Rozdział 32.
~Oczami Harrego~
Odkąd z ust lekarza usłyszeliśmy tą straszną wiadomość
minęły dwa dni , dwa dni , które były dla mnie męczarnią , nie potrafiłem
przyswoić sobie tego , że ona –największa i jedyna miłość mojego życia – w najbliższym czasie odejdzie
z tego świata . A przecież jeszcze kilka miesięcy temu poznawaliśmy się ,
siedząc wpatrzeni w swoje oczy na drewnianej ławce w parku , podziwialiśmy
otaczający nas krajobraz , dobrze pamiętam smak jej warg , gdy po raz pierwszy
spotkały się z moimi . Pamiętam jej cichy głos , gdy odezwała się do mnie po
raz pierwszy i pamiętam też , gdy
przestała ukrywać swoje uczucie do mnie i wyznała mi , że mnie kocha. A
to wszystko zaledwie w niecałe dwa lata , to niesamowite jak wiele dobrych i złych rzeczy w takim krótkim
czasie. Byłbym wstanie dokładnie opowiedzieć naszą miłosną historię , gdyby
ktoś o to poprosił , jedyne co mnie do niej nie pasuje to , to że nie zakończy
się ona Happy end’em niczym z disney’joskiej bajki o pięknej księżniczce i
księciu . Choć można by w sumie porównać nasze wspólne życie do bajki , jeśli
miałbym wybrać , którąś z opowieści Disney’a
byłaby to „ Piękna i Bestia ”. Dlaczego właśnie ta ? Bo Julka jest jak
Bella , piękna , uczynna , dobra , nieskazitelna , a ja jestem bestią , choć
może z wyglądu raczej do tej postaci nie pasuję to prawda jest taka , że od
środka jestem brzydki jak owy Bestia w bajce. W naszym związku to ja popełniłem
najwięcej błędów – zdrada , kłótnie , które były wywoływane głównie przeze mnie i mnóstwo innych rzeczy , których
pewnie wiele osób nie byłoby wstanie wybaczyć , a jednak Julia to zrobiła ,
wybaczała mi nawet największą głupotę jaką mogłem zrobić i nadal darzyła mnie
tak samo silnym uczuciem . Ona nie zważając na to jak okropne rzeczy jej
wyrządziłem codziennie mówiłam mi jak bardzo mnie kocha .
Teraz żałuję wszystkiego co zrobiłem złego dla niej , zdrady , każdej kłótni ,
tego , że czasem zmuszałem jej do rzeczy , których nie chciała . Byłem zły na
siebie , teraz już nie da się cofnąć czasu , ale gdyby się dało byłbym wstanie
zrobić wszystko co możliwe , żeby nie wyrządzić ukochanej żadnej krzywdy.
***
- Choć do mnie Słoneczko – uśmiechnąłem się do córeczki ,
które przed chwilą obudziła się z głębokiego
snu i wyciągnęła swoje maleńkie
rączki w moją stronę .
Ostrożnie wyjąłem ją z kojca i trzymając maleństwo na rękach
zszedłem na dół , gdzie w salonie siedziała Julka . Po wielu namowach udało jej
się przekonać lekarzy , że dużo bardziej woli spędzać ostatnie dni życia w domu
z rodziną niż w szpitalu z pielęgniarkami
i tak właśnie siedzi teraz na kanapie , owinięta w pomarańczowy koc , w
dłoniach ściska kubek gorącej herbaty , a wzrok wbija w kultowy moment
ulubionego serialu. Zająłem miejsce obok ukochanej , gdy mnie zauważyła uśmiechnęła się i chwyciła pilot od
telewizora po czym ściszyła go .
- Mogę ? – zapytała patrząc na córkę .
- Oczywiście – uśmiechnąłem się , a ona delikatnie i powoli
zabrała z moich rąk Darcy , po czym mocno
ją do siebie przytuliła , po policzku Julii spłynęła pojedyncza łza , otarłem
ją szybki ruchem ręki .
- Przepraszam , ale
po prostu tak strasznie boli mnie to , że zostało mi tak mało czasu z wami –
powiedziała po chwili smutnym tonem .
- Kochanie nie możesz ciągle myśleć jak pesymistka , gdzie
się podziała moja optymistka z parku ? – zaśmiałem się całując ją w policzek ,
chciałem choć trochę poprawić jej humor, jednak dobrze wiedziałem , że w takiej
sytuacji będzie to bardzo trudne – kocham cię – szepnąłem jej do ucha .
- Ja ciebie też – uśmiechnęła się i oparła głowę o moje
ramię – Hazz … ?
- Tak ?
-Chodźmy na naszą ławkę , dopiero jest początek października
, nie jest jeszcze aż tak zimno – popatrzyła na mnie ,w jej oczach lśniły
niewielkie iskierki nadziei , uwielbiałem je .
- Pewnie , a co zrobimy z Darcy ? – zapytałem .
- Weźmiemy ją ze sobą , przecież , gdyby nie ta ławka to nie
byłoby jej na świecie – zaśmiał się po czym powoli , żeby nie rozerwać
szwów wstała z miejsca i z córką na
rękach ruszyła po schodach na górę , aby przygotować siebie i małą na spacer.
To straszne , że Darcy nie będzie pamiętaj jak wspaniałym
człowiekiem jest jej mama . Przecie takiej drugiej osoby jak ona nie ma świecie
, więc ja po jej śmierci nie będę w stanie się już nigdy zakochać , bo moje
serce już na zawsze będzie należeć do niej .
Pół godziny później spacerowaliśmy już powolnym krokiem
parkowymi alejkami zmierzając w stronę
naszej ławki . Jesień było już widać z każdej strony . Chłodny wiatr rozwiewał
opadające z drzew kolorowe liście i włosy mojej ukochanej . Julka cały czas się
uśmiechała , w ostatnim czasie nie widziałem jej aż tak szczęśliwej .
W końcu doszliśmy do celu , zaparkowałem wózek Darcy przy
ławce , a Julka wzięła dziewczynkę na ręce po czym usiadła w dokładnie tym
samym miejscu , na którym siedziała podczas naszych pierwszych spotkań . Ja
natomiast usiadłem tuż obok niej , nie tak jak wtedy , gdy codziennie po trochu
zmniejszałem dzielący nas dystans , teraz siedziałam jak najbliżej się dało ,
objąłem ją ramieniem . Przez dłuższą
chwilę milczeliśmy się wsłuchując się w szum jesiennego wiatru i wpatrując się
w staw , który znajdował się kilka metrów przed nami .
- Kochanie pamiętasz jak na początku naszego związku , gdy
powiedziałam ci o chorobie strasznie to przeżywałeś ? – zapytała , a ja
odwróciłem głowę w jej stronę i potwierdzająco kiwnąłem – pamiętasz co ci wtedy
powiedziałam ?
- Że zawsze będziesz ze mną tutaj – przypominając sobie te
słowa wskazałem dłonią na miejsce , gdzie znajduje się moje serce .
- Pamiętaj o tym – uśmiechnęła patrząc prosto w moim życiu .
- Nigdy nie śmiałbym zapomnieć ….
______________________________________________________________________________
WAŻNE PYTANIE !
Gdzie będziecie na "This is us " , czy w ogóle będziecie , a jeśli tak to kiedy ? ;)
Jeśli ktoś będzie na premierze w Multikinie w Krakowie o godzinie 18 to będzie miał okazję mnie spotkać , o ile ktoś by oczywiście chciał ;D
10 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ <3
12 komentarzy:
; *
Zawsze pytali mnie wszyscy czemu nie płacze na filmach lub takich imaginach a ja odpowiadalam ze placze tylko gdy ogladam Titanica ale jednak od dziś się to zmieniło. Gdy przeczytałam ten rozdzial rozplakalam się jak dziecko...jest on cudowny, dajacy wiele do myslenia...Julka, tak wspaniala osoba odchodzi z tego świata zostawiajac po sobie tylko córkę...jest cudowną, madra, wspaniala, kochajaca bohaterka, która wiedziala o tym, że umrze i nie płakała lecz korzystala z życia póki może...kocham to opowiadanie, bohaterow i ciebie, że piszesz tak pieknie i doprowadzilas mnie do płaczu, czekam na nexta <3
Szkoda,że nie bd mnie w Krakowie.Bardzo chciałabym Cię spotkać. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ♥♥♥
Obiecałam sobie że nigdy nie będę płakać, nawet na Titanicu staram się powstrzymać łzy.. Ale tu.... Tu nie potrafię. Piękne, naprawdę piękne, nie mam słów żeby opisać jak bardzo KOCHAM twoje opowiadanie (Ciebie z resztą też ;)) Jest to naprawdę NAJLEPSZE opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam!
PS: Na TIU idę do Torunia (Czerwona Droga) Cinema City prmiera, ale nie wiem na którą godzinę Kasia :* Szybko pisz następny !!!
Jezu :'( To takie smutne :* Szkoda że Cię nie spotkam w kinie :P Chciałabym Cię poznać :) A ten rozdział jest super/Patrycja
Ja będe w kinie w Kłodzku a co do rozdziału jest taki wzruszający czekam na kolejny rozdział
Wspanialy i bardzo wzruszajacy , tak bardzo bym chciala by Jula nie umierala.Ja bede w Trn na czerwonej drodze na premierze. <3
Wspanialy i bardzo wzruszajacy , tak bardzo bym chciala by Jula nie umierala.Ja bede w Trn na czerwonej drodze na premierze. <3
Najlepszy ! ♥ *.*
Z niecierpliwością czekam na next'a. :3
Świetny jest :* <3
Kocham ten rozdział !! Cb też ! <33
Ten rozdział mnie wzruszył ;( Dlaczego Julia musi umierać ? :(
Nigdy nie przestanę czytać tego bloga ! No chyba, że zawiesisz lub usuniesz bloga :( Ale to ma się nigdy nie stać ! ;* Czekam na następny ! ^^
A na TIU niestety nie idę ;( Z czego jestem bardzo smutna :[[
loveisnthard.blogspot.com Zapraszam na nowy rozdział liczę na komentarz.
Prześlij komentarz