niedziela, 1 czerwca 2014

Together?



Rozdział 5.
Drewniana sztaluga, białe płótno, zapach farby, kolorowe plamy rozlane na palecie, wokół mnóstwo starych obrazów i pustka w głowie. Najgorsze co może się zdarzyć artyście – zastój twórczy.
 Od prawie godziny stałam przed pustym płótnem zastanawiając się co mogłabym namalować na zbliżającą się wielkimi krokami wystawę w Akademii. A mówiąc zbliżającą się mam na myśli jutro. Oczywiście zamiast tracić niedzieli na marnowanie czasu w pracowni mogłabym wystawić , któryś z moich starych obrazów, ale im czegoś brakowało , żadne z nich nie przedstawiało tego o czym mówił temat . Mój rocznik podzielono na trzy grupy, moja grupa w sumie nie dostała konkretnego tematu, po prostu chodzi o to, żebyśmy przedstawili w swoich pracach coś co wyzwala w nas emocje, uczucia…. Gorszego tematu już chyba organizatorzy nie mogli wymyślić.
Zastanówmy się. Co wyzwala we mnie najwięcej emocji?
Muzyka!
Eh… muzyki nie da się narysować, a taniec odpada, bo przecież ja tańczę tak jakby poraził mnie prąd.
Co jeszcze?...Co jeszcze?....
Co czułam przez ostatnie kilkanaście dni?
Już wiem !
Nienawiść to też uczucie !
Pędzel , który trzymałam w dłoni rzuciłam na podłogę i nie zastanawiając się ani chwili dłużej chwyciłam komórkę, która leżała na szafce obok. Wybrałam numer Harry’ego. Tak wiem to chore, ale jeśli tego nie zrobię mogę nie zaliczyć, wystawa jest w ramach egzaminu.
- Alex? Pali się? Albo ktoś cię napadł czy coś? – zapytał tuż po odebraniu.
- Nie … czemu? – zdziwiłam się .
- Bo do mnie dzwonisz – wyjaśnił- a dzisiaj nie mieliśmy żadnego rozkazu Amber…
- Wiem, ale cię potrzebuję – odpowiedziałam.
- Ty? Potrzebujesz mnie? Żartujesz sobie ?!
- Słuchaj to jest poważna sprawa! – zdenerwowałam się, znowu to robił , znowu grał w te swoje durne gierki tylko po to, żeby mnie wkurzyć , a mi kończył się czas – Potrzebuję cię, bo muszę zrobić obraz na uczelnie i mam namalować coś co wyzwala we mnie uczucia – wytłumaczyłam szybko.
- O uczucia ! – zaśmiał się chytrze – A zawsze mówiłaś, że mnie nienawidzisz.
- I wciąż cię nienawidzę, nienawiść to też uczucie , po prostu przyjedź i miejmy to już z głowy, zależy mi na dobrej ocenie.
- Pierwszy i ostatni raz oddaje ci przysługę – mruknął – będę za 10 minut, nie, nie musisz mi podawać adresu, mam go do White.
Rozłączył się. Odłożyłam telefon na miejsce.  Odkąd od dwóch tygodni ( wciąż nie wierzę, że przetrwaliśmy aż tyle nie zabijając się)  jesteśmy tą teoretyczną parą po raz pierwszy to ja do niego zadzwoniłam. Zwykle to ona zaczynał takie formalności jakimi są rozmowy, ja szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie miałam cywilnej odwagi by skontaktować się z nim z własnej woli i pierwsza. To takie dziwne, w sumie to nawet nie wiem dlaczego, ale ja po prostu w jakiś sposób się go wstydzę. Boję się, że zrobię z siebie przed nimi idiotkę, powiem coś nie tak , albo zrobię. Nie lubię go , naprawdę go nie lubię i chyba jeszcze nigdy w życiu nikogo nie darzyłam tak ogromną nienawiścią jak jego. W sumie to dla tej nienawiści też nie potrafię podać konkretnego argumentu, po prostu od naszego pierwszego spotkania , wtedy gdy wszedł do pomieszczenia i popatrzył na mnie tymi swoimi cholernymi , zabójczymi oczami wywołał we mnie tak wielką mieszankę różnorodnych emocji , że tylko dwie z nich potrafiłam określić, jednak jedna z nich była zbyt silna, więc postanowiłam ją za wszelką cenę stłumić.
*
- No to do czego ja jestem ci potrzebny? – zapytał wyraźnie znudzony Styles , gdy łaskawie dotarł do mojego mieszkania i wysłuchał tego co miałam do powiedzenia na temat obrazu.
- Masz sobie po prostu tu stać – wskazałam na miejsce tuż obok białej ściany – Odwrócić głowę w prawo i najlepiej się nie ruszać , nic nie mówić.
- Spróbuję….
Byłam trochę zestresowana , rzadko zdarzało mi się rysować ludzi, przynajmniej wtedy, gdy za wzór robił mi żywy model . Wzięłam głęboki wdech i przyłożyłam ołówek do czystej, materiałowej powłoki. Powoli studiując każdy szczegół twarzy chłopaka , włosów , szyi i szerokich ramion starałam się przenieść je na płótno. Co jak co , ale Harry pozował świetnie, nie wiercił się , nie wywracał oczami, ani nie rozpraszał mnie głupimi pytaniami, tylko stał i robił to o co go prosiła. Po raz pierwszy odkąd się poznaliśmy byłam zadowolona z naszej współpracy. W sumie to dość miło z jego strony, że w ogóle zgodził się mi pomóc, jeśli mam być szczera to nie sądziłam, że się zgodzi. Przypuszczam, że więcej razy to się nie zdarzy , sam z resztą to podkreślił.

         ***
Alex była taka skupiona, wyglądała tak jakby całkowicie zatraciła się w tym co robi , jakby nic , ani nikt nie mógłby jej przeszkodzić w skończeniu dzieła. Trochę korciło mnie, żeby troszeczkę jej po przeszkadzać, jednak z drugiej strony trochę przerażała mnie w tym stanie, wolałem nie ryzykować, że pod wpływem furii postanowi mnie uszkodzić. Jednak jest w niej coś takiego czego nie potrafię zrozumieć.
Ona jest taka dziwna, inny… w ogóle nie jestem się w stanie z nią dogadać… I to właśnie jest mój największy problem. Jak ja mam z nią spędzać prawi każdy dzień przez kilka miesięcy, skoro my potrafimy się tylko kłócić , jeszcze nie zdarzyła nam się tak rozmowa, żeby jedno w jakiś sposób nie dokuczyło drugiemu. Nie wiem czemu , ale ja z nią po prostu nie potrafię inaczej. Zawsze, gdy jestem obok niej czuję się tak jakby dwa zupełnie obce sobie uczucia biły się we mnie… Ale z drugiej strony to nie jest moja wina, że Alex jest bezczelna , zbyt dojrzała, zawsze się wymądrza , nie potrafi się wyluzować,pięk…STOP… To znaczy jest tak  bardzo denerwująca…

         ***
- To koniec – powiedziałam odkładając pędzel do kubka z wodą – dziękuję – uśmiechnęłam się, tym razem naprawdę szczerze.
Byłam mu wdzięczna, gdyby nie fakt, że się zgodził pewnie oddałabym na pokaz jakiś stary obrazek zasługujący nie więcej niż na 3, jednak z tej pracy jestem całkiem dumna.
- Proszę – odpowiedział uciekając wzrokiem gdzieś w bok- to ja …ja już będę szedł… idę jeszcze na imprezę….
- Ok…. – razem poszliśmy w stronę drzwi.
Było mi tak strasznie niezręcznie, jemu z resztą chyba też , raczej nie mieliśmy w zwyczaju być dla siebie mili, więc ja osobiście modliłam się po cichu, żeby powiedział coś w ten swój denerwujący, chamski sposób, żebyśmy przeszli do normalności i skończyli z czym co czego się po prostu nie nadajemy.
-A właśnie miałem ci powiedzieć – odezwał się zatrzymując się tuż przed progiem – jutro po południu występujemy na żywo w TalkShow.
- Co ? Nie ja jutro nie mogę! – wpadłam w panikę – I tymi to mówisz dopiero teraz?!
- A co ty możesz robić? Czytasz bajki sierotką czy ratujesz szczeniaki?
Ahh to wspaniałe pojęcia mojego chłopaka na mój temat… on widział we mnie cnotkę, która chodzi co niedziele do kościoła i robi wszystko by ratować naszą cudowną planetę. W sumie to trochę straszne, że on wie o mnie aż tak mało.
Jutro musiałam iść do szpitala, najpierw na badania, a potem odwiedzić moją mamę… No cóż los postanowił zesłać na moją ukochaną mamę, najwspanialszą kobietę na świecie coś tak potwornego czym jest nowotwór, a dokładnie białaczka. Choroba zaatakowała znienacka dwa miesiące temu i z dnia na dzień było tylko gorzej i gorzej… Jedyną szansą na przeżycie jest dla niej przeszczep, ale taki przeszczep mało nie kosztuje, a moja rodzina raczej to majętnych nie należy, właśnie dlatego zgodziłam się pracować dla Modest! , żeby ratować mamę… Jednak Harry nie może o tym wiedzieć.
- Ja, po prostu nie mogę….
_______________________________________________________________________________
Przepraszam, że dziś krótko, ale mam mały zastój twórczy… Cieszę się, że nowa historia wam się podoba :) Love you all xoxo
15 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ W PIĄTEK <3

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Kochaaam !! <3 Rozdział cudowny ! *o* Czekam na następny :)

// Sylwiaa

Oliwia Poddębniak pisze...

Chyba sie zabije do pt :(
Chce neeeext <3
Swietny kocham :*

Nastka.. pisze...

Dopiero w piątek??? Jak to?
Rozdział ma być szybciej, bo chce wiedzieć co powie Harry....

Anonimowy pisze...

Jak słodko że Harry zgodził się pozować Alex ;). Czegoś mi brakuje w tym rozdziale ale i tak jest super.~ola

Wiktoria Pewna pisze...

Super

Werdż i pisze...

Czekam na następny <3 !! Dodaj rozdział szybciej ;3

Anonimowy pisze...

Wow

Anonimowy pisze...

świetny :)

Anonimowy pisze...

OMG JUŻ nie moge sie doczekac nowego ciekawe co sie stanie :*

Karolina Cichy pisze...

Next szybko proszę

Anonimowy pisze...

Next/oliwka

Anonimowy pisze...

Czekam na next szybciutko /miska

Anonimowy pisze...

Rozdzial zajebisty czekam nn

Anonimowy pisze...

<3

Anonimowy pisze...

Next me:-/:-():-():-/