niedziela, 2 lutego 2014

Another world



Rozdział 6.
Harry objął mnie , jego ramiona ciasno oplatały moje ciało . Biło od niego ciepło i radość , jeszcze chyba
nigdy w życiu nie widziałam człowieka , który byłby aż tak bardzo szczęśliwy … z mojego powodu.
- Harry nie płacz – powiedziałam czując krople na cienkiej koszulce – obiecuję , że już cię nie zapomnę! – odsunęłam się na tyle i mogłam , żeby móc spojrzeć mu w oczy – pomożesz mi sobie przypomnieć? – poprosiłam – chcę pamiętać , chcę tego najbardziej na świecie , ale w mojej głowie jest  wielka, czarna dziura …- poczułam , że w moich oczach też zbierają się słone krople .
- Spokojnie – odezwał się chłopak lekko się uśmiechając , po czym pogłaskał mnie po głowie z czułością wpatrując się w moje oczy – zrobię wszystko, żebyś sobie przypomniała Księżniczko – oparł swoje czoło o moje – chcę , żebyś znów była tylko moja … Chcę znów umieć cię rozpalić , chcę to wszystko z powrotem ...
Przejechałam dłonią po jego policzku . To co mówił było wspaniałe , było dla mnie czymś niezwykłym , czymś czego ja też pragnęłam . Ale to nie mogło być takie  łatwe … i nie mówię tu tylko o moim „lęku przed mężczyznami” , ale o kimś kto wcześniej pewnie leżał na tym łóżku , które teraz ja zajmuje , o kimś kto był w tych ramionach znacznie częściej ode mnie , o kimś kto miał chyba większe prawo ode do tego czego pragnę .
- A Brooklyn ? Kochasz ją? – zapytałam w końcu .
Zamilkł , zamknął oczy i pokręcił głową jednocześnie zaprzeczając. Przytulił mnie mocniej .
- Kocham tylko ciebie – szepnął – To co czułem do Brook było chwilowe , wtedy myślałem , że udało mi się o tobie zapomnieć , co było zwykłym urojeniem – tłumaczył – i żyłem w tym urojeniu przez jakieś 4 miesiące , a potem przynieśli ciebie zmarzniętą , nieprzytomną , bezradną  to po prostu coś we mnie pękło i moja miłość do ciebie rozlała się we mnie , wtedy to było coś takiego jakbym kopnął mnie prąd , wstrząsnęło mną .
- Czemu mnie przyjąłeś?
- Bo obiecałem sobie , że już nigdy więcej cię nie zostawię –wyjaśnił – poza tym co byś zrobiła ,gdybyś tu nie była ?
- Pewnie włóczyłabym się po Londynie szukając jakiegoś schronienia dopóki nie zgarnęłaby mnie policja … -westchnęłam - …musiałabym wrócić do …- przełknęłam głośno ślinę – do domu – to śmieszne , że mówiąc to słowo nie wyobrażam sobie miejsca gdzie mieszkałam od dziecka , to miejsce gdzie znajdowałam się dużo bardziej odpowiadało temu słowu.
- Tak w ogóle to czemu uciekłaś ? – zapytał po chwili , szczerze mówią miałam nadzieję , że odpuści .
Musiałam jakoś zmienić temat , zrobić coś , żeby skupił się na czymś zupełnie innym.
Wiedziałam , że nie mogłam zbyt długo zwlekać , dlatego spontanicznie położyłam się na łóżku jednocześnie ciągnąc chłopaka za sobą . Znalazł się nade mną , na jego twarzy malowało się zdziwienie ,teraz na pewno zapomniał o wcześniejszym pytaniu i zaczął zastanawiać się czemu to zrobiłam. Mam tylko nadzieję , że nie odbierze to jako jakiejś zachęty … nie czułam się w tej chwili zbyt komfortowo , nie chciałam , żeby doszło do większych zbliżeń , jeszcze nie byłam na to gotowa , po mimo tego  , że nie śmiałam nawet myśleć o tym , że Harry będzie chciał mnie skrzywdzić . W mojej psychice została wyryta zbyt duża skaza bym mogła szybko uporać się koszmarnymi wspomnieniami związanymi  z przysłowiową „bliskością” .
- Co to robisz? –zaśmiał się wciąż nic nie rozumiejąc … i dobrze .
- Zaśpiewaj mi – powiedziałam przypominając sobie początek opowiedzianej przez niego historii.
Harry położył się obok mnie i zaczął bawić się kosmykami moich włosów rozłożonych we wszystkie strony .
- A co byś chciała ?
- A co śpiewałeś mi najczęściej? – zadałam pytanie , było mi dobrze i to nawet bardzo , tak jak jeszcze nigdy wcześniej.
- „Tron”– uśmiechnął się – pamiętasz to ? – zaprzeczyłam .
Po chwili zaczął śpiewać , a śpiewał tak pięknie , że nie starczyłoby słów by móc to opisać :
There's nothing left I used to cry, My conversation has run dry, That's what's goin' on,Nothing's fine. I'm torn... I'm all out of faith, This is how I feel, I'm cold and I'm shamed, Lying naked on the floor. Illusion never changed, Into something real. I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn, You're a little late, I'm already torn...
                                                                                  ** *
- Harry wstawaj – powiedziałam głaskając wtulonego we mnie chłopaka po głowie .
- Nie chcę – odezwał się nawet nie otwierając oczu – jest mi dobrze , dawno już się tak nie czułem , pozwól mi się jeszcze nacieszyć .
- Ja nie mam nic przeciwko – przyznałam – ale już pięć razy ktoś do nas pukał , chyba jesteś potrzebny.
- Na razie  jest potrzebny tylko tutaj i tylko tobie .
W tym momencie znów rozległo się pukanie , a po chwili otworzyły się drzwi . Szybko odsunęliśmy się od siebie , żeby osoba , która weszła do naszego pokoju nie pomyślała  o czymś co nie miało miejsca .
- Cześć Styles – Louis zdawał się być niewzruszony tym co zobaczył – Cześć Alexis .
Słysząc swoje imię w jego ustach z lekkim przerażeniem spojrzałam na Harry’ego.
- On wiedział , nie martw się – uspokoił mnie , po czym zwrócił się do przyjaciela – co się dzieje ?
- Bradon – odpowiedział krótko Lou .
Harry’emu zrzedła mina , westchnął głęboko i wstał z łóżka .
- Zaraz przyjdę – odezwał się – weź go na plac główny , ubiorę się tylko i przyjdę – podszedł do szafki z ubraniami i zaczął w niej grzebać – zabierz ze sobą jeszcze Niall’a i proszę przypilnujcie , żeby przed moim przyjściem nic więcej się nie stało .
- Spróbuję – chwilę później Tomlinson zniknął nam z oczu .
- Ubieraj się – zwrócił się do mnie Hazz.
- Ja ? Ale po co? – zdziwiłam się , niespecjalnie miałam ochotę wychodzić z ciepłej pościeli .
- Po pierwsze nie mam ochoty cię samej zostawiać , po drugie musisz zobaczyć jak co po niektóre sprawy tu się załatwia , a po trzecie chyba najwyższa pora , żebyś dowiedziała się gdzie dokładnie mieszkasz -  wyjaśnił jednocześnie zapinając rozporek czarnych rurek – pośpiesz się Księżniczko .
- No ok. – zwlekłam się niechętnie i szybko nałożyłam na siebie ubrania , które mi podał .
- Tylko proszę jak będziemy na miejscu to trzymaj się z dala od Brandon’a , dobrze ? – poprosił , gdy szliśmy korytarzem – on sprawia najwięcej problemów …
- Dobrze – zastanowiłam się chwilę -  a co on właściwie zrobił .
- To co zwykle …
- To znaczy ? Bo wiesz ja zbyt długo tu nie mieszkam , nie wspominając już o integrowaniu się ze społeczeństwem – zaśmiałam się .
- Wyszedł bez pozwolenia .
Doszliśmy na plac główny , nie dziwię się , że dostał taką nazwę , bo był wielkości rynku w małej miejscowości . Stąd  podobno można było dojść wszędzie i pewnie się o tym kiedyś przekonam . Ogólnie nie było tu zbyt wiele do oglądania , pomieszczenie otaczało kilkanaście drzwi i futryn , a na samym środku stał pojedynczy , dość niski słupek , nie mam pomysłu do czego mógł służyć .
Zebrało się tutaj bardzo , bardzo dużo osób . Dzieciaki w różnym wieku otaczały wcześniej wspomniany słupek przy , którym stał „oskarżony” pilnowany przez Niall’a i Louis’a , których już znałam . Nawet nie zdawałam sobie sprawy , że mieszka tu aż tak wiele osób , począwszy od 10-latków , a skończywszy na 18-20-latkach , to było wręcz niesamowite .
-Zostań  tu – zwrócił się do mnie Harry zostawiając mnie razem ze swoją siostrą , po czym  ruszył w kierunku centrum.
- Gemma co oni będą robić ? – zapytałam w ogóle nie rozumiejąc po co wszyscy się tu zebrali – jakaś egzekucja?
- Nie – zaśmiała się dziewczyna -  to się dzieje tu dość często , Harry opie****li  Branodon’a przy wszystkim , po czym dostanie karę i „pracę społeczne” , za jakieś dwa miesiące będzie powtórka .
- Aha – choć wciąż nie specjalnie to wszystko rozumiałam postanowiłam zobaczyć to o czym mówiła na własne oczy .
Było cicho . Wszyscy czekali aż głos Styles’a rozbrzmi w pomieszczeniu .
- Stary ja już nie mam do ciebie siły – spodziewałam się , że zielonooki zacznie krzyczeć tak jak wspominała Gemma , ale jego głos był spokojny , opanowany -  Ja rozumiem , że tęsknisz za Mel i chcesz , żeby była z tobą tutaj , ale przecież nie możesz też narażać siebie i nas wszystkich na to , że przez twoje „wypady” nas znajdą . Prawie każdego z nas szuka tutaj policja , nie możesz tak ryzykować … - w tym momencie Brand mu przerwał .
- Rozumiesz mnie ?! Właśnie , że nie ! Ty nic nie rozumiesz ! Ty odzyskałeś tą swoją laskę , a ja nie mogę ?! Tak wszyscy już o niej wiedzą i Brook też się dowie jak tylko wróci ! Jesteś piep**onym gnojkiem ! Czemu mamy zakaz na wychodzenie ?! Każdy z nas by sobie poradził ! Czemu tylko wy „dorośli ” możecie robić co wam się podoba ?!
- Skoro tak ci źle to czemu nie zostałeś na zewnątrz co ? Skro jestem taki okropny to dlaczego mnie nie wydasz co ? – Harry wciąż był całkowicie spokojny , podziwiłam go za to .
Młodszy chłopak krzyczał na szefa jeszcze przez paręnaście minut , potem kazano zaprowadzić go na miejsce kary (ciekawe co to jest) , a cała reszta się rozeszła . Liczyłam na coś bardziej spektakularnego , ale
skoro to działo się tak często to chyba wszyscy , a Styles szczególnie , mieli już dość powtarzania w kółko tego samego scenariusza.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                                       (Harry)
-Braciszku możemy pogadać przez chwilę w cztery oczy? – poprosiła mnie Gemma .
- Pewnie – odpowiedziałem  i zwróciłem się do Alexis – Księżniczko poczekasz chwilę , pogadam chwilę z siostrą i zaraz pójdziemy pozwiedzać – obiecałem .
- Ok. – uśmiechnęła się dziewczyna pozwalając mi się oddalić .
- Słuchaj , pamiętasz jak ci mówiłam , że Alex ma te siniaki na ciele ? – zapytała siostra , na co ja skinąłem potwierdzająco głową – obawiam się , że ona mogła być molestowana … i to chyba dość często …
- Ty nie mówisz serio ? – otworzyłem szeroko oczy nie mogąc uwierzyć w jej słowa .
- Chciałabym …
Po jej wypowiedzi coś sobie przypomniałem , moja ukochana zawsze omijała temat powodu jej ucieczki z domu … teraz już chyba wiem dlaczego i nie mam pojęcia co z tym zrobić …
_____________________________________________________________________________
Przepraszam , że tak późno , i że trochę nie wyszło :cc Pamiętajcie , że was kocham ! <3
20 KOMENTARZY = JUTRO NOWY ROZDZIAŁ <3

21 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super <3 czekam nn :)

Wiktoria Pewna pisze...

Super!!!!

Anonimowy pisze...

czekam no geniusz ;*

Anonimowy pisze...

ale akcja dalej ;)

Anonimowy pisze...

Kc czekam <3<3<3;*

Anonimowy pisze...

trochę późno ale czekam na next <3

XxXCaTeRiNaXxX pisze...

Czekam na next :*

Nikola Horan pisze...

ojjejej <3 kocham to opowiadanie ;***

no i wszystko wyszło na jaw, znaczy wyjdzie Harry już wie o tym wszystkim.

Jejju to było słodkie jak on jej śpiewał ;** chciałabym też tak ahah <3

czekam na nexta ;**

całuski Niko ;** <3
http://darkhopeofloveandpain.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Super jak zawsze :)

Anonimowy pisze...

Świetny jest!! masz wielki talent xx

Anonimowa Horanowa pisze...

KC <3 MEGA! :*

Anonimowy pisze...

No nie kurde on jest swietny! <3
Czytam to opowiadanie z wielkim zaciekawieniam i czekam na nastepne rozdzialy ;-)
Harry i Alexis.. cos pieknego ;*
Kocham Cie za tego bloga i za to co dla nas zrobilas! <3
@loostiindreaams

Anonimowy pisze...

Next *.*

Anonimowy pisze...

zajebisty!!! pisz dalej

Anonimowy pisze...

czekam na nexta ;)

Anonimowy pisze...

czekam na nexta ;)

Anonimowy pisze...

to nowe opowiadanie jest nie z tej ziemi po prostu boskie pisz dalej <3

Anonimowy pisze...

mam nadzieję, że tego opowiadania nie usuniesz tak jak filing stars bo tego to bym nie zniosła :(

Anonimowy pisze...

kiedy następny rozdział?

Anonimowy pisze...

kocham, kocham po prostu kocham twój blog!!!

Anonimowy pisze...

Next please *.*