piątek, 11 lipca 2014

Together?



Rozdział 23.
Podeszłam niepewnie do drzwi i zerknęłam przez wizjer. Był tam. On naprawdę stał po drugiej stronie, z dłońmi schowanymi w kieszeniach jego ulubionych, czarnych spodni, czekał aż wpuszczę go do środka. Zerknęłam za siebie przez chwilę wpatrując się w drzwi prowadzące do salonu. Powiedział, że chce mnie tylko zobaczyć, to nic złego, prawda?
Przekręciłam kluczyk, złapałam za klamkę i szybko otworzyłam drzwi. Za progiem znajdował się Harry, jak zwykle wręcz niemożliwie idealny. Włosy miał ciut dłuższe niż wcześniej. Poza tym był taki sam jak wtedy, gdy widziałam go tuż przed wyjazdem , a nie. Coś jeszcze było inne. Wtedy był smutny, a teraz w chwili, gdy mnie zobaczył na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a w oczach pojawiły się dobrze znajome iskierki, których tak bardzo brakowało mi , kiedy patrzyłam w oczy Nick’a.
- Cześć – odezwał się wciąż się uśmiechając.
- Cześć – odpowiedziałam cicho, wbiłam wzrok w podłogę.
- Masz fajną koszulkę.
Przeniosłam spojrzenie na mój strój, no tak zdecydowanie zbyt duża , szara koszulka z zespołem „Pink Floyd”, która tak naprawdę nie była moją własnością.
- Wzięłam ją przez przypadek, jak się pakowałam… - tłumaczyłam się, czułam jak moje policzki robią się czerwone – upiorę ją i ci oddam…
- Nie przeszkadza mi, że ją nosisz – odparł bez zastanowienia.
Nastała cisza. Długa, jednak nie była niezręczna, oboje napawaliśmy się swoim widokiem. Tak bardzo chciałam rzucić się mu na szyję, tak bardzo chciałam, żeby mnie przytulił, tak bardzo chciałam, żeby znów był tak blisko mnie jak kiedyś, tak bardzo chciałam usłyszeć od niego – Kocham cię.
Alexis wróć na ziemię, upomniałam się. To nie twoja półka, nie twoja liga, nie twój świat.
- Alex wszystko  w porządku? – głos Nick’a wyrwał nas amoku, w który popadliśmy.
Odwróciłam się gwałtownie, Shea stał niedaleko nas patrząc na Harry’ego z wyraźnie niezadowoloną miną. No tak odwieczni wrogowie znów się spotykają. Styles też nie wyglądał na zadowolonego widząc rywala. Atmosfera była mocno napięta i teraz tylko ode mnie zależało to, którego z nich wyproszę. Nie mogli zostać oboje, gdybym zostawiła ich samych choćby na chwilę skończyłoby się to katastrofą.
- Nick… przeprasza, ale ja… muszę porozmawiać z Harry’m… - powiedziałam modląc się w duchu by moje słowa nie uraziły go za bardzo.
- Rozumiem – mruknął starając się by ton jego głosy wydawał się obojętny- Do zobaczenia jutro – uśmiechnął się.
Chłopak wziął z wieszaka kurtkę i odprowadzony triumfalnym wzrokiem Styles’a opuścił moje mieszkanie. Harry nie czekając na zaproszenie przekroczył próg, a następnie zamknął za sobą drzwi.
- Po co przyszedłeś? – zapytałam przez łzy.
- Napisałem ci, chciałem po prostu cię zobaczyć – wyjaśnił bawiąc się końcówkami moich włosów.
- Zobaczyłeś…
Dlaczego on mi to robił? Dlaczego psuł mi to wszystko co udało mi się poukładać w głowie przez czas, w którym się nie widzieliśmy? Dlaczego musiał sprawiać, że przestawałam nad sobą panować? Dlaczego tak bardzo pragnęłam by był ze mną już na zawsze?!
- Ale to mi nie wystarcza – uśmiechnął się szelmowsko i podszedł bliżej, zdecydowanie zbyt blisko.
- Harry nie…nie możemy… - westchnęłam ciężko.
- Dlaczego? Chyba nie jesteś z tym lalusiem?
Położył dłonie na moich biodrach i przyciągnął mnie do siebie. Ten krótki i dość prosty gest przypomniał mi dzień, w którym Harry wrócił z Irlandii, dzień, w którym moja mama odeszła. Pamiętam, że gdy byliśmy w szpitalu Styles obiecał jej, że choćby nie wiem co będzie się mną opiekować, a tuż przed śmiercią moja rodzicielka wypowiedziała słowa – Chwilo trwaj jesteś piękna. Wiem, że zdanie to pochodzie z dramatu Johanna Wolfganga von Goethego, główny bohater Faust miał oddać duszę diabłu, gdy zasmakuj szczęścia i wypowie owe zdanie, a wypowiedział je, gdy zobaczył chłopów pracujących na roli. Teoretycznie przykład mojej matki i bohatera dramatu nie mają związku, ale jeżeliby dobrze się zastanowić to Faust powiedział to, gdy był szczęśliwy, może moja mama zasmakowała szczęścia patrząc na mnie i Harry’ego? A ta ich rozmowa, której wtedy nie rozumiałam, może on od dawna już coś do mnie czuł, jednak zaślepiona urojoną nienawiścią nie byłam w stanie tego dostrzec?
Spojrzałam na twarz chłopaka, trudno było mi stwierdzić co czuł w tym momencie, jeszcze chwilę temu, gdy wypraszałam z mieszkania  Nick’a był dumny i wyraźnie zadowolony. Teraz jedyne co dostrzegałam w jego zielonych oczach to niedziela.
- A co byś zrobił, gdybym była z nim? – zapytałam przerywając ciszę- Walczyłbyś o mnie, czy odpuściłbyś mnie sobie na zawsze i poszukał kogoś innego?
Chłopak popatrzył na mnie niepewnie, nie wiedział czy mówię prawdę czy po prostu się z nim droczę.
- To zależy…- odpowiedział – Zależy od tego jak bardzo byłabyś z nim szczęśliwa, gdybym widział, że swoją walką mógłbym zniszczyć twoje szczęście to chyba bym odpuścił … I zrobiłbym to tylko dlatego, że twój uśmiech jest ważniejszy od mojego – wyjaśnił- Ale kochałbym cię już zawsze, nawet, gdybym miał inną żonę, dwójkę dzieci to i tak nigdy nie przestałbym kochać ciebie Alex.
- Harry nie wiesz tego… nie boisz się, że to uczucie jest przelotne? Że jeżeli oboje zaryzykujemy to po kilku miesiącach coś się wypali i znów siebie znienawidzimy?
Alex ty tak nie myślisz, skarciłam się. Nie myślę tak, ale się tego boję, co jeśli naprawdę tak będzie? Co jeśli (mam nadzieję, że nie tak wcześnie) zajdę w ciążę, weźmiemy ślub, a potem cała ta miłość, która teraz wydaje się być niewyobrażalnie  wielka i wieczna zniknie?
- Nie sądzisz, że trochę przesadzasz – odezwał się lekko zirytowany – Robisz to samo co przed wyjazdem, szukasz sobie wymówki , choć dobrze wiesz, że to co mówisz do bzdura. Nawet jeśli nam się nie uda to co z tego? Zamiast tyle myśleć o przyszłości powinnaś zacząć przejmować się teraźniejszością. Nikt nie wie co będzie jutro, a ty mówisz o miesiącach! Równie dobrze wracając do domu mogę wpaść pod tira, a żadne z nas nie będzie mieć na to wpływu.
-Nie mam w zwyczaju podejmować takich decyzji pochopnie…- mruknęłam, właśnie Styles rzucił mi prawdą prosto w twarz , zabolało, ale miał rację, a ja nie chciałam mu jej przyznać.
Harry nachylił się i złożył na moich ustach pojedynczy pocałunek.
- Alexis kocham cię – szepnął mi do ucha dwa słowa, na które tak długo czekałam.
Nie wiedziałam co robić , wyznać mu, że czuję dokładnie to samo od razu?
- Daj mi trzy dni – poprosiłam łapiąc go za rękę – potem dam ci konkretną odpowiedź.
- Trzy dni i ani chwili dłużej – uśmiechnął się.
*
Stanęłam przed białym, czystym płótnem, na paletę wylałam wszystkie farby jakie miałam. Zastanawiałam się co namalować. W tej chwili nie chciałam robić niczego innego. Zamknęłam oczy. Musiałam się zrelaksować, na chwilę stworzyć barierę odcinającą mnie od świata i oddać się swoim myślom. Decyzja , którą musiałam podjąć tak naprawdę nie była zbyt trudna i każda inna dziewczyna na moim miejscu bez zastanowienia rzuciłaby wszystko dla Harry’ego. Ale ja po mimo uczucia jakim go darzyłam potrzebowałam na to czasu. Bycie z nim po mimo ogromnej ilości zalet miało jedną wadą – musiałabym przewrócić całe swoje życie do góry nogami.  Fakt, byliśmy już razem i myślę, że z papratzzi czy psychofanki jakoś dam sobie radę, ale czy moje życie u jego boku będzie chociaż trochę podobne do obecnego?
Wzięłam pędzel, zamoczyłam go najpierw w wodzie, potem w zielonej farbie i zaczęłam malować wszystko co mi przyszło do głowy.
Mam jeszcze trzy dni. Trzy dni , potem okaże się czy będę szczęśliwa …
__________________________________________________________________________________
Wyrobiłam się czasowo! ;D Tak jak obiecałam :) Przepraszam was bardzo za wczoraj i dziękuję za zrozumienie <3 Mam nadzieję, że rozdział wam się podobał :) Love you all xoxo

16 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ  JUTRO/ W NIEDZIELĘ<3
PS
Polecam bloga ---> 

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Cudooo jak zawsze <3 mam nadzieje ze Alexis sie zgodzi i ze bd razem *.* Jak bedziesz dodawac w niedziele rozdzial to czy bym mogla z dedykacja, bo w.niedziele mam urodziny :D. Z gory dziekuje <3
Czekam na nexta !!! :3 /klaudia

Anonimowy pisze...

Awww. Ten rozdział jest uroczy jak dla mnie. Mam nadzieję że Alex wybierze szczęście bo szczęśliwa będzie tylko z Harrym. A Nick niech sie wali lol. Teraz piszcie który team wolicie #TeamHlex (4ever♥♥) czy #TeamNlex (buuu ↓). Chyba wiadomo który każdy wybierze haha. /ola

Nikt Taki pisze...

NIE LLUBIE NICK'A I CHCĘ NEXT'A !

Anonimowy pisze...

niech Nick tak za przeproszeniem wypierdala... xD a Hazza wkoncu powiedzial co do niej czuje to bylo takie slodkie *_* mam nadzieje ze bedą razem. Czekam na next :D!

Anonimowy pisze...

♥♥♥

Anonimowy pisze...

Wspaniały jak zawsze ! <3 Czekam na następny ;*

// Sylwiaa

Anonimowy pisze...

Boski jak zawsze czkemam na nowy ale rozdziały ci się pomyliły numerki /Lucy

Oliwia Poddębniak pisze...

Zaje*isty <3 !

Anonimowy pisze...

O boze zawal dostalam on powiedzial ze ją kocha *.* umieram

Anonimowy pisze...

Nie mogę się doczekać następnego

Anonimowy pisze...

super ciekawe czy z nim wreszcie będzie :)

Anastazja Jaźwiec pisze...

super! #TeamHlex <3

klaudia niki pisze...

Twój blog został nominowany do Liebster Award.. Więcej u mnie :)
http://together-through-life-honey.blogspot.com/2014/07/liebster-award_12.html

Anonimowy pisze...

Omg to takie slodkie

Olcia Misowa pisze...

boskie

Anonimowy pisze...

geniusz ;)

Anonimowy pisze...

Super !