piątek, 6 czerwca 2014

Together?



Rozdział 6.
-Słuchaj Alex – powiedział chłopak z widocznym po jego mimice twarzy zdenerwowaniem – Myślisz , że mi się uśmiecha siedzenie w studiu przed tą żmijowatą prowadzącą, uśmiechanie się i wmawianie całemu światu , że cię kocham? – ostatnie dwa słowa z trudem przeszły mu przez gardło – Sama kiedyś powiedziałaś, że to bagno jest nasze wspólne , i że na dno zejdziemy tylko razem , więc błagam ja ci pomogłem , więc teraz ty odpłać mi się tym samym.
Patrzyłam na niego tępym wzrokiem zastanawiając się co zrobić, miał racje, mimo tego, że przecież mnie nie cierpi to , jednak zgodził się mi pomóc , ale z drugiej strony tu chodziło o moją mamę , nie o spotkanie z przyjaciółkami czy imprezę u kolegi. To moja mama jest ważniejsza… nie wiadomo przecież ile jej jeszcze zostało , a ja zamiast do niej mam iść do telewizyjnego studia i przed milionami ludzi, którzy będą oglądać mnie na żywo mam udawać słodką dziewczynkę zakochaną bez pamięci w Styles’ie?
- A więc … - niecierpliwił się Harry ukradkiem zerkając na zegar wiszący na ścianie.
- O której jest ten wywiad? Dokładnie… - zapytałam i przygryzłam wargę ze zdenerwowanie, będę musiała z czegoś zrezygnować , ale skoro z wywiadu nie mogę, a  z mamy tym bardziej to chyba zostają badania.
-O 13 – odpowiedział , był wyraźnie zirytowany.
- Będę – westchnęłam ciężko – Tylko zawieziesz mnie idziesz od razu po?
- Raczej nie będę mieć wyboru-przewrócił oczami – Asystentka Amber miała podesłać ci notatki odnośnie spraw, o które możemy zostać zapytani, naucz się , żebyś znowu nas nie wkopała, po tej akcji z piosenką Zayn zaczął coś podejrzewać…
- Czemu im nie powiesz prawdy?- zdziwiłam się- Przecież to twoi przyjaciele.
Nie odpowiedziała, zbity z tropu wbił wzrok w podłogę.
- Ty lepiej nie mów swoim przyjaciółką prawdy – odezwał się po dłuższej chwili ciszy – Nie sądzę, żeby dobrze się to skończyło.
Po tych słowach  otworzył drzwi i przekroczył próg opuszczając moje mieszkanie. Za nim zdążyłam zamknąć drzwi on był już na schodach. W ogóle go nie rozumiem, raz jest irytujący i infantylny , a innym razem poważny i trochę ponury… Pewnie znowu grał, żebym uwierzyła , że zależy mu na tym wywiadzie, przecież jest zwykłym, rozpieszczonym gwiazdorem , na pewno nie zależy mu na niczym innym prócz własnego dobra i korzyści.
Przekręciłam kluczyk , a następnie ruszyłam  w kierunku pracowni. Obraz stał na sztaludze tak jak go zostawiłam , mokra farba rozłożona na delikatnym materiale błyszczała się w świetle zapalonej lampy stojącej niedaleko. Podobał mi się. Nawet bardzo. Po raz pierwszy byłam tak zadowolona z własnej twórczości, nie wiem czemu , ale patrząc na płótno naprawdę czułam te same emocje, które towarzyszyły mi podczas malowania. To takie dziwne…
***
Padał deszcz , w centrum był ogromny korek , który ciągnął się przez kilka przecznic. Byłem zły, nawet bardzo. Wszystko mnie drażniło, wesoła muzyka , którą puszczano w radio, telefon od Liam’a, który opowiadał o swoim wspaniałym weekendzie z Sophie w Paryżu, po prostu nie mogłem słuchać o niczym co wspaniałe i szczęśliwe. A najgorsze w tym wszystkim było to, że nie wiedziałem czemu. Coś w środku mnie bolało, ale nie jestem dokładnie sprecyzować co….
Dawno już się tak nie czułem, dawno już nic nie bolało mnie tak bardzo. Nie lubię tego uczucia. Nie podoba mi się to w żadnym stopniu, to trochę tak jakby coś mnie kuło , a na dodatek boli jeszcze bardziej , gdy myślę o Alexis.
Nienawidzę jej, nienawidzę o niej myśleć , nienawidzę tego jej cholernego głosu , który wciąż brzmi mi w uszach, nienawidzę tej paskudnej twarzy , która wciąż błąka się po mojej głowie. Nienawidzę jej. Po prostu nienawidzę!
Mam wrażenie , że to niszczy mnie od środka. Nie rozumiem tego.
***
Kolejny deszczowy i mglisty dzień w stolicy Wielkiej Brytanii. Ciepło lata całkowicie się z nami pożegnało zostawiając po sobie jedynie mokrą i zimną jesień , której tak bardzo nie znosiłam.
Za dokładnie 3 godziny zaczyna się wywiad , do którego przygotowywałam się przez prawie całą noc , nie jestem pewna czy spałam chociaż 4 godziny. Co 15 minut się budziłam, miałam koszmary, koszmaru o chłopaku bez twarzy, to znaczy chyba miał twarz ,ale mi nie było dane jej zobaczyć. Stał pośrodku jezdni , oświetlały go światła jadącego tuż za nim samochodu , a w chwili, w której pojazd miał potrącić mężczyznę się budziłam. Ten sam sen śnił się mi w kółko i w kółko nie pozwalając mi na chwilę wytchnienia.
Za parę minut miał pojawić się u mnie Styles , stwierdził , że sama nie będę w stanie ubrać się dostatecznie odpowiednio , co w wolnym tłumaczeniu oznacza , że w takim stylu , żebym dobrze prezentowała się obok jego „ perfekcyjnej ” osoby. No dobra może mówiąc „perfekcyjny” przesadziłam z sarkazmem, bo w jakimś tam stopniu miał w swojej urodzie coś takiego co delikatnie mnie pociągało, był na pewno znacznie bardziej przystojniejszy od Nick’a …niestety… ale poza tym…eh… sama nawet nie wiem jak to można określić.
Ding Dong!
Dźwięk dzwonka do drzwi mógł zwiastować tylko jedną osobę – wroga.
Otworzyłam drzwi, przywitałam się ( starając się na możliwie grzeczną formę) i zaprowadziłam chłopaka do sypialni , gdzie na łóżku rozłożyłam wszystkie swoje najlepsze i ulubione ubrania.
Styles dokładnie przyglądał się rozłożonym rzeczą, oczywiście nie oszczędził sobie uszczypliwych komentarzy na ich temat. Dopiero, gdy dotarł do ostatniej sukienki z uznaniem uśmiechnął się i podał mi ją.
- Już się bałem , że nic tutaj nie znajdę – odezwał się wyraźną ironią – ubieraj się , musimy zaraz jechać , bo jeszcze muszą cię pomalować.
- Umiem zrobić sobie makijaż – mruknęłam niezadowolona z faktu, że traktował mnie jak kogoś nieudolnego.
- Nie wątpię – mruknął – jednak są osoby, które mimo wszystko zrobią to lepiej od ciebie.
*
- Za 5 minut wchodzicie – poinformowała nas stażystka .
Miałam wrażenie, że Harry denerwował się bardziej ode mnie , trzęsły mu się ręce i nerwowo błądził wzrokiem po pokoju. Położyłam mu dłoń na ramieniu i uśmiechnęłam się delikatnie ( w końcu już musieliśmy grać parę).
- Będzie dobrze, gorsze rzeczy przechodziliśmy – powiedziałam próbując go rozbawić.
On, jednak tylko uśmiechnął się słabo, a następnie pocałował mnie w policzek. Poczułam ciepło…to było całkiem miłe uczucie.
Chwilę później zawołano nas , abyśmy wyszli zza kulis i stanęli , a raczej usiedli przed kamerami. Studio było o wiele mniejsze niż wydawało się w telewizji , na białej, skórzanej kanapie siedziała dobrze mi znana prowadząca z szerokim uśmiechem na ustach , naprzeciwko nas stała druga kanapa przeznaczona dla nas. Wokół było postawione mnóstwo hortensji , a między sofami stał niewielki szklany stolik do kawy.
Grzecznie przywitaliśmy się z kobietą , a następnie zajęliśmy wyznaczone dla nas miejsce. Na początku dostaliśmy kilka pytań , na które byłam dokładnie przygotowana dzięki otrzymanym od White notatką, starałam się wyluzować i nie wypaść sztucznie.
Byłam zadowolona z przebiegu tej rozmowy, Harry z czasem też się rozluźnił i chętnie opowiadał o naszym „ cudownym związku”. I wszystko szło do czasu, aż redaktorka postanowiła zadać nam , a właściwie mi pytanie, na które odpowiedzi w notatkach nie było…
- Alexis wszyscy na pewno są ciekawi tego co poczułaś , gdy pierwszy raz zobaczyłaś Harry’ego? Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia?
_______________________________________________________________________________
Przepraszam, że tak późno, ale tak jakoś wyszło :) Dziękuję za komentarze , czekam na dalsze (dłuższe) opinie ;D Love you all xoxo
16 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ JUTRO <3

17 komentarzy:

Karolina Cichy pisze...

Musisz kończyć w takich monetach serio ... Foch do następnego rozdziału

Oliwia Poddębniak pisze...

Bardzo fajne no <3 swietny blog i opowiadani i autorka oczywiscie
a ja z niecierpliwoscia czekam na neext :*

Anonimowy pisze...

uuuuu.... ciekawe, co odpowie, nie mogę się doczekać :/

Anonimowy pisze...

Cudnyy ! *,* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału ! ^.^

// Sylwiaa

Olcia Misowa pisze...

kocham kocham <3

Olcia Misowa pisze...

nie moge sie doczekać

Anonimowy pisze...

genialne geniuszu

Anonimowy pisze...

czekam nn

Werdż i pisze...

Fajny ;) ale niech on się wreszcie w niej zakocha ;) jak najszybciej a potem będzie robił wszystko żeby ona też w nim się zakochała ;)

Karolina Cichy pisze...

Wiem że juz dodałam komentarz ale to jest do osób które czytają a nie komentują moze juz jest za późno pisac pod tym rozdziałem jak nie podziała napisze jeszcze raz . Ludzie co z wami ... Czemu nie komentujecie dla was to tylko jeden komentarz napisać się da w nie cala minutę a dla autorki to motywacja i szczęście bo ktoś czyta to co ona napisala . Wcześniej na tym blogu bylo 20 komentarzy a teraz ich nie ma . LUDZIE OGARNIJCIE SIE I NAPISZCIE CHOCIARZ ZWYKLE SŁOWO ,,NEXT" DLA WAS TO TYLKO A DLA AUTORA COS WIECEJ TO ONA MARNUJE SWÓJ CZAS TYLKO PO TO BY NAS USZCZĘŚLIWIĆ CZYTAJĄC COKOLWIEK CO NAPISZE ...WIEDZ LUDZIE PROSZĘ SKOMENTUJCIE ...

Anonimowy pisze...

Zajebisty serio!!!

Anonimowy pisze...

czekam na następny :)

Karolina Cichy pisze...

Next

Anonimowy pisze...

Pisz,pisz,pisz !! <3

Anonimowy pisze...

Suuuuuuuuuuper ! *o* Szybkoo next ^.^

Anonimowy pisze...

Kocham,kocham,kocham !! <33 Dalszą część poproszę jak najszybciej <3

Nikt Taki pisze...

Dawaj nexxxxxxxxxxxxxxxt !