czwartek, 11 lipca 2013

Two Years



Rozdział 19.
                                                       ~Oczami Julii~
Otworzyłam oczy , zamrugałam kilka razy . Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to zapłakany Harry siedzący   stojącą tuż obok .
po mojej prawej stronie i kurczowo trzymający moją dłoń . Rozejrzałam się po białym pokoju . Biała pościel na łóżku , białe ściany i biała rama dużego okna. Usłyszałam ciche pikanie urządzeń stojących przy łóżku , zobaczyłam kroplówkę
W jednej chwili zobaczyłam to wszystko czego tak bardzo chciałam uniknąć przez ostanie chwile mojego życia . Szpital . Moja największa zmora .
W mojej głowie pojawiło się wiele pytań , na które nie znałam odpowiedzi :
Dlaczego tu jestem ?
Co się stało ?
Dlaczego Harry płakał ?
To trzy najważniejsze pytania .
Mój wzrok skupił się na Harrym . Przebadałam wzrokiem jego twarz. Pod oczami miał sine kręgi jakby nie spał przez całą noc , na czerwonych policzkach ślady po łzach i przekrwione oczy . Jak długo byłam nieprzytomna ?
- Harry co się stało ? – zapytałam lekko zachrypłym głosem  , oczy chłopaka w tej chwili zabłysły radością , a na jego twarzy pojawił się uśmiech .
- Pokłóciłaś się z Taylor i ona cię przewróciła , uderzyłaś się w głowę – wyjaśnił mi .
- To pamiętam – w mojej pamięci pozostał ten jakże istotny szczegół -  ale dlaczego jestem w szpitalu ? – po tym pytaniu twarz Stylesa zmieniła wyraz , wyglądał tak jakby zastanawiał się co mi odpowiedzieć.
- Bo  eh …. Gdy uderzyłaś się w głowę to straciłaś trochę za dużo krwi niż powinnaś , więc karetka zabrała cię do szpitala  , zrobili ci badania i… wyszło im , że przez twoją chorobę i przez to całe uderzenie mogą być jakieś komplikacje z ciążą , dlatego na razie musisz być na obserwacji – wytłumaczył mi wszystko.
- Jak długo byłam  nieprzytomna ?
- Trzy dni – odpowiedział – ale proszę kochanie nie denerwuj się , lekarz powiedział , że jak się obudzisz to będę mógł zabrać cię do domu – na jego twarzy ponownie pojawił się uśmiech – tyle , że teraz będziesz musiała być pod stałą opieką lekarza .
- Super – powiedziałam sarkastycznie – tak bardzo chciałam uciec od szpitala , że w końcu do niego trafiłam i będę musiała tu dość często bywać .
Harry wstał z taboretu , na którym siedział i mocno mnie do siebie przytulił , nie był to zwyczajny uścisk , było on pełen czułości i miłości , której tak bardzo teraz potrzebowałam . Hazz następnie pocałował mnie w usta i usiadł obok mnie na łóżku.
- Harry , a czy ty przez te trzy dni spałeś ? – zapytałam , Harry wyglądał trochę jak zombie .
- Yyy … - odwrócił ode mnie wzrok.
- Harry ! – powiedziałam stanowczo – ile razy na ten temat rozmawialiśmy ? Jeśli mi się coś dzieje to nie znaczy , że masz zaniedbywać siebie !
- Przepraszam – spuścił głowę w dół .
- Kochanie ja naprawdę jestem w stanie zrozumieć , że się o mnie martwisz , ale ty musisz zrozumieć , że ja martwię się o ciebie ,pamiętaj , że to ty będziesz musiał się w niedalekiej przyszłości zajmować naszym dzieckiem  - przypomniałam mu – przecież nie będziesz mógł się załamywać , ani popadać w otępienie mając na wychowaniu małe dziecko – pogłaskałam go delikatnie po policzku , a on westchnął cicho .
- Wiem , ale nie umiem na tym zapanować , jeśli coś ci się dzieję nie potrafię skupić się na niczym innym poza tobą … - chłopak miał minę skarconego szczeniaka  .
To była już , któraś z kolei nasza rozmowa o moim odejściu , ale Harry prawie za każdym razem odpowiadał mi to samo . Dla naszego dobra postanowiłam zmienić temat .
- Hazz , a jak rozmowa z Modest ? – zapytałam .
- Opowiem ci jak już będziemy w domu – odpowiedział .
W tej samej chwili do pomieszczenia wszedł lekarz , Harry zeskoczył z mojego łóżka i stanął obok . Doktor podszedł do mnie i uśmiechnął się przyjaźnie .
- Widzę , że już się lepiej pani czuje – siwy mężczyzna podszedł do kroplówki i zaczął coś sprawdzać – Myślę , że może pan zabrać narzeczoną do domu – zwrócił się do Harrego -  a pani – odwrócił się z powrotem do mnie – ma się nie przemęczać , najlepiej bardzo dużo odpoczywać  i widzimy się za tydzień na kontroli – na jego twarzy znowu pojawił się uśmiech – zaraz przyślę pielęgniarkę , żeby odłączyła panią od kroplówki i tych innych sprzętów – po tych słowach wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Przeniosłam wzrok na Harrego , który opierał się o ścianę , na jego twarzy  od dłuższego czasu malował się szeroki uśmiech .
- Z czego tak się cieszysz ? – zapytałam .
- Że wracasz do domu – odpowiedział radosnym głosem .
                                                   ~Oczami Harrego~
Kilka godzin później . Ja i Julka byliśmy już w domu . Moja ukochana poszła się  wziąć prysznic , a ja próbowałem przygotować dla coś do jedzenia . Jednak nie bardzo mogłem się skupić na tym co robię , bo ciągle  myślałem nad tym jak powiedzieć Julce o rozmowie z Modest . Nie mogę powiedzieć , że jestem z tego spotkania zadowolony , miałem nadzieję , że będą trochę bardziej tolerancyjni . Ale no cóż w końcu mogło być gorzej .
Do kuchni weszła Julka , była ubrana w niebieską piżamę ,  a na ramiona miała zarzucony granatowy
szlafrok . Dziewczyna podeszła do mnie i przytuliła się , objąłem ją ramieniem , a ona zamknęła oczy.
- Kocham cię – powiedziała nie otwierając oczu.
- Ja ciebie też – pocałowałem ją w czubek głowy .
- A jak z tą rozmową z Modest ? – zapytała po krótkiej chwili.
-  Zaraz ci opowiem wszystko tylko skończę robić kolacje – odpowiedziałem i zamieszałem makron , który podsmażałem razem z warzywami .
Julka odsunęła się ode mnie i poszła usiąść przy stole . Parę minut później postawiłem przed nią talerz pełen jedzenia i usiadłem naprzeciwko niej . Ona nawet nie podniosła widelca , tylko patrzyła się na mnie  z zniecierpliwieniem w oczach .
- No dobra – powiedziałem w końcu – na tej rozmowie z Modest – zacząłem – było hm… jakby to powiedzieć … niezbyt przyjemnie . Wypytywali się o wszystko bardzo szczegółowo , o to jak się poznaliśmy , jak długo jesteśmy ze  sobą , o ciebie … nie powiedziałem im o chorobie , jeszcze … - urwałem na chwilę – i … oni chcą się z tobą spotkać .
- O to spoko – powiedziała z uśmiechem na ustach i wbiła widelec w makron .
- Spoko ? –zapytałem zdziwiony .
- No spoko – powtórzyła śmiejąc się -  myślałam , że zabronią nam się spotykać , albo tobie każą chodzić z jakąś dziunią , ale skoro chcą ze mną pogadać to chyba to nie jest zły znak .
- Pewnie masz racje – uśmiechnąłem się i zająłem się jedzeniem .
Nie potrafię zrozumieć , dlaczego ona z taką łatwością podchodziła do tej rozmowy . Jak ja miałem z nimi rozmawiać to strasznie się stresowałem mimo tego , że znam już ich parę lat , a ona ma opowiadać o sobie jakimś obcym ludziom , od których tak naprawdę zależy czy będziemy mogli być razem  , odpowiada po prostu – spoko . Z dnia na dzień ta dziewczyna zadziwia mnie coraz bardziej ...
________________________________________________________________________
Czytacie = komentujecie <3
 

środa, 10 lipca 2013

Two Years



Rozdział 18.
                                                             ~Oczami  Julii~
- Kochanie  ja idę na to spotkanie , będę o 19 – Harry pocałował mnie w policzek , zarzucił na siebie
skórzaną kurtkę i wyszedł z domu .
Zamknęłam za nim drzwi po czym ruszyłam w stronę kuchni . Zerknęłam na zegarek , była dopiero 16 . I co ja mam robić przez 3 godziny ? Harry pojechał na  jakieś ważne spotkanie z Modest , więc nie mógł mnie ze sobą zabrać . Szczerze mówiąc siedzenie przed telewizorem już trochę mi się znudziło , więc chyba skorzystam z tego , że dzisiaj nie pada i pójdę na spacer , może po drodze zahaczę o jakiś sklep i kupię sobie jakieś nowe ciuchy.
Wyszłam z pomieszczenia i poszłam się przebrać do sypialni. 10 minut później byłam już gotowa do wyjścia . Sprawdziłam jeszcze czy wszystko wyłączyłam , wrzuciłam do torebki klucze i komórkę , po czym wyszłam z domu. Ruszyłam chodnikiem w stronę centrum . Szłam powoli podziwiając piękne domy i ogrody . To dziwne , mieszkam na tej ulicy już dość długo , a nigdy się im nie przyglądałam , tak właściwie to nawet nie znam naszych sąsiadów .  Ulica , na której mieszkałam teraz była cicha , wyglądała trochę tak jakby nikt tu nie mieszkał , jak dla mnie było tu aż za spokojnie.  Moje obecne miejsce zamieszkania było całkowitym przeciwieństwem mojego domu w Polsce. Osiedle , na którym mieszkałam było głośne , codziennie było słychać dzieci bawiące się na podwórku , rozmawiających ludzi , zawsze coś się tam działo . A tutaj ? Jest inaczej , Harry mówił mi kiedyś , że to najspokojniejsza okolica w całym Londynie , nie sądziłam , że aż  tak bardzo .
Po parunastu minutach doszłam do centrum ,  ku mojemu zdziwieniu powoli zaczynały spadać z nieba pojedyncze krople deszczu , dziwne wcześniej nie zapowiadało się na to , że będzie padać . Szybkim krokiem ruszyłam w stronę centrum handlowego , które znajdowało się ulicę dalej .
Gdy weszłam do budynku  rozpadało się na dobre . Korzystając z okazji , że akurat tutaj jestem postanowiłam zrobić zakupy , miałam trochę pieniędzy , więc mogłam kupić sobie coś fajnego. Z Harrym  prawie nigdy nie chodziłam na takie zakupy , no chyba , że on musiał coś sobie kupić . Gdy ja czegoś potrzebowałam szłam sama lub z Pauliną . Z Harrym nie lubię chodzić do galerii , bo on zawsze chciał mi za wszystko płacić , a ja nie chciałam , żeby mi fundował ubrania . Miałam swoje pieniądze , ale on niestety bardzo lubił wyręczać mnie w płaceniu .
Weszłam do pierwszego sklepu z brzegu i zaczęłam oglądać koszulę w kratkę , uwielbiałam je.  Odwróciłam się od jednego z wieszaków i wtedy na kogoś wpadłam .
- Przepraszam – powiedziałam podnosząc z ziemi torebkę , która należała do kobiety , którą potrąciłam .
- Proszę , proszę , proszę , a kogo my tu mamy ? – w jej głosie było łatwo wyczuć sztuczną słodkość , podniosłam głowę i zobaczyłam kim była kobieta. Przede mną stała Taylor Swift – Dziewczyna Harrego Stylesa .
- Narzeczona – poprawiłam ją .
- O już się zaręczyliście , to takie urocze – na jej twarzy pojawił się fałszywy uśmiech – byłam dość zdziwiona , że po tym co zrobił tak po prostu mu wybaczyłaś .
- Miałam mu nie wybaczyć , bo go zmanipulowałaś i szantażowałaś ? – zapytałam sarkastycznie – niedoczekanie twoje – uśmiechnęłam się  sztucznie .
- O nie sądziłam , że jesteś taka zadziorna , wydajesz się taką grzeczną dziewczynką – prychnęła .
- Pozory mylą – zaśmiałam się .
-  Powiedz mi jeszcze moja droga , dlaczego on z tobą jest? Ani ty za ładna nie jesteś , a nie sądzę , żeby Modest cię wynajął .
-  No wiesz , mi nie zależy jedynie na jego sławie i pieniądzach , nie chcę rozsławić siebie dzięki niemu  o i wiesz co jeszcze  ja go naprawdę kocham – chciałam odejście , ale przechodząc jeszcze obok niej dodałam – w przeciwieństwie do ciebie …
Nagle blondynka mocno popchnęła mnie na stojące za mną wieszaki . Poczułam jak moja głowa uderza o metalową ramę . W jednej chwili wszystko zrobiło się czarno-białe , a moje oczy same się zamknęły …
_____________________________________________________________________
Przepraszam , że taki krótki ;D Jutro będzie dłuższy ;) 
Czytacie = komentujecie <3
                                                            

Ważna Informacja !

Od 16 lipca do 27 lipca nie będę dodawała rozdziałów , ponieważ wyjeżdżam na wakacje . 
Jak wrócę będę powoli zmierzać ku końcowi tego opowiadania , ale ta historia ma też część drugą , nie będę pisać o czym , bo wtedy zdradzę zakończenie części pierwszej ;D

A co do rozdziału 18 to ukarze się on dzisiaj wieczorem :) 
Chcę też wam podziękować za aż tyle wyświetleń *.* Jesteście wspaniałe ! <3



 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Two Years



Rozdział 17.
                                                        ~Oczami Julii~
- Nawet nie pozwalasz mi się wytłumaczyć … - Harry podszedł jeszcze bliżej.
- Już przecież wszystko wiem , zdradziłeś mnie z Taylor  - odpowiedziałam sztucznie obojętnym tonem .
Chciałam przejść  w inne miejsce , ale Styles oparł się dłońmi o ścianę przy , której stałam  jednocześnie tworząc wokół mnie  swoim ciałem „klatkę ”. Nie miałam szans na to , żeby się mu wyrwać , więc zrezygnowałam z szarpania się . Przyległam do kremowej ściany i spuściłam  głowę w dół , chłopak delikatnie złapał mnie za podbródek i podniósł moją głowę tak , żebym patrzyła mu w oczy.
- Posłuchaj mnie , proszę – powiedział błagalnym głosem , spotkał się z ciszą , ale on chyba uznał to za pozwolenie -  nie chciałem się z nią przespać , naprawdę , zrobiłem to tylko i wyłącznie dla twojego dobra…
- Hm… ciekawe – przerwałam mu sarkastycznie – mój chłopak kochał się z inną dziewczyną dla mojego dobra  , Harry zastanów się co ty do mnie mówisz .
- Taylor powiedziała , że jeśli z nią tego nie zrobię to powie mediom o twojej chorobie i naszym dziecku …
Przez dłuższą chwilę nic nie odpowiadałam , zastanawiałam się  czy on kłamie . W sumie to było prawdopodobne  , ale i tak nie miałam zamiaru mu tak od razu uwierzyć i wybaczać , jeszcze nie .
- Powiesz coś ? – zapytał po chwili zniecierpliwiony moim milczeniem .
- Nie wiem co powiedzieć  - odpowiedziałam w końcu już spokojniejszym głosem – nie wiem czy to co zrobiłeś jest dobre czy złe …
- To jest złe , bardzo złe – powiedział pewnym głosem -  nie powinienem tego robić , po prostu nie pomyślałem , a Taylor wykorzystała to , że chcę cię chronić za wszelką cenę  …
-Eh …  stawiasz mnie w trudnej sytuacji – ściszyłem ton głosu i uciekłam wzrokiem od jego oczu .
Harry teraz zaczął milczeć , ale po chwili znowu podniósł mój podbródek i nachylił się nade mną , ręce ze ściany przeniósł na biodra . Nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów . Czułam jego oddech na swojej skórze , chciałam to przerwać , ale nie mogłam , coś nie pozwalało mi się ruszyć . Chłopak zbliżył się i delikatnie musnął moje wargi swoimi . On dobrze wiedział jak sprawić , żebym mu uległa  , niestety udawało mu się . Po krótkiej chwili wbił się w moje usta  całując jak najlepiej potrafił . W tej chwili całkowicie mu się oddałam , ale w mojej głowie cały czas tkwiła myśl – Przecież on mnie zdradził ! Co ja robię ?!
Harry robił ze mną co chciał , ustami składał delikatne pocałunki na mojej szyi , a rękami pozbywał się mojej koszulki. W tym samym czasie mój rozum i moje serce toczyły zawziętą walkę o to co powinnam zrobić  -  Zakończyć to co Harry właśnie planował czy ulec mu jeszcze bardziej ?
Serce wygrało , nie potrafiłam powstrzymać Stylesa , a tym bardziej siebie .
Może  właśnie spełniało się życzenie , o które poprosiłam  spadającą gwiazdę ? A może moje serce wie lepiej niż rozum  co jest dla mnie dobre ?
Hazz wziął mnie na ręce  i przeniósł mnie na łóżku . Delikatnie położył mnie na satynowej  pościeli po czym
wrócił do pozbywania się moich ubrań .
- Harry … - powiedziałam , chciałam , żeby przez chwilę mnie posłuchał .
- Tak ? – zapytał na chwilę odrywając się od mojego dekoltu.
- Chyba nie powinniśmy tutaj tego robić …  - pogłaskałam go po lokach .
- Niby dlaczego ? – zapytał zdziwiony.
- Bo jesteśmy u Pauliny i Zayna – przypomniałam mu.
- Wiesz twoja przyjaciółka powiedziała , że nie wypuści nas stąd dopóki się nie dogadamy , prawda ? – w odpowiedzi kiwnęłam głową – no , ale nie powiedziała w jaki sposób mamy się dogadać  - zaśmiał się , a później na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech , który tak bardzo uwielbiałam.
- Hazz – powiedziałam ,a chłopak zerknął na mnie , w jego oczach pojawiły się śliczne iskierki -  wybaczam … - szepnęłam mu do ucha i pocałowałam go w policzek – w pewnym sensie miałeś racje , zrobiłeś to dla mnie  , a Taylor zrobiła to po to , żeby zniszczyć nasz związek , ale jej się to nie uda – uśmiechnęłam się bawiąc się końcówkami loków Harrego – za bardzo cię kocham , żeby to tak po prostu zostawić .
- Dziękuję – powiedział i pocałował mnie .
                                                                           ***
*kilka dni później*
- Dzień dobry kochanie – usłyszałam słodki głos Harrego , gdy otworzyłam oczy . Chłopak złożył na moim policzku delikatny pocałunek.
- Cześć Misiu – uśmiechnęłam się , chciałam się wyprostować , ale po wczorajszej nocy dosłownie wszystko mnie bolało .
- I jak się czujesz po wczorajszym ? – zaśmiał się , na jego twarzy pojawił się uśmiech pełen dumy z samego siebie .
- Poza tym , że nie wiem czy dam radę usiąść to całkiem nieźle – również się zaśmiałam.
- Hah , możemy zostać cały dzień w łóżku  , co ty na to ?- zaproponował ,przekręcił się tak , że jego ciało było zwrócone w moim kierunku – dzisiaj nie idę do pracy .
- Odwołali ci próby ? – zapytałam zdziwiona , w ten weekend One Direction mieli mieć koncert dobroczynny .
- Tak – odpowiedział zadowolony – myślisz , że jakbym miał iść dzisiaj do pracy to robiłby wczoraj coś takiego ? – zapytał sarkastycznie – A właśnie , prawie bym zapomniał .
Chłopak odwrócił się i zaczął grzebać w szufladce etażerki  . Patrzyłam na niego zdziwiona  zastanawiając się co tym razem wymyślił . Gdy znalazł  to czego szukał usłyszałam ciche – Yeah . Następnie Harry odwrócił  się , rękę , w której miał „to coś” trzymał za sobą .
- Julka wiem , że pewnie to będzie dość mało spektakularne , planowałem to trochę inaczej , ale skoro wczoraj tak poszaleliśmy i dzisiaj ani ty , ani ja nawet nie mamy siły wstać to  nie mam innego wyjścia , a mam dość przekładania dłużej tego co chcę zrobić – gdy mówił patrzyłam na niego pytającą , w końcu wyciągną zza pleców rękę , w dłoni trzymał niewielkie pudełeczko – Julka , jesteś miłością mojego życia , chcę , żebyś była tylko moja  - popatrzył na mnie z czułością -  zostaniesz moją panią Styles ?
- Harry ja … - zaczęłam , byłam bardzo zdziwiona , że prosi mnie o rękę , na jego twarzy pojawiło się zmieszanie – ja  chcę tego bardziej niż czegokolwiek innego ! – uśmiechnęłam się szeroko , z jego ust wymsknęło się ciche westchnienie , chyba przestraszył się , że odmówię , więc mu ulżyło – Chcę być twoja .
Na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech , wyjął z pudełeczka pierścionek i założył go na mój palec .
Byłam taka szczęśliwa jak jeszcze nigdy  ! Chyba już mogę odhaczyć 4 punkt z mojej listy.
Sprawa z Taylor wyleciała mi z głowy , po prostu o niej zapomniałam . Teraz liczyłam się tylko ja i Harry . I już nikt nie mógł przeszkodzić nam w drodze do szczęścia , nawet ta jędzowata blondynka .
____________________________________________________________________________
Chcę wam powiedzieć , że jesteście po prostu wspaniałe ! <3 Kocham was ! <3
 Polecam tego bloga ! ~~> http://agatorekimagineonedirection.blogspot.com/http:
Czytacie = komentujecie <3 

niedziela, 7 lipca 2013

Two Years



Rozdział 16.
                                                            ~Oczami Julii~
„Don’t  let me go… ” – nie opuszczaj mnie.
 
Nie oddalaj się ode mnie , nie odsuwaj mnie , nie zostawiaj mnie samej , nie każ na siebie czekać , nie
odchodź do innej .
Moje życie , jedyna osoba dla , której jeszcze chciałam żyć  wybrała kogoś innego , nie ostrzegając zostawiła , dzisiaj  , gdy byłam już u Pauliny zadzwonił . Przyznał się . Zdradził mnie z Taylor. Przysięgał , że tylko jeden jedyny raz , że nic do niej nie czuje , że kocha tylko mnie , a to było coś jednorazowego. Nie wysłuchałam go do końca , rzuciłam komórką o ścianę , urządzenie z hukiem opadło na podłogę i rozbiło się na kilka części . Łzy same napływały mi do oczu , płakałam jak małe dziecko , ale nie potrafiłam nad tym zapanować . schowałam twarz w dłonie i otarłam strużki słonych łez płynące po moich policzkach .
Tyle razy obiecał , że nigdy mnie nie zostawi. Wmawiał , że jestem jedyną osobą na świecie , którą kocha . Przysięgał , że zrobi wszystko  , żebym była szczęśliwa .
Jednego wieczoru złamał wszystkie dane mi obietnice .
I to jest ten facet , dla którego chcę przedłużyć swoje życie ?
W jednej chwili straciłam całą chęć do życia . Gdyby nie to , że jestem w ciąży skończyłabym ze sobą , bo po co mam być na tym świecie skoro jedyna ważna dla mnie osoba wybrała kogoś innego ?
Taylor jest lepsza , ładniejsza , utalentowana i ma przed sobą jeszcze całe , długie życie . Nie to co ja . Ja jestem nijaka i zostały mi tylko niespełna dwa lata. Po co mu ktoś taki jak ja ? Jedyne co mu zostawię to dziecko , a przecież dla 20- letniego gwiazdora to będzie spory problem . Nie dziwię się , że woli ją ode mnie .
Tylko co ja mam teraz zrobić ze sobą ? Nie wrócę do Polski , a u Pauliny nie mogę zostać w końcu ona i Zayn mają swoje życie , więc nie wypada mi zostać tu dłużej niż dwie noce . Eh… już  sama nie wiem co mam robić .
                                                                    ~Oczami Harrego~
Jestem kretynem , idiotom , debilem , a nawet gorzej . Nie zasługuję na to , żeby ktoś mógł mnie darzyć jakimkolwiek uczuciem . Sam nie wiem co we mnie wstąpiło , że pozwoliłem Taylor mną manipulować . Nie mam żadnego alibi , gdy to robiłem byłem trzeźwy i pełen świadomości tego co robię , i że nie powinienem tego robić . Julka nawet nie wysłuchała mnie do końca , szansa na to , że mi wybaczy jest jak 1 do 1000 000 . Ale przecież nie mogę się poddać , muszę walczyć o kogoś kogo kocham .
                                                      ~Oczami Julii~
Położyłam się na łóżku w pokoju gościnnym , w domu Pauli. Wzięłam do ręki telefon . 20 nieodebranych połączeń od Harrego i dwa nieprzeczytane smsy . Nie odczytując wiadomości rzuciłam telefon na etażerkę stojącą obok łóżka. Schowałam twarz w dłoniach próbując zapanować nad rzekę łez wypływającą z moich oczu . Moje dłonie zrobiły się czarne od rozmytego make-up’u . Podniosłam się  i spojrzałam w okno , ciemne niebo , a na nim błyszczące gwiazdy . Nagle jedna z nich spadła . Przypomniałam sobie jak , gdy byłam dzieckiem mama powiedziała mi , że jeżeli widzi się spadającą gwiazdę  to trzeba pomyśleć życzenie . Zrobiłam to , zamknęłam oczy i w myślach wypowiedziałam życzenie :
Życzę sobie , żebym potrafiła mu wybaczyć …
A teraz pozostaje tylko pytanie – czy się spełni ?
„Puk ! Puk !” – usłyszałam ciche pukanie do drzwi .
- Proszę – powiedziałam , a drzwi się otworzyły , do pokoju weszła Paulina .
Przyjaciółka nic nie mówiąc podeszła do mnie i podała mi płytę CD w papierowym opakowaniu , na jego środku wielkimi literami pisało – PRZEPRASZAM . Nie musiała mi mówić od kogo to , dobrze wiedziałam
, że to od Harrego .
Odwróciłam się w stronę okna i powiedziałam :
- Nie mam ochoty słuchać czegoś co jest od niego …
Paulina położyła płytę na stoliku .
- Posłuchasz jak będziesz miała ochotę – uśmiechnęła się lekko , a potem wyszła z pomieszczenia.
Przez dłuższą chwilę wpatrywałam się w opakowanie  zastanawiając się czy warto.
W końcu nie wytrzymałam , wstałam i włożyłam płytę do odtwarzacza , usłyszałam muzykę , a potem piosenkę . Dobrze znałam tą muzykę , słowa , a co ważniejsze głos wokalisty , z moich oczu ponownie popłynęły łzy . Oparłam się o ścianę i słuchając piosenki znowu zaczęłam płakać . To tylko udowadnia , że nie umiem bez niego żyć , ale nie potrafię mu wybaczyć …
                                                                          ~Oczami Pauli~

 - I co z nią ? – zapytał Zayn  , gdy usiadałam obok niego na kanapie w salonie .
- Kiepsko – westchnęłam i położyłam głowę na ramieniu chłopaka -  nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego Harry  to zrobił ? Przecież tak bardzo ją kochał …
- Wiesz jaka jest Taylor – Malik spojrzał na mnie -  mogła go szantażować ...
- No tak , ale Hazz ma swój mózg i chyba jest wstanie jej odmówić ?
- Eh… - chłopak zamyślił na chwilę – naprawdę nie mam pojęcie jak mógł zrobić coś tak głupiego.
- Zayn , ktoś puka do drzwi ? – zapytałam , wydawało mi się , że słyszę pukanie .
- Poczekaj , sprawdzę – Zayn wstał z kanapy i poszedł w stronę drzwi.
Usłyszałam jak otwiera drzwi i wpuszcza kogoś do domu , wstałam , żeby zobaczyć kto o tej porze postanowił nas odwiedzić . W przedpokoju obok mojego chłopaka stał Harry . Na jego policzkach  zostały jeszcze ślady po łzach , oczy miał spuchnięte od płaczu .
- Harry wiesz , że ona nie jest wstanie teraz rozmawiać , nawet mnie wygania z pokoju – podeszłam do Stylesa i położyłam mu dłoń na ramieniu .
- Wiem … - powiedział cicho , głos mu drżał -  ale chyba mogę spróbować ?
- Pewnie , że możesz – odpowiedział mu Zayn – tylko boimy się , że może się to źle skończyć …
- Harry , chcielibyśmy się jeszcze o coś zapytać … - zaczęłam , a chłopak w lokach spojrzał na mnie pytającym wzrokiem – wytłumacz nam dlaczego , będzie nam łatwiej nam wam pomóc – uśmiechnęłam się lekko , ale on spuścił głowę w dół i wbił wzrok w podłogę .
- Nie było mnie tak często w domu , bo … chciałem się Julce oświadczyć –powiedział cicho jakby bał się , że dziewczyna może to usłyszeć – chciałem wszystko zorganizować , żeby było idealnie , ale ostatnio spotkałem Taylor i…. ona powiedziała mi , że jeśli z nią tego nie zrobię to  zadzwoni do mediów i powie im o chorobie Julki i o jej ciąży … nie wiem skąd ona o tym wiedziała , ale przestraszyłem się i …. Tak wyszło … - chłopak cały czas patrzył w dół .
- Czyli jak to robiłeś to myślałeś , że robisz dobrze ? – Malik zapytał go spokojnym głosem.
- Nie , wiedziałem , że to co robię jest złe , ale bałem się , że jeśli tego nie zrobię to Taylor rozpowie wszystkim o tej chorobie i dziecku … - Hazz westchnął cicho i podrapał się po głowie – to mogę z nią porozmawiać  ?-
- Choć – złapałam go za ramię i poszłam z nim na górę do pokoju Julki.
Bez pukania otworzyłam drzwi , moja przyjaciółka siedziała zapłakana przy ścianie i słuchała płyty , którą wcześniej je przyniosłam . Praktycznie wepchnęłam Harrego do pokoju.
- Przykro mi kochani , ale nie wypuszczę  was dopóki się nie dogadacie …
                                     ~Oczami Julii~
Paulina zamknęła za sobą drzwi , usłyszałam jeszcze  jak zamyka je na klucz . Nie ruszyłam się  z miejsca którym siedziałam . Objęłam rękami swoje kolana i w milczeniu przyglądałam się Harremu , który usiadł, w   prawie tak samo jak ja przy ścianie naprzeciwko . Poczułem , że znowu napływają mi do oczu łzy , które kilka minut temu przestały płynąć . Nie chciałam , żeby to widział, wstałam i odwracając się do niego tyłem wyłączyłam odtwarzać , w którym ciągle kręciła się ta sama płyta z jedną i tą samą piosenką . Gdy wyjęłam płytę chłopak wstał , usłyszałam , że podchodzi do mnie , szybko się odwróciłam i przyległam do ściany .
- Julka chcę tylko porozmawiać – powiedział cicho .
- Nie mamy o czym – spuściłam głowę w dół nie chcąc patrzeć w jego zielone tęczówki . 
____________________________________________________________________________
Czytacie = komentujecie <3