niedziela, 8 czerwca 2014

Together?



Przecież ty nigdy taka nie byłaś…
Rozdział 8.
Rozmowa z mamą zdecydowanie nie przebiegła w taki sposób jaki chciałam. Po raz pierwszy mi nie pomogła , stwierdziła, że tą całą nienawiść sobie wymyśliłam. Nie ma racji. Nie tym razem. Sama doskonale wiem co czuję i do kogo.
A propos Harry’ego od dwóch dni, czyli od chwili, w której opuściłam jego samochód po wywiadzie nie mieliśmy żadnych zleceń od Amber, więc  w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy. Myślę, że to nawet dobrze, bo po tym dziwnym wydarzeniu nie miałam najmniejszej ochoty na niego patrzeć, co jeśli znowu poczułabym znowu to dziwne uczucie , którego zdecydowanie poczuć nie powinnam? Tak jak już wcześniej mówiłam to nie może się powtórzyć. Najgorsze jest to , że ja zamiast skorzystać z faktu , że nie muszę go oglądać , ani słuchać ciągle o nim myślałam. Non stop powtarzałam sobie jakim egoistycznym i aroganckim dupkiem jest w rzeczywistości, a nawet najpiękniejszy blask w jego zielonych oczach tego nie zmieni. Kocham Nick’a i tylko Nick’a kochać mogę.
*
- No to jak tam twój związek ? – zapytała Paulina.
Szłyśmy jedną z parkowych alejek, kilkanaście minut temu skończyłyśmy zajęcia i korzystając z faktu, że pogoda dziś postanowiła się do nas uśmiechnąć  postanowiłyśmy przespacerować się po dość ciężkim dniu na uczelni. Zdecydowanie zbyt długo się ostatnio nie widziałyśmy, przez moją „pracę” cały czas musiałam gdzieś znikać ze Styles’em jednocześnie zaniedbując swoje przyjaciółki.
- Szczerze? – westchnęłam ciężko- Beznadziejnie…
- Czemu? W telewizji wyglądaliście jakbyście naprawdę byli zakochani… - powiedziała patrząc na mnie podejrzliwym wzrokiem- To wciąż jest ustawka czy może zrozumieliście , że czujecie do siebie coś więcej i …no wiesz…?
- Eee…nie, no co ty! Nigdy w życiu! – oburzyłam się – Jakoś udało nam się to dobrze zagrać… zaręczam ci , że nic prócz nienawiści do niego nie czuję- mruknęłam lekko zniesmaczona tym co powiedziała.
Ja i Harry? Razem naprawdę?
Nie ma nawet takiej opcji.
- Dobra nie denerwuj się – zaśmiała się – Jakoś jesteś strasznie drażliwa na jego punkcie.
- Za dużo czasu z nim spędzam.
- Wiesz, że prędzej czy później będziecie musieli skończyć się kłócić i zacząć funkcjonować jak normalna para? Inaczej ktoś w końcu się zorientuje, że coś jest nie tak – uznała poprawiając grzywkę – Poza tym nie będzie wstanie się szarpać przez sześć miesięcy , w końcu do czegoś dojdzie…
- Czy ty coś sugerujesz? – zatrzymałam się zdziwiona.
- Nie, ale znam cię i wiem, że prędzej czy później się w nim zakochasz – wzruszyła ramionami – W sumie nie przeszkadzałoby mi to , znacznie bardziej lubię Harry’ego od tego twojego Nick’a.
- Po pierwsze nie znasz Styles’a… nie wiesz jaki jest okropny, a po drugie Nick jest idealny – wyraźnie zaakcentowałam ostatnie trzy słowa by dać jej do zrozumienia , że się myli.
- Jeszcze zobaczymy – uśmiechnęła się.
Czy Paulinie coś psuje się w głowie? Jak można w ogóle tych dwóch mężczyzn ze sobą porównywać… Poza tym Nick przynajmniej chciałby ze mną być, a Harry prędzej by zwymiotował niż powiedział mi jakikolwiek komplement , więc to raczej oczywiste kogo wolę… prawda…?
***
- Cześć Kim – przywitałem się z przyjaciółką po odebraniu telefonu.
-Hej Harry – w słuchawce rozbrzmiał roześmiany głos dziewczyny – Słuchaj dzisiaj idziemy całą paczką do „ Bensalem”, zabierasz się z nami?
-Jasne – odpowiedziałem zadowolony z propozycji, dawno się z nimi nie widziałem .
- To świetnie! – ucieszyła się- Będziemy czekać na ciebie przed wejściem o 21 , weź swoją dziewczynę.
-Ok – dopiero po chwili dotarło do mnie jakie były jej ostatnie słowa – Stop! Czekaj ! Mam wziąć Alex ze sobą?
- No pewnie! Chcemy ją poznać – mówiła to tak beztroskim tonem -  ja muszę kończyć, do zobaczenie! – rozłączyła się.
Zamurowało mnie. Byłem w stanie zabierać Alexis na wywiady, jakieś imprezy publiczne czy koncerty, ale na spotkanie z przyjaciółmi i to jeszcze nie z tymi z zespołu, którym wczoraj zupełnie przypadkiem powiedziałem całą prawdę o naszym związku… Jednak ta grupa znajomych , z którą miałem wybrać się dziś wieczorem do klubu raczej nie należała do tych, które powinno wtajemniczać się w tak delikatne sprawy. Gdyby ktokolwiek z nich dowiedział się jaka jest prawda dalsze udawanie pary nie miałoby większego sensu, bo mogę się złożyć , że wciągu kilku minut ktoś z nich wrzuciłby tą ciekawą informację na twitter’a czy inny portal społeczności owy.
Nie pozostawało mi nic innego jak zastosować się prośby Kim i również ich wszystkich okłamać odnośnie moich uczuć do Alex. Eh…nie znoszę okłamywać ludzi, szczególnie jeśli to moi przyjaciele…. Co to za przyjaźń , gdy nie można mówić prawdy?
Napisałem do dziewczyny krótkiego smsa z informacją o dzisiejszym wyjściu, na co ona odpisała mi coś takiego:
Jesteś pewny, że chcesz, żebym popsuła ci wieczór?
Ta odpowiedź mnie zaskoczyła i to nawet bardzo…
***
Właśnie razem z grupą przyjaciół mojego „chłopaka” wchodziliśmy do nocnego klubu i to takiego, w którym, gdyby nie związek z Harry’m nigdy nie byłoby dane mi być. Tu nie było mowy o zataczających się pijakach czy biesiadnej muzyce, ten klub miał klasę, co było widać choćby po samym wystroju.
Czerwone i białe kanapy rozstawione wokół niskich stolików, bar z mnóstwem kolorowych butelek pełnych drogiego alkoholu , światła, muzyka …. Coś zupełnie innego od tego co widywałam dotychczas .
- Rozluźnij się – szepnął do mnie Styles, jego dłoń spoczywała na moim biodrze, teraz musieliśmy grać parę z pierwszego zdarzenie, ci ludzie nie kupią byle czego.
- Spróbuję , ale ta sukienka trochę mi to utrudnia – mruknęłam próbując bardziej naciągnąć sukienkę, bałam się, że przez długość sukienki będzie mi widać tyłek…
- Nie ma za co – zaśmiał się chłopak.
Oczywiście taki strój był jego pomysłem, jednak sprawdził się o tyle, że ubiorem nie odbiegałam od jego prześlicznych koleżanek… chociaż ubiorem, niestety o wyglądzie nie mogłabym tego powiedzieć. Poza mną były tu trzy inne dziewczyny, z czego dwie z nich to modelki, a trzecia no cóż była dziewczyną jednego Kumpli Harry’ego , jednak jej uroda była no cóż nieziemska.
Siedziałam cicho obok chłopaka słuchając rozmów otaczających mnie ludzi, nie miałam zamiaru się wyrywać z własną opinią. Było dobrze, po prostu wyglądałam na nieśmiałą, jednak musiałam pozwolić na to, żeby Harry co jakiś czas mnie całował.
Nagle znaczna większość naszej grupy się rozeszła, ktoś poszedł potańczyć, ktoś inny do łazienki , albo do baru. Zostaliśmy sami. O dziwo czułam się całkiem swobodnie…
Styles nachylił się i złączył nasz usta. Jednak ten pocałunek nie był taki jak zwykle, był po prostu namiętny i trochę łapczywy. Moje dłonie powoli zaczęły wplątywać się w jego bujne loki. Było mi dobrze. Czemu? Dlaczego mi się to do jasnej cholery podoba?!
W momencie, gdy całkowicie zaczęłam mu się poddawać, walka nie byłaby nawet możliwa, on był w końcu znacznie silniejszy. W pewnej chwili oderwał się od moich warg, momentalnie wstał i zaczął szybko oddychać.
- Ja…ja muszę się przewietrzyć …
Po tych słowach szybkim krokiem ruszył w kierunku drzwi zostawiając mnie samą…
_______________________________________________________________________________
WAŻNE!
W najbliższym tygodniu rozdział będzie dopiero w niedzielę, gdyż w piątek i sobotę nie będzie mnie w domu, gdyby udało mi się wcześniej coś dodać to oczywiście się postaram :) Mam nadzieję, że mi wybaczycie <3 Kocham was bardzo xoxox
15 KOMNETARZY = NOWY ROZDZIAŁ W NIEDZIELĘ <3

16 komentarzy:

Karolina Cichy pisze...

Zawrót akcji niema co rozdzial zajebisty warto będzie czekac do niedzieli ... Pozdrawiam <3

Patrycja Malinowska pisze...

O boze zajebisty jest... bedziemy czekac kocham ;* <3

Anonimowy pisze...

Nexxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxt !

Anonimowy pisze...

OH MY GOD !!! Nie mogę się doczekać !!!

Anonimowy pisze...

Ja nie mogę, ale zajebisty rozdział ;* normalnie kocham cię za to opowiadanie<3

Werdż i pisze...

Zaczyna się coś dziać !! :D Zajebisty :D a końcówka najlepsza ^^ czyżby nasz Haroldzik zaczął się zakochiwać ? ^^

Anonimowy pisze...

Na samym początku chciałam cię bardzo ale to bardzo przeprosić za to że nie skomentowałam poprzednich rozdziałów bo mnie nie było.w domu o dopiero teraz je przeczytałam. W drugiej części mojej wypowiedzi chciałam ci bardzo podziękować za to że znajdujesz dla nas czas i że piszesz tak cudowne rozdziały. Z każdym kolejnym rozdziałem czuje niedosyt. Każdy kolejny rozdział jest lepszy od poprzedniego. A w tym to już przeszłaś samą siebie, to był dla mnie wielki szok jak przeczytałam że Hazz ją pocałował i to nie przy przyjaciołach, że to nie było tylko na pokaz. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału żeby tylko przeczytać co się stanie, jaką będzie reakcja Alexis. Oficjalnie ogłaszam że to jest mój ulubiony rozdział. Dziękuję za uwagę xd. Życzę ci weny kochana xx.~ola albo jak kto woli @iharryxon

Oliwia Poddębniak pisze...

Boze... Czemu to czytacie i nie komentujecie?? -,-' tu chcecie rozdzialy a nawet komentarza nie potraficie napisac ...
A rozdzial jak zwykle cudny ^^
Neeeext <3

Anonimowy pisze...

omg to jest swietne

Anonimowy pisze...

Super !! :)

Anonimowy pisze...

Aaaa jaka akcja

Olcia Misowa pisze...

kocham <3

Anonimowy pisze...

genialne

Olcia Misowa pisze...

boskie ;)

Anonimowy pisze...

jejciu nie moge sie doczekać

Anonimowy pisze...

jest już 15 i gdzie en rozdział???