piątek, 12 lipca 2013

Two Years



Rozdział 20.
                                                      ~Oczami Julii~
- Harry uspokój się – powiedziałam do swojego narzeczonego ,  dzisiaj miało odbyć się moje pierwsze spotkanie z Modest , a Styles denerwował się 100 razy bardziej ode mnie .
- Ale czemu mam się uspokoić ? – zapytał z udawanym zdziwieniem – Przecież ja nic nie robię …
- Nie , w ogóle – odpowiedziałam mu sarkastycznym tonem – Harry po pierwsze cały się trzęsiesz  i chyba sobie zaraz tą dolną wargę rozgryziesz … czym ty się tak denerwujesz ? Przecież to ja z nimi rozmawiam .
- Ale ja się nie denerwuję …
- Nie kłam – przerwałam mu .
- No dobra – westchnął – przyznaje się , strasznie się denerwuje , zadowolona ?
- Bardzo – odpowiedziałam  z taką samą ironią z jaką on zadał pytanie – wiesz , że jak ty się denerwujesz to ja się jeszcze bardziej stresuję , więc proszę kochanie uspokój się – poprosiłam .
- Spróbuję – odpowiedział i wstał z kanapy – chcesz coś do picia ? – zapytał kierując się ku drzwiom .
- Pepsi proszę – uśmiechnęłam się słodko , a chłopak odwzajemnił mój gest i  zniknął za drzwiami .
Do  spotkania z Modest miałam jeszcze 3 godziny , a że dopiero co wróciliśmy od lekarza to postanowiłam poleniuchować sobie na kanapie wedle zaleceń doktora . Nie denerwowałam się tą rozmową , co jak co , ale dogadanie się z obcymi ludźmi przychodziło mi z łatwością , od czasu do czasu przecież trzeba skorzystać ze swojego daru. Dzisiaj chyba będzie mi najbardziej potrzebny .
- Proszę – powiedział Harry stawiając przede mną  na stoliku szklankę pełną chłodnego pepsi .
- Dziękuję – odpowiedziałam i podniosłam napój , żeby się napić .
- Julka mam do ciebie prośbę , jak będziesz na tej rozmowie to uważaj na słowa , bo jeden mały błąd i nasz związek może się skończyć , a to byłaby najgorsza rzecz jaka mogła by się przytrafić – powiedział Harry i przysunął się bliżej .
- Hazz nie zapominaj  z kim oni będą rozmawiać – zaśmiałam się – a tak na serio to poradzę sobie – puściłam mu oczko .
- Wiem , kochanie , wiem ….
*kilka godzin później *
Razem z Harrym stoję przed drzwiami biura , w którym miałam odbyć jedną z najważniejszych rozmów w  bardzo wyluzowana .Harry odwrócił mnie tak , żebym stała przodem do niego i namiętnie pocałował w usta .
moim życiu . Jednak mimo to byłam
- Julka cokolwiek oni by nie powiedzieli ja i tak zawsze będę cię kochał – zapewnił , ręce znowu zaczęły mu się trząść .
- Harry poradzę sobie , musimy myśleć pozytywnie – próbowałam go uspokoić .
- Wchodzimy ? – zapytał , a ja potwierdzająco kiwnęłam głową , chłopak zapukał do drzwi.
Drzwi się otworzyły , do środka wpuściła nas niewysoka blondyneczka i kazała nam usiąść na wyznaczonych dla nas miejscach  po czym sama zniknęła za czymś co przypominało parawan . Rozejrzałam się po pomieszczeniu , było obszerne z wielkim oknem , z którego był widok na centrum Londynu . Nagle zza tego samego parawanu , za którym zniknęła blondynka  wyszedł wysoki brunet ubrany w elegancki garnitur oraz kobieta o czerwonych włosach spiętych w wysokiego koka .
- Dzień dobry – przywitał się mężczyzna , najpierw podał rękę mi , a potem Harremu .
Kobieta tylko się uśmiechnęła , jednak po chwili usłyszałam jej głos :
- Harry możesz nas zostawić samych ? Chcielibyśmy porozmawiać z twoją ukochaną na osobności – poprosiła go , miała mocny głos , który zupełnie nie pasował do jej delikatnego wyglądu.
Styles  niechętnie wstał ze swojego miejsca puszczając moją dłoń , którą wcześniej trzymał . Skinął głową do obcych dla mnie ludzi po czym wyszedł z pokoju zostawiając mnie sam na sam z NIMI .
Kobieta i mężczyzna usiedli za biurkiem .
- Dobrze pani Julio , ja jestem Megan  , a to jest Tom – przedstawiła siebie i kolegę – mamy do ciebie parę pytań . Harry mówił , że jesteś fanką One Direction , więc na pewno dobrze wiesz , że musimy kontrolować chłopców , żeby stawali się jak najlepsi – słuchałam jej tylko potakując – a więc możesz opowiedzieć nam coś o sobie , jakieś podstawowe informacje.
Przez chwilę milczałam zastanawiając się co im najlepiej odpowiedzieć , ale widząc ich niezadowolone miny
spowodowane zapewne ciszą zaczęłam mówić :
- No , więc jak już wiecie mam na imię Julia , pochodzę z Polski , tam też mieszkają moi rodzice z moim młodszym Bratem . Do Londynu przyjechałam , żeby spełnić swoje marzenia , przez dłuższy czas mieszkałam z ciotką , która miała być moją opiekunką podczas ostatnich lat mojego życia – moi słuchacze spojrzeli  na mnie z przerażeniem w oczach , więc postanowiłam wyjaśnić im o co chodzi – jestem chora na białaczkę i zostały mi dwa lata życia – wytłumaczyłam – i … - chciałam mówić dalej , ale mi przerwano .
- Tyle nam wystarczy – powiedział Tom – Może pani już iść zadzwonimy , żeby omówić termin następnego spotkania – razem z Megan wstał zza biurka i odprowadził mnie do drzwi .
Gdy wyszłam z pomieszczania zastanawiałam się co to mogło znaczyć . Tak naprawdę nie wiem czy to , że nie pozwolili mi dokończyć jest dobre czy złe … mam nadzieję , że już niedługo się tego dowiem … 
____________________________________________________________________________
Przepraszam , że dzisiaj tak krótko , ale byłam u lekarza i jestem strasznie zmęczona , więc nie dałam rady nic więcej napisać :/ <3 A i chcę serdecznie pozdrowić Madix , która była jedną z moich pierwszych czytelniczek , jeszcze jak prowadziłam starego bloga <3 No i oczywiście chcę powiedzieć moim wszystkim obecnym czytelniczką , że : JESTEŚCIE WSPANIAŁE ! <3
 Czytacie = komentujecie <3

7 komentarzy:

Madzix pisze...

Awwwww dziękuję za pozdrowienia ♥ świetny rozdział czekam na następny ;)

Agata Sobczak pisze...

Świetne <3

Anonimowy pisze...

genialny < 3

Anonimowy pisze...

swietnyyy.xx

Loren Bukater pisze...

Świetny

Madzix pisze...

Przy okazji zapraszam do siebie ;) http://stolemyheeeart.blogspot.com/?m=0

Sylwiaa Sochaa pisze...

Kochamm <33 !
Czekam nn ^^