niedziela, 9 lutego 2014

Another world



Rozdział 12.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                                 (Paula)
Dziewczyna mieszała gorąco ciecz powoli, starając się , żeby srebrna łyżeczka nie uderzała o ścianki białej filiżanki. Herbata od zawsze była jej ulubioną używką , potrafiła czasami wypić pięć kubków jednego dnia , teraz nie była w stanie nawet upić jednego łyka. Zachowywała się tak jakby całkowicie się wyłączyła , jakby była w jakimś innym świecie . Była przerażona faktem, że Harry wyszedł na powierzchnię , to on się zawsze o nią martwił , to on o nią dbał i pilnował, żeby nic jej się nie stało , a ona mogła jedynie się martwić … bo w końcu nie miała na tyle siły , ani odwagi , żeby móc iść za nim i chronić go na każdym krokuwewnętrzne   nawet jeśli bardzo by tego chciała. On był najlepszy ze wszystkich ,nigdy go jeszcze nie złapali, choćby wychodził w najmniej bezpiecznym momencie wracał najwyżej z zadrapaniem . A ona mimo , że była tutaj krótko dobrze o tym wiedziała , jednak kochała go tak bardzo , że nie potrafił się nie martwić …
- Alexis nie denerwuj się – odezwała się Emila i położyła dłoń na jej ramieniu – Poradzą sobie , zobaczysz najpóźniej jutro wieczorem będą w domu cali i zdrowi – zapewniała ją , choć żadna z nas tak naprawdę nie miała zielonego pojęcia jak tym razem wszystko się potoczy wolałyśmy ,jednak jej o tym nie wspominać.
- Wiem , ale ja …ja po prostu …ugh… wiecie o co mi chodzi … – powiedziała płaczliwym głosem .
- Skarbie same to przeżywałyśmy to jak nasi chłopcy pierwszy raz wychodzili – uśmiechnęłam się – musisz po prostu wmawiać sobie , że wróci cały i zdrowy jak byś była tego pewna – poradziłam jej – tak będzie ci łatwiej.
- Spróbuję – westchnęła odgarniając włosy , które opadły jej na oczy – Nie sądziłam , że zwykła rozłąka może aż tak boleć – zadrwiła wciąż mieszając herbatę – w sumie to zabawne , praktycznie znamy się miesiąc , a ja nie mogę wytrzymać bez niego dnia –po mimo ironii wyczuwalnej w jej głosie dobrze wiedziałam , że tak naprawdę w środku się rozpada, Harry był dla niej kimś więcej niż tylko chłopakiem, on był jej całym światem.
- Wiesz cztery lata temu też tak było –przypomniała Sharon – oboje twierdziliście , że dzień bez spotkań to dzień stracony, pamiętam jak kiedyś okłamywałyśmy twoich rodziców ,że jesteś z nami , a tak naprawdę  pojechałaś ze Styles’em gdzieś na motorze – wspomnieniami chciała ją rozweselić, w przypadku Alex była to dość dobra taktyka , ja i Em postanowiłyśmy dołączyć.
- Albo wtedy, gdy obściskiwaliście się za szkołą na przerwie , a my stałyśmy z resztą chłopaków na czatach , żeby nie przyłapał was nauczyciel – śmiałam się – jak ja się wtedy stresowałam , ale pamiętam też , że strasznie ci zazdrościłyśmy tego, że Harry cię tak całuje , dotyka i w ogóle, inni chłopcy ze szkoły nawet bali się na ciebie spojrzeć , żeby nie podpaść twojemu chłopakowi – chyba działało , na twarzy przyjaciółki powoli zaczynał pojawiać się uśmiech .
- I tak najlepsze było jak ich w końcu przyłapali w łazience – odezwała się Em – błagaliście dyrektorkę , żeby nie zadzwoniła do waszych rodziców , udało wam się ją przekonać , ale i tak tydzień siedzieliście  w kozie.
- Co my takiego robiliśmy? – zapytała Alexis z udawanym przerażeniem – za całowanie się dostaliśmy karę?
- No właśnie wy się nie do końca całowaliście –wyjaśniłam nie mogąc powstrzymać się od śmiechu – ale nie martw się do niczego w końcu nie doszło.
-Ufff… - odetchnęła z ulgą – ej , a tak odbiegając na chwilę od tematu to chyba wymyśliłam , gdzie może być Brook i Jade …
- Co?! – zapytałyśmy wszystkie trzy na raz.
- Bo patrzcie – zaczęła tłumaczyć – wychodzi na to , że ta cała ciąża to nie jest wina ,jeśli można to tak nazwać, Harry’ego ,prawda? Wydaje mi się , że Brooklyn wie kim jest ojciec jej dziecka , a skoro zdążyła się zorientować , że ze Styles’em nie stworzą idealnej rodziny to może poszła  do tego prawdziwego …
 Po tym co usłyszałam z ust dziewczyny dosłownie opadła mi szczęka , to było genialne ! I przecież takie przewidywalne ,dlaczego nikt z nas na to wcześniej nie wpadł ?...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pożegnałam się z przyjaciółkami i wróciłam do sypialni , którą dzieliłam z Harry’m . Podczas rozmowy z dziewczynami na jakiś czas udało mi się przestać tak intensywnie martwić i choć trochę wyluzować , jednak teraz , gdy byłam już sama uderzyła mnie fala zmartwień.
Co jeśli go złapią?
Co jeśli ktoś ich napadnie?
Co jeśli wda się w jakąś bójkę z włóczącymi się po całym mieście gangami?
Co jeśli będzie miał wypadek ?
Co jeśli ….
STOP! Pamiętaj o czym ci powiedziała Paula :Musisz wciąż wmawiać sobie, że wróci cały i zdrowy. Żeby to było jeszcze takie łatwe. W zamartwianiu się i użalaniu się byłam prawdziwą mistrzynią , w zasadzie nie wiem czemu , ale odkąd pamiętam potrafiłam się przejmować nawet najmniejszą głupotą . Albo płakałam o to , że jestem brzydka , albo o to , że nikt mnie nie lubi w nowej szkole , a czasem nawet i o to , że ktoś zabrał coś bez mojego pozwolenia . No cóż okres dojrzewania przechodziłam dość burzliwie , dopiero potem nauczyłam się zakładać maskę , gdy coś mnie trapiło , wtedy też zaczęła się ta okropna historia , którą jakimś cudem udało mi się zakończyć . Przestałam rozmawiać z mamą , odcięłam się od siostry , odcięłam się od całego świata , w szkole twierdzili , że jestem jedynie ciałem , a nie duchem , ponieważ  jako jedyna zawsze milczałam , jednak oni nie zdawali sobie sprawy , że nie miałam się czym pochwalić . Dlatego mnie nie lubili , szydzili , wyśmiewali , zdarzało się nawet , że zostałam ochrzczona jako „Niemowa”  i tak już zostało do końca liceum . A ja z maską obojętności na twarzy utrzymywałam ich w tym przekonaniu nie pozwalając sobie na otworzenie się przed nikim.

Położyłam się na łóżka i wbiłam wzrok w szarzejący sufit. Kochałam to miejsce , ten pokój ,  porozwalane kartki i zeszyty po calutkim biurku, ubrania rzucone w kąt, skrzypnięcie drzwi , pościel i  poduszki przesiąknięte zapachem Styles’a , komodę , na której stało zdjęcie z dzieciństwa Harry’ego i Gemma’y  i tą atmosferę , która zawsze panowała w pomieszczeniu , przeszywał je spokój. Czułam się tu bezpiecznie , poza tym przeżyłam tu tyle pięknych chwil, a także można powiedzieć , że właśnie tutaj najwięcej się o sobie dowiedziałam , bo to przecież na tym łóżku  Harry opowiedział mi o tym co matka tak długo przede mną ukrywała. Gdyby nie chłopak wciąż żyłabym w tej głupiej nieświadomości … Tak bardzo bym chciała być teraz przy nim , móc się do niego przytulić , wplątać dłonie w jego bujne  loki i trzymać go już zawsze przy sobie , tak bym mogła mieć pewność, że zawsze będzie bezpieczny. Jeżeli nie wróci , to nie wiem co sobie zrobię …
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                         (Harry)
- Dobra idziemy , tylko powoli – rozkazałem , ja ,Zayn i Niall ukrywaliśmy przez dobre pół godziny między
budynkami czekając aż policja patrolującą tą okolicę odjedzie , na nasze nieszczęście trwało to zdecydowanie zbyt długo , straciliśmy sporo czasu – pamiętajcie musimy wtopić się w tłum – ostrzegłem ich.
- Styles spokojnie to nie jest nasza pierwsza akcja , pamiętamy co  i jak – zapewnił mnie Malik.
- Wiem , wiem – machnąłem ręką nie zwracając na niego większej uwagi  - chodźcie .
Chwilę później szliśmy już chodnikiem starając się dopasować do tego normalnego obrazka . Południe ,  ludzie wracają z pracy , studenci z wykładów , dzieciaki ze szkoły , to było takie zwyczajne , że aż nudne. Nasza trójka całkowicie tutaj nie pasowała , my byliśmy zbiegami , uciekaliśmy przed szukającą nas od wielu lat rodziną i na dodatek prowadziliśmy nielegalny „dom dziecka” ,gdyby ktoś zechciał nas sprawdzić spędzilibyśmy sporo czasu za kratkami . Teraz jednak nie mogłem zaprzątać sobie tym głowy , musiałem się dobrze zastanowić gdzie Jade i Brook mogły się udać za nim będzie zbyt późno , w przypadku osób z naszego „domu” wystarczyło tak naprawdę jedno nie odpowienie słowo do nieodpowiedniej osoby  mogło zaważyć o przyszłości wszystkich , trzydziestu „naszych”. Na dodatek jeszcze Aston i Brandon znów  postanowili wybrać się na te cholerne poszukiwania Melanie co było kolejnym problemem .
No i było coś jeszcze , ale  właściwie to nie był problem tylko mój osobisty wymysł. Alexis.  Nie wiem czemu , ale tak bardzo bolał mnie fakt , że musiałem ją zostawić , wiedziałem , że nie jest dzieckiem i da sobie beze mnie radę , ale to było silniejsze ode mnie. Nie mogłem przestać zastanawiać się nad tym co teraz robi , czy jest smutna  z powodu mojego uczestnictwa w tej akcji ? Czy może spokojna , bo wie , że sobie poradzę ? Chciałbym móc jakoś się z nią skontaktować , no , ale nie mieliśmy nawet głupiej komórki  , ponieważ woleliśmy nie ryzykować namierzeniem nas przez nie…
- Harry, Harry … - głos Niall wyrwał mnie z rozmyślań – patrz – wskazał na dwie, wysokie dziewczyny wyglądające zupełnie jak te , których szukaliśmy . Wchodziły do dużego budynku kilka metrów dalej – idziemy?
- Nie – pokręciłem głową – to byłoby zbyt niebezpieczne to jakaś korporacja , poczekamy aż wyjdą …
_______________________________________________________________________________
 Mam nadzieję , że się podoba ^^ I SMUTNA WIADOMOŚĆ ;C JUTRO NIE BĘDZIE ROZDZIAŁU , PONIEWAŻ ZNÓW MNIE NIE BĘDZIE DO PÓŹNA W DOMU ;CC PRZEPRASZAM KOCHANE <3 LOVE YOU ALL <3
20 KOMNETARZY = NOWY ROZDZIAŁ WE WTOREK <3


20 komentarzy:

Anonimowy pisze...

genialne czekam na nn

Anonimowy pisze...

Super :)

Anonimowy pisze...

Czekam na następny :)

Nikola Horan pisze...

oooo cudowny <3 niech oni wrócą cali i zdrowi <3 Oni są tacy słodcy ta nasza parka <3 awgrr gołąbeczki <3

Patrycja Dzikowska pisze...

Dlaczego zawsze jak coś się układa , zaraz jakieś wydarzenie musi to popsuć ? Nie mam do ciebie pretensji że tak zrobiłaś , bo rozdział jest genialny . Bardzo proszę o to aby oni wrócili cali i zdrowi

Wiktoria Pewna pisze...

Super!!!

Anonimowy pisze...

genialne czeka na next

Anonimowy pisze...

boskie nie umiem tego określić hi hi kocham <3

Anonimowy pisze...

Fajny :)

Angelika S pisze...

Cudo jestem ciekawa co dalej kocham cie czekam na next

Anonimowy pisze...

nie umiem określić ale zakochałam sie i czekam nn

Anonimowy pisze...

kc boskie czekam nn

Anonimowy pisze...

kocham kocham kocham <3 czekam ;*;*

Anonimowy pisze...

nie mogę sie doczekać <3

Anonimowy pisze...

prosze daj next

Anonimowy pisze...

prowadzisz jeszcze jakieś blogi bo szukam boskie czekam nn

Anonimowy pisze...

szkoda że jeszcze niema nie moge sie doczekać

Anonimowy pisze...

Kc czekam nn <3;);*

Anonimowy pisze...

boskie <3

Anonimowy pisze...

geniusz ;*