze są noce, gdy zostaję sama ze swoimi myślami.
Harry pisał, dzwonił… nie chciał zapomnieć, ale tak było jeszcze trzy dni temu, teraz poddał się…chyba. Wiem, że One Direction są już w Londynie, ale za niedługo znów lecą dalej, może to dobrze , że rozstaliśmy się podczas trasy? Przynajmniej będzie mniejsza szansa, że na siebie gdzieś wpadniemy. Choć czasem chciałabym go zobaczyć, chciałabym wiedzieć co się z nim dzieje i czy nie zraniłam go zbyt mocno…
W tej chwili wracałam do domu razem z Nick’iem, który teraz towarzyszył mi przy każdej możliwej okazji, pamiętam jak powiedział, że jeszcze kiedyś będę jego… jak widać nie ma zamiaru się poddać. Dziś zrezygnowaliśmy z miejskiego środku transportu, który za pewne pęka już w szwach, zamiast tego postanowiliśmy się przejść, to znaczy ja postanowiłam , a chłopak po prostu się do mnie doczepił.
- A co tam słychać u twojego chłopaka? – zapytał niepewnie Nick – Ostatnio nic o nim nie mówisz.
- Już nie jesteśmy razem – mruknęłam starając się by mój ton głosu brzmiał obojętnie.
- Przykro mi – powiedział , jednak po wyrazie jego twarzy widziałem, że jest szczęśliwy, no tak w końcu ma wolną drogę do mnie – a coś się stało? Pokłóciliście się?
Dlaczego ludziom nigdy nie wystarczy jedna odpowiedź?! Nienawidzę, gdy ktoś uparcie brnie w temat, na który nie mam ochoty rozmawiać. Dziękuję Nick naprawdę pomagasz mi zapomnieć!
- Nie, rozstaliśmy się w pokoju – odpowiedziałam – chodziło po prostu o to, że uświadomiłam sobie jak bardzo nie pasuje do jego świata, kocham go, ale nie chcę , żeby musiał cały czas zawracać sobie mną głowę…
- I tak po prostu dał ci odejść? – pytał dalej, a  ja coraz bardziej miałam ochotę zepchnąć go z chodnika na jezdnię.
- Nie – westchnęłam ciężko – Nie chciał pozwolić mi odejść, ale wyszłam z hotelu i wsiadłam do samolotu zostawiając go LA, a teraz chyba tego żałuję, ale staram się zapomnieć, więc łaskawie przestań mi ciągle o nim przypominać ! – krzyknęłam zirytowana.
Chłopak otworzył usta, jednak zamknął je po chwili absolutnie nic nie mówiąc. Szliśmy w ciszy, Nick bał się cokolwiek powiedzieć, a ja wbiłam wzrok w czubki butów starając się wyrzuć obraz Harry’ego, który pojawił się w mojej głowie. Boże jak to boli… Czuję się tak jakbym miała non stop otwarte rany, a każda myśl o nim je podrażniała, coraz bardziej i bardziej. Błagam niech to się skończy!
Parę minut później dotarliśmy już pod mój blok, zatrzymałam się przed wejściem na klatkę i zaczęłam szukać kluczy w torebce. Shea stał obok mnie jakby miał zamiar wejść na górę razem ze mną. Spojrzałam na niego pytająco.
- Nie zostawię cię samej w takim stanie – uśmiechnął się – Boję się, że zrobisz coś głupiego…
- Nie pierwszy raz zostanę sama –wzruszyłam ramionami- pewnie masz coś lepszego do roboty niż siedzenie ze mną i słuchanie mojego narzekania.
- Właściwie to nie ma absolutnie nic do roboty, więc chętnie posiedzę z tobą i poprawię ci humor – objął mnie ramieniem- Alex mówisz, że nie raz zostawałaś sama, więc chyba najwyższa pora by to zmienić.
Zacząć żyć tak jakby związek z Nim nigdy się nie zaczął – powiedział głos Emilii w mojej głowie.
Popatrzyłam na stojącego przede mną chłopaka, w żadnym stopniu nie przypominał Styles’a, ani z wyglądu, ani z charakteru…
- W takim razie zapraszam – uśmiechnęłam się otwierając drzwi.
***
Chciałbym obudzić się z amnezją, Zapomnieć o tych głupich małych rzeczach, Takich jak sposób, w jaki się czułem zasypiając koło ciebie, I wspomnienia, przed którymi nie mogę uciec, Bo ja w ogóle sobie nie radzę…
Zaskakujące jak słowa piosenki, którą od dwóch godzin puszczałem w kółko , idealnie opisywały mój obecny stan.
Minęły dwa tygodnie, 14 dni,  336 godzin,  20160 minut to zdecydowanie za mało bym mógł o niej zapomnieć, bym mógł zapomnieć jej głos, smak jej ust, jak to było móc budzić się obok mniej, czuć jej dotyk na skórze. Jeszcze nigdy nie czułem się tak przy żadnej dziewczynie, gdy była obok miałem wrażenie, że nic poza nią się nie liczy, cały świat mógłby się rozpaść, ale jeżeli ona byłaby obok mnie i tak byłbym najszczęśliwszym facetem na całym świecie. Nigdy nie byłem aż tak zakochany, ludzie mówią, że jeżeli to „ta jedyna osoba” to się czuje, ale nikt nigdy nie powiedział co się czuję. Więc jeśli ja miałbym sam to określić to myślę, że , gdy znajduje się tą jedyną osobę to człowiek czuje się tak sam jak ja czuje się przy Alex.
Wciąż nie wierzę, że dałem jej odejść… Czemu do jasnej cholery  jej nie zatrzymałem?
Nawet nie wiem co do mnie czujesz  - Tak powiedziała tuż przed wyjście, gdybym wtedy po prostu powiedział jej, że ją kocham to wszystko, ale  to dosłownie wszystko potoczyłoby się inaczej. Może teraz leżałaby obok mnie, mógłbym patrzeć w jej błękitne oczy i pewnie zamiast smutku i pustki czułbym szczęście…
Nie wiem jak, ale muszę ją odzyskać, bez względu na wszystko.
Alexis, skoro ja byłem tym pierwszym chcę być też ostatnim!
Podniosłem się z łóżka i sięgnąłem po telefon. Zacząłem przeszukiwać kontakty, pamiętam, że gdy rozwaliłem Alex telefon dzwoniła z mojego do Pauliny i na pewno zapisywała jej numer, teraz potrzebuję jej przyjaciółki, żeby wiedzieć co się z nią dzieję. Poza tym przyda mi się ktoś kto ma tak bliski z nią kontakt.
Po tym jak w końcu znalazłem odpowiedni numer nacisnąłem zieloną słuchawkę i z niecierpliwością czekałem aż dziewczyna odbierze.
- Halo?
- Cześć Paula, tu Harry, nie ma z tobą Alex ? – zapytałem od razu.
- Nie, siedzi z Nick’iem u siebie w domu – odpowiedziała, poczułem jak ogarnia mnie zazdrość – Coś się stało? Przecież nie jesteście już razem…
- No właśnie to się stało – westchnąłem – Paulina chcę ją odzyskać i potrzebuję twojej pomocy…
- Mojej? – zdziwiła się.
- Tak twojej i w sumie Em też… Naprawdę zależy mi na Alexis, byłem idiotą pozwalając jej odejść – tłumaczyłem – Ten cały Nick na nią nie zasługuje, a ja… a ja nie jestem w stanie bez niej funkcjonować … - przyznałem się, choć było mi trochę głupio, ogólnie nie lubiłem jakoś mówić o uczuciach , szczególnie obcym ludziom, ale inaczej Paul nie uwierzyłaby mi.
- Słuchaj Styles mam ci za złe to, że przez dłuższy czas uprzykrzałeś mojej przyjaciółce życie , i że nie raz przez ciebie płakała, a ja nie raz miałam ochotę cię udusić – szczerość dziewczyny była trochę przerażająca, ale z drugiej strony to dobrze, że taka były – ale masz ogromne szczęście, że nie trawię tego lalunia Nick’a i milion razy bardziej wolę , żeby Alex była z tobą niż z tym facetem.
- Czyli mi pomożesz?
- Czyli ci pomogę.
__________________________________________________________________________________
Już się bałam , że nie będzie tych 16 komentarzy, a naprawdę chciałam dodać ten rozdział , jestem z niego całkiem zadowolona, więc mam nadzieję, że wam również się podobał :)Love you all xoxo
16 KOMNETARZY = NOWY ROZDZIAŁ JUTRO! <3

19 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super czekam na kolejny jutro :)

Nastka.. pisze...

Harry nareszcie zmądrzałeś!
Musisz odzyskać Alex!
Oby tylko Nick niczego nie zepsuł..
Skoro tak kocha Alex, to powinien chcieć jej szczęścia, a ona będzie szczęśliwa tylko z Harry'm...
Czekam i weny;*

Anonimowy pisze...

Super XD <3<3<3<3

Kanonova pisze...

Bu! Jedno z lepszych ff ;)
Oby tak dalej :D

Anonimowy pisze...

;)

Weronika K. pisze...

Cudowny <3

Anonimowy pisze...

No i to mi sie podoba. Hazza wreszcie zaczął działać. Niech mu sie uda wszystko co planuje hehe. A ten Nick niech sie odwali od Alex bo ona jest Hazzy./ola

Anonimowy pisze...

oo uwielbiam cie za to

Anonimowy pisze...

Po prostu cudo ! <3 Czekam na następny ! :)

// Sylwiaa

Anonimowy pisze...

Szybko next ! <3

Anonimowy pisze...

Kocham, kocham,kocham ! <3 Szybko dawaj następny ! ^^

Anonimowy pisze...

Nie no dziewczyno piszesz niesamowicie ! <3 Rozdział cudowny i czekam na następny ! <3

Julia Frątczak pisze...

Aaaaaaaaa Alex musi być z Harrym <3

Anonimowy pisze...

oj ja kocham kocham <3

Olcia Misowa pisze...

genialne

Anonimowy pisze...

boskie

Anonimowy pisze...

dawaj hazza!! Do dziela czekam na next

Anonimowy pisze...

Poproszę next'a <3

Oliwia Poddębniak pisze...

Najlepszy *.* next