środa, 3 lipca 2013

Two Years



Rozdział 14.
                                                       ~Oczami Julii~
Wiadomość o tym , że na pewno jestem w ciąży sprawiła , że Harry jest strasznie szczęśliwy , z resztą ja też
. Ale odkąd mój chłopak się o tym dowiedział trochę się zmienił , zaczął traktować mnie tak jakby nie mogła nic robić samodzielnie , we wszystkim mnie wyręczał . A ja powoli zaczynałam mieć tego dość . Skoro on nie pozwalał mi prawie nic robić to jedyne co pozostało mi do roboty to spotkania z przyjaciółkami , tyle , że one chodziły na studia , więc nie miały za dużo czasu , dlatego po mimo próśb Harrego , żeby tylko odpoczywała podczas jego nie obecności zajmowałam się domem , sprzątałam , gotowałam , robiłam cokolwiek by móc się czymś zająć.
                                                           ***
Pogoda była dzisiaj okropna  , od rana padał deszcz , a na to , żeby się poprawiła jakoś specjalnie się nie zapowiadało , czarne chmury nie znikały  z nieba , tylko uparcie stały w miejscu produkując jeszcze więcej deszczu , a nawet gradu. Usiadłam na łóżku w sypialni i przez chwilę przyglądałam się kroplom spływającym po szybie. Harrego nie było w domu , od kilku dnia siedział od rana do wieczora na planie nowego teledysku , więc od godziny 7 rano do 20 byłam sama w domu .
Odwróciłam wzrok od okna i wzięłam do ręki pamiętnik , który był schowany na danie szufladki , która znajdowała się w półce przy łóżku .  Otworzyłam na ostatniej stronie , tam gdzie była moja lista i postawiłam „x” przy 8 punkcie:
1. Poznać  osobiście One Direction . (x)
2. Wystawić prace w galerii sztuki .
3. Pójść na koncert One Direction .(x)
4. Wziąć ślub z Harrym z One Direction .
5. Zrobić sobie tatuaż .
6.Spędzić wakacje na Hawajach.
7. Być w dwóch miejscach jednocześnie .
8. Mieć dziecko .(x)
9.Założyć na ślub suknię mamy .
10. Spełnić punkt 1,2,3,4,5,6,7,8,9 .
Znam się z Harrym od niecałych dwóch miesięcy , a on już spełnił trzy z moich marzeń , szczerze mówiąc to 8 najmniej się spodziewałam , a przynajmniej w tak krótkim czasie. Schowałam zeszyt z powrotem do szafki , a później położyłam się na łóżku . Zaczęłam rozmyślać na tym co mnie spotkało i nad co mnie jeszcze spotka . Byłam o dwa miesiące bliżej do swojej śmierci , dziwiło mnie to , że taką łatwością potrafię myśleć o swoim odejściu z tego świata. Teraz już nie bałam się o siebie , o to co mogłoby być jeszcze ze mną , teraz bałam się o Harrego .Skoro tak trudno było mu zachowywać się normalnie , gdy nie  było mi przy nim przez kilka dni  to co będzie , gdy odejdę na zawsze ?

Minęło parę godzin , w tej chwili wróciłam z zakupów spożywczych , trzymając w dłoniach dwie siatki pełne zakupów  weszłam do domu , ku mojemu zdziwieniu drzwi były otwarte , pewnie Harry już wrócił .  Stanąłem w przedpokoju Hazz od razu do mnie podbiegł i zabrał mi reklamówki , po czym pocałował mnie w policzek na powitanie .
- Poradziłabym sobie – powiedziałam , gdy chłopak zaniósł rzeczy do kuchni.
- Wiem – uśmiechnął się delikatnie – ale lepiej , żebyś się nie przemęczała …
-  Czyli mam w ogóle nic nie robić ? – zapytałam z wyraźną ironią .
- Nie o to mi chodziło … - Styles próbował się wykręcić .
- A o co ? – mój ton był dość nieprzyjemny , ale najwyższa pora , żebyśmy to sobie wyjaśnili -  Gdy tylko coś robię to zaraz mówisz , że zrobisz to za mnie   i każesz mi iść odpocząć , tylko jest taki problem ja nie
mam po czym odpoczywać , bo ty nic nie pozwalasz mi robić . To , że mam białaczkę i jestem w ciąży nie oznacza , że jest niepełnosprawna !
- Eh … - Harry nie wiedział co powiedzieć , chyba trochę za bardzo na niego naskoczyłam .
-  Widzisz nawet nie wiesz co odpowiedzieć … - spuściłam głowę i powoli zaczęłam wchodzić na po schodach na górę.
- A co mam ci odpowiedzieć ? – zapytał sarkastycznie zatrzymując mnie w połowie drogi do góry – ja sobie nie radzę z tym , że ty odejdziesz , rozumiesz nie radzę sobie z tym psychicznie ! Nie  potrafię się pogodzić z tym , że za dwa lata zostanę sam ! Boję się o ciebie i dlatego to wszystko robię , chcę wyręczać , bo martwię się , że coś ci się stanie ! – Hazz też zaczął krzyczeć .
Wzięłam głęboki wdech i odwróciłam się  w jego stronę , zaszłam na najniższy schodek .
- Harry od niesienia zakupów czy sprzątania nic mi się nie stanie – powiedziałam spokojnym już głosem  -
Musisz zrozumieć , że ja też chce coś robić , chce czuć się potrzebna , nie chodzę na studia , nie mam pracy , jedyne co mi zostaje do roboty to sprzątanie , gotowania itp. , więc proszę pozwól mi samodzielnie to wszystko robić …
- Przepraszam… ale ja po prostu …jestem dla mnie wszystkim … - chłopak usiadł na schodach –  naprawdę sobie z tym nie radzę …
- Wiesz czemu chciałam mieć dziecko ? – zapytałam i usiadłam obok niego , a on spojrzał na mnie pytająco – chcę zostawić coś po sobie na świecie , coś co będzie ci mnie zawsze przypominało , a to nie mogło być zdjęcie w albumie , chodziło mi o coś żywego – uśmiechnęłam się i położyłam dłoń na jego kolanie- nawet jak odejdę to będę z tobą – uśmiechnęłam się i przeniosłam dłoń w miejscu , gdzie znajduje się serce – tutaj .
____________________________________________________________________________
Czytacie - komentujecie <3

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Matko *.*
Ryczę! Cudowne *.* <3 !!!!
~Ciasteczko ♥

Anonimowy pisze...

swietny < 333

Sylwiaa Sochaa pisze...

Kochammm !! <33
Czekam na next ! ;**

Anonimowy pisze...

rycze.. super <3

Suzie Love pisze...

Jaki wzruszajacy ;c
Ale i tak swietny :)