wtorek, 15 lipca 2014

Together?



Rozdział 25.
Zamknęłam oczy.
Powoli analizowałam obraz, który mi się ukazała. Znałam go aż zbyt dobrze, każdy szczegół, milion razy zgłębiałam każdy kolor, mogłam nie mieć przy sobie nic co by mi go przypominało, a opisałabym wszystko z dokładnością.
Wiedziałam co czuję.
Wiedziałam czego chce.
Wiedziałam, że to nie było urojone.
Jednak fala niepewności, która ogarniała mnie za każdym razem, gdy o tym… o nim myślałam sprawiała, że nie byłam w stanie wypowiedzieć na głos tego czego czuję. Po wyjeździe z Los Angeles stworzyłam sobie wewnętrzną blokadę, która nie pozwalała mi dostatecznie dopuścić do siebie wszystkich tych uczuć… Pozostaje pytanie jak powiedzieć o tym Styles’owi?
- I co? – zapytał zniecierpliwiony chłopak nie odrywając ode mnie wzroku.
Podniosłam powieki i spojrzałam na niego, miałam dość tego, że nie był w stanie wytrzymać tych kilku dni. Uważa, że to wszystko moja wina, a tak naprawdę, gdyby od razu powiedział mi o swoich uczuciach  wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej.
- Przestań na mnie tak naciskać … - mruknęłam i odsunęłam się od niego – Mam prawo mieć wątpliwości , co jeśli tak cudownie jak twierdzisz będzie tylko na początku, a potem znów zaczniemy się ciągle kłócić? Naprawdę chcesz czego takiego? Nie boisz się, że coś pójdzie nie tak?
- Gdyby wszyscy tak myśleli to nikt by się z nikim nie wiązał – pokręcił głową z wyraźną dezaprobatą- Jeśli nie chcesz ze mną być to po prostu mi to powiedzieć, bo jeśli tak jest to oboje marnujemy czas!
- Nie powiedziałam , że nie chcę z tobą być! – odkrzyknęłam – Myślisz, że gdybym chciała być z Nick’iem to wyprosiłabym go wczoraj?! Myślisz, że odmówiłabym mu dzisiaj pójścia na kawę?! Myślisz, że ignorowałabym te wszystkie jego sms’y o tym ile dla niego znaczę?!
Nastała cisza, żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć.  Harry wpatrywał się w jakiś punkt za mną nieobecnym wzrokiem, miałam wrażenie, że w tej jednej chwili, w której to wszystko wykrzyczałam chłopak odpłynął myślami gdzieś daleko, gdzieś gdzie ja nie miałam wstępu.
Wstałam z miejsca i podeszłam do drzwi, już wiedziałam co zrobić, skoro nie mogłam tego powiedzieć to po prostu mu to pokażę. Odwróciłam się w stronę Styles’a , który po chwili otrząsnął się z amoku, w który popadł.
- Chodź- powiedziałam krótko, po czym opuściłam pomieszczenie.

***
Gdy dziewczyna zniknęła za drzwiami przez dłuższą chwilę patrzyłem w tamtą stronę. Nie rozumiałem o co jej chodzi, najpierw na mnie nawrzeszczała, a teraz ze stoickim spokojem każe mi iść za sobą.
Westchnąłem ciężko, podniosłem się z miękkiego łóżka i ruszyłam w kierunku wyjścia z pokoju. Moim następnym celem okazała się pracownia  Alex, w której swoją drogą było mi dane być wcześniej zaledwie jeden raz, tego dnia, kiedy po raz pierwszy poprosiła mnie o pomoc. Pamiętam jak dziwnie się wtedy czułem stojąc oparty o ścianę i starając się nie ruszać, pamiętam, że co jakiś czas zerkałem na nią obserwując z jakim skupieniem porusza pędzlem, jak bardzo zatraca się w tym co robi. Wtedy jeszcze nie wiedziałem co do niej czuje, miałem ją za beznadziejną pannę, która myśli, że jest mądrzejsza od wszystkich. Teraz stałem w progu tego samego pomieszczenia, patrząc na tą samą dziewczynę, jednak uczucia jakie teraz opanowały były zupełnie inne. Patrzyłem na dziewczynę, która jest całym moim światem, dziewczynę, która ma najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałem , dziewczynę , bez której moje życie nie ma sensu, dziewczynę , którą mogłem zaraz stracić…
- Tego dnia, w którym zostawiłam cię w USA – zaczęła mówić nie patrząc na mnie, jej wzrok był skupiony na płótnach, które przekładała – miałam zamiar całkowicie zapomnieć, odizolować się od ciebie i wszystkich wspomnień z tobą związanych. No cóż nie szło mi to najlepiej, próbowałam odwrócić swoją uwagę od ciebie na wszelkie możliwe sposoby, spędzałam więcej czasu ze znajomymi , Nick’em… Nie mogłam być sama, bo wtedy wszystkie moje myśli skupiały się na tobie – westchnęła i zaczęła odwracać obrazy w moją stronę – jednak w nocą byłam sama, a przez ciągły płacz nie byłam w stanie zasnąć… i wtedy zaczęłam cię malować, bo nie byłam w stanie inaczej sobie z tym wszystkim poradzić…
Zacząłem przyglądać się portretom, były takie  dokładane, oddawały każdy, nawet najbardziej niezauważalny szczegół mojej twarzy. To było dość dziwne, ale nie w ten negatywny sposób, bardziej niesamowity. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że ktoś zrobi coś takiego.
- I… błagam nie każ mi tego mówić, bo nie jestem w stanie, mur, który stworzyłam w sobie, żeby spróbować wyrzucić cię ze swojego życia jest zbyt wysoki, abym mogła to tak po prostu wyznać – powiedziała spoglądając w podłogę – Poza tym ja jeszcze nigdy nikomu nie wyznawałam swoich uczuć… nie mam wprawy…
Zaśmiałem się cicho i podszedłem bliżej niej, wyglądała tak uroczo, gdy była zawstydzona. Jeśli mam być szczery to, to co powiedziała przed chwilą miało dla mnie znacznie większą wartość niż każde inne, nawet najpiękniejsze wyznanie. Czemu? Bo wiedziałem, że to co mówi jest szczere, że te słowa płynną prosto z jej serca. Położyłem dłonie na jej biodrach i przyciągnąłem ją jak najbliżej siebie.
- Dziękuję – szepnąłem .
- Za co? – zapytała zdziwiona.
- Za to, że w końcu to powiedziałaś… za to, że mi to pokazałaś, za to, że wciąż stoisz obok mnie – wyjaśniłem- Źle robiłem ciągle na ciebie naciskając… Przepraszam.
Dziewczyna wtuliła się we mnie bardziej. Dopiero w tej chwili, po tylu latach życia, po tylu związkach poczułem się naprawdę szczęśliwy. Nigdy nie sądziłem, że to właśnie ona, ta , której nienawidziłem, ta , która zawsze targała mi nerwy sprawi, że moje serce będzie biło szybciej, a cały mój świat stanie się piękniejszy.
- Wiesz myślę, że nienawidziłam cię tak bardzo tylko dlatego, że kochałam cię jeszcze bardziej…
Koniec
__________________________________________________________________________________
Wiem, że obiecałam, że będzie kilka rozdziałów więcej, ale uznałam, że bardziej będziecie się cieszyć jeśli wszystko skończy się w ten sposób, tak szczęśliwie… Ale nie martwcie się jak wrócę z wakacji( albo jutro jak wszystko dobrze pójdzie)  opublikuję już nowe opowiadanie tylko prawdopodobnie na innym blogu, odnośnie ten nowości napiszę jak wszystko będzie gotowe ;D Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie o to złe, ale zaręczam, że nowa historia jest o wiele lepsza od poprzednich ( tak przynajmniej twierdzą moi osobiści krytycy) . Więc dziękuję wam za czytanie tego opowiadania, przepraszam, że było krótkie, pamiętajcie, że bardzo was kocham i nigdy nie przestanę.
Tylko wasz,
@Alexis_andHarry

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super szkoda trochę że już koniec, ale to nic kolejne też będzie tak dobre jak to i czekam z niecierpliwością na nowe opowiadanie ♥ /Lucy

Anonimowy pisze...

♥♥♥

Karolina Cichy pisze...

Mam mętlik i nie wiem co napisać . Miłych wakacji życzę😃💋🐶

Anonimowy pisze...

Wg. Mnie to było najlepsze opowiadanie patrząc na wszystkie poprzednie <3 KC /Dudek

Anonimowy pisze...

Szkoda że sie skończyło. Ale ciesze sie że skończyło się tak a nie inaczej♥/ola