czwartek, 15 sierpnia 2013

Two Yeras



Rozdział 30.
                                                  ~Oczami Julii~
- Jeszcze nigdy w życiu nie byłam aż tak bardzo zmęczona – śmiejąc się opadałam na hotelowe łóżko ,
wesele skończyło się godzinę temu , więc ja i Harry zdążyliśmy się już wykąpać i przebrać w coś wygodniejszego do spania , otuliłam się białą pościelą z nadzieją , że będę mogła spokojnie pójść spać , jednak mój mąż miał inne plany.
Chłopak stał oparty rękami o drewniany brzeg łóżka i z łobuzerskim uśmiechem wpatrywał się we mnie . Rozchylił usta i lekko przygryzł dolną wargę . Następnie zadał mi pytanie :
-A noc poślubna ?
- Hazz ty naprawdę masz to jeszcze siłę ? – zapytałam zdziwiona .
- Na to zawsze – zaśmiał się i położył się obok mnie – proszę  – popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem , jest 4 rano , jutro jest jeszcze spotkanie z rodziną Harrego , na pewno będę bardzo przytomna , ale nie potrafię mu odmawiać , a poza tym w końcu nocy poślubnej się nie odpuszcza – To jak będzie ? – chłopak delikatnie przejechał opuszkami palców po moim policzku , jego wzrok i ten dotyk sprawiły , że zrobiło mi się gorąco.
- Hm… - mruknęłam i wplotłam dłonie w jego bujne loki – a jak myślisz ? – zapytałam specjalnie przeciągając .
- Myślę , że mi nie odmówisz – odpowiedział i wbił się łapczywie w moje usta.
Chłopak jak zwykle miał rację . Z pocałunkami schodził coraz niżej i niżej , uwielbiałam czuć jego wargi na swoim ciele , to jak delikatnie się zachowywał w stosunku do mnie było wręcz niesamowite . Fakt zdarzało mu się zachowywać dość brutalnie , ale to tylko sporadycznie , jednak mi to nie przeszkadzało , lubiłam , gdy zachowywał się jak „nieposkromiony Bad boy ”.
Jeszcze chwilę temu byłam zmęczona tak bardzo , że oczy same mi się zamykały , jednak teraz dosłownie tryskałam energią , a moje  krzyki zapewne słyszała większość hotelowych gości .Harry dobrze wiedział jak doprowadzić mnie do szaleństwa , w sumie nie musiał się za bardzo wysilać , wystarczyło jedno spojrzenie w jego zielone oczy , a już byłam jego , chłopak zawsze potrafiło to wykorzystać , ale zazwyczaj oboje na tym korzystaliśmy .
Nie przejmowaliśmy się tym , że jutro mamy strasznie dużo spraw do załatwienia , a za oknem już wschodzi słońce , a my jeszcze nawet nie mamy zamiaru pójść spać . Noc poślubna była jednak ważniejsza  i tak jak w każdym romansie musiała być w 100% udana , a nasza była nawet w 200%.
*Następny dzień*
W tej chwili ja , Harry i Darcy byliśmy w domu mojej teściowej na rodzinnym spotkaniu . Oczywiście po wczorajszej nocy ja i Hazz w ogóle nie kontaktowaliśmy , mi ze zmęczenia kręciło się aż w głowie , bo
spaliśmy jedynie dwie godziny , no ale cóż jak chcieliśmy mieć noc poślubną to teraz musimy swoje odcierpieć .
Siedzieliśmy właśnie przy stole w ogromnej jadalni Anne , była tu chyba cała rodzina Stylesa , ciotki , wujkowie , babcie , dziadki , kuzynki , kuzyni , połowa z nich chyba nawet nie była u nas na ślubie. Dlaczego Anne musiała ustalić datę zjazdu rodzinnego akurat dzień po naszym ślubie ? Gdyby był on chociaż dzień później prezentowałabym się zapewne lepiej niż w tej chwili. Na dodatek Darcy prawie cały czas płakała i nie dało się jej uspokoić . Wszystko działo się dzisiaj nie na naszą korzyść .
Harry wstał ze swojego miejsca i wziął płaczącą córeczkę na ręce delikatnie ją bujając , wcześniej ja to robiłam chodząc w kółko po pomieszczeniu .  W końcu mogłam sobie choćby na chwilę usiąść , jednak nie doczekałam się upragnionej chwili odpoczynku , w tym samym momencie co usiadłam wzrok wszystkich zgromadzonych spoczął na mnie . Zdawałam sobie sprawę z tego , że za chwilę zostanę obsypana pytaniami , nawet wiedziałam jakimi , jednak tym razem postanowiłam nie ukazywać swojego daru , nie chciałam ich do siebie zrazić , wystarczyło mi już to , że patrzyli na mnie tak jak by mówili , że nie jestem warta Harrego.
- Juleczko coś głośno u was w nocy dzisiaj było – zwróciła się do mnie  jedna z ciotek mojego męża ( wszyscy goście weselni mieli zapewniony nocleg w tym samym hotelu co my ) – miałam pokój obok was i wszystko było słychać .
Z lekkim przerażeniem zerknęłam w stronę Harrego , który staną jak wryty , wszyscy milczeli , było słychać
jedynie nieustający płacz naszej córki. Ja i Hazz oblaliśmy się rumieńcem , co powiedzieć w takiej sytuacji ?
- Oj ciociu mieli noc poślubną , nie mogli nie być głośno – mama Harrego uratowała nas wkraczając do rozmowy – w sumie to powinni być głośno .
- Nie rozumiem jak ty możesz z takim spokojem mówić o tym , że twój syn się z kimś kochał – babcia Stylesa  zwróciła się do Anne , wypowiadając słowo „kimś” kobieta spojrzała na mnie z pogardą , zdecydowanie nie byłam mile widziana w tej rodzinie , nie zdziwię się jeśli te kobiety będą tańczyć nad moim grobem.
- Jest dorosły , ma wspaniałą i piękną żonę – pani Cox uśmiechnęła się w moją stronę – nie mogę mu przecież tego zabronić , ma do tego takie samo prawo jak my wszyscy .
- No , ale dziecko miał już przed ślubem – wtrącił jeden z wujków wypuszczając z ust idealne kółeczko wytworzone z  dymu po papierosie .
- Wujku – Harry w końcu się odezwał – tak wyszło , a poza tym Darcy była planowana , a nie robiona na spontana , więc nie macie się o co czepiać .
- No to może powiecie nam chociaż jak do tego doszło , że jesteście razem ? – zaproponowała jakaś kuzynka , która na oko miała z 16 lat.
- Pewnie – Hazz uśmiechnął się , ale sądzę , że to dlatego , że końcu udało mu się uspokoić naszą córkę – no , więc wszystko zaczęło się , gdy zerwała ze mną Taylor …
Styles w spokoju opowiadał gościom naszą miłosną historię , a ja zajęłam się w tym czasie Darcy . Nie czułam się dobrze w tym gronie , widziałam jak na mnie patrzą , a nic więcej nie potrzebowałam , żeby wiedzieć co o mnie myślą . Każdy nich spodziewał się , że żona sławnego członka z ich rodziny będzie prześliczną i utalentowaną gwiazdeczką ,a tu trafiła się jakaś zwykła i nijaka dziewczyna . No cóż , przynajmniej Anne i Gemma mnie lubią , jednak to trochę boli , gdy jest się wytykanym palcami szczególnie w gronie rodziny męża .
Harry skończył opowiadać , wszyscy byli zdziwieni , teraz patrzyli na mnie inaczej . Już nie patrzyli z pogardą , a jedynie z litością . Nie podobało mi się to , bardzo mi się nie podobało . Spuściłam głowę tak , żeby nie musieć ich oglądać , szczerze mówiąc miałam ich dość . Hazz musiał to zauważyć , nachylił się nad moim uchem ,po czym szepnął :
- Nie przejmuj się nimi , dla mnie jesteś idealna. 
_______________________________________________________________________
Rozdział pisany na spontana , mam nadzieję , że się spodobał :)
NASTĘPNY ROZDZIAŁ = 10 KOMENTARZY <3

16 komentarzy:

pewna12318 pisze...

super

Anonimowy pisze...

O boze jest swietny, kocham to <3

Anonimowy pisze...

Szybko next ! Hazza by nie wytrzymał bez seksu :p

Anonimowy pisze...

super kocham ten blog czekam na następny rozdział !!! <3

Anonimowy pisze...

Lovee

Anonimowy pisze...

Super

Anonimowy pisze...

<33

Anonimowy pisze...

:3 NO NO <3 BOSSKI <3 /Paula z opowiadania xD

Patrycja Gorzelic pisze...

mega <3

Anonimowy pisze...

Super jest :* Pisz dalej :)

Sylwiaa Sochaa pisze...

Kocham Go ! <33
Świetnie piszesz ! ^^
Czekam nn ! ^_^

Andzia Styles pisze...

Super czekam na kolejny rozdział

sweetHNLZL pisze...

rewelacyjny blog zapraszam tez na mojego bloga dopiero zaczynam ale mam nadzieje ze sie spodoba http://onetouchofonedirection.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Super kiedy next??

Anonimowy pisze...

Niesamowity <3

Żona Hazzy pisze...

Cudowny!!

@Hazza_OMFG