środa, 14 sierpnia 2013

Two Years



Rozdział 29.
                                                       ~Oczami Julii~
Minęły  dwa tygodnie i dzisiaj jest TEN wielki dzień , dzień mój i Harrego , dzień , który na długo pozostanie w naszej pamięci . Biała sukienka , przygotowana specjalnie dla mnie , wisła na wieszaku cierpliwie czekając aż za parę godzin będą na nią patrzeć wszyscy zgromadzeni gości .Mogłabym wpatrywać się w nią godzinami , była piękna , przeznaczona dla kogoś wyjątkowego . Nie czułam jeszcze tego , że to ja jestem tą wyjątkową osobą , nie czułam jeszcze tego , że za niedługo spełni się moje największe marzenie – zostanę panią Styles.
Nagle poczułam na swoich biodrach znajome , delikatne  dłonie , ktoś złożył na mojej szyi pojedynczy pocałunek . Odwróciłem się , za mną stał Harry , w jego oczach lśniły niewielkie iskierki , a na twarzy gościł uśmiech .Od czasu , gdy Darcy pojawiła się na świecie  wszystko układa się tak dobrze , że już chyba lepiej być nie mogło . Na dodatek udało nam się załatwić tą operację , więc dwa dni po powrocie z podróży poślubnej  odbędzie się owy zabieg . Byłam szczęśliwa , że doktor od razu się zgodził , na początku mówił mi o ryzykach , ale przecież każdy zabieg niesie z sobą jakieś ryzyko , nie zawsze coś pójdzie dobrze , albo lekarz popełni jakiś błąd , ale ja o tym nie myślałam . Myślałam pozytywnie , bo inaczej przecież nie mogłam .
- Wiesz , że nie powinno oglądać się panny młodej przed ślubem ? – zaśmiałam się zadając to pytanie Stylesowi .
- Może i się nie powinno , ale ja nie mogłem się powstrzymać – uśmiechnął się słodko po czym pocałował mnie w usta .
- Yhm… - głośne chrząknięcie mamy Harrego przerwało nasz pocałunek – Harry nie łam zasad tradycji , znikaj do swojej garderoby się szykować – gestem wskazała w stronę korytarza – ja pomogę Julii z sukienką – uśmiechnęłam się w moją stronę .
- Skoro muszę – westchnął po czym się zaśmiał – do zobaczenia przy ołtarzu – cmoknął mnie w policzek po czym wyszedł z pokoju .
Przez chwilę patrzyłam jak znika w głębi korytarza , ale potem  ponownie przeniosłam wzrok na suknię . Była długa i prosta , bez zbędnych dodatków , taka podobała mi się najbardziej ze wszystkich .Nie kupowałam jej w drogim sklepie od projektanta  ,moja suknia przyleciała do mnie w paczce z Polski . W tej kreacji 30 lat temu moi rodzice przysięgali sobie wieczną miłość przed ołtarzem w Kościele Mariackim w Krakowie . A dzisiaj to ja stanę przed ołtarzem i oddam się na wieki najwspanialszemu mężczyźnie na świecie jakim jest Harry Styles.
Jestem tak szczęśliwa jak mała dziewczynka , która dostaje wymarzoną lalkę , po prostu brak słów by opisać moją dzisiejszą radość .
 - To co zakładamy sukienkę ? – Anne uśmiechnęła się szeroko i podeszła do wieszaka , na którym wisiała moja dzisiejsza kreacja .
- Anne czy to źle , że jestem zestresowana ? – zapytałam  kobiety podczas ubierania się .
- Nie , wręcz przeciwnie – zaśmiała się – stres w takim dniu jest nieunikniony , w końcu ten jeden dzień decyduje tak naprawdę o wszystkim .
- W moim przypadku tych dni nie będzie za wiele – westchnęłam cicho i podeszłam do lustra , żeby się przejrzeć .
- Nie mów tak – przyszła teściowa stanęła obok mnie – pomyśl za nie cały miesiąc będziesz mieć operacje , a ona musi się udać , Harry zadba o to , żebyś została z nim jak najdłużej .
- Wiem , ale boję się , że przeze mnie będzie mieć zmarnowane życie – odwróciłam się przodem do niej .
- Kochanie nie wolno ci tak myśleć , to nie twoja wina , że jesteś chora , więc nie możesz siebie oskarżać o takie rzeczy – wypowiadając te słowa patrzyła mi prosto w oczy – dzisiaj jest twój wielki dzień i masz być szczęśliwa , sądzę , że gdyby twoja mama to była teraz  to nie chciałaby , żebyś była smutna , więc proszę uśmiechnąć się szeroko , w końcu z tego co wiem to spełnia się twoje marzenie .
- Moje największe marzenie – poprawiłam ją .
                                                                          ~Oczami Harrego~
- I kto by pomyślał , że najmłodszy z naszej piątki jako pierwszy się ożeni – śmiał się Louis siedząc na parapecie i bawiąc się swoim krawatem .
- No w sumie wszyscy  obstawiali , że ja jako pierwszy stanę przed ołtarzem – podsumował Liam .
- A tu tak niespodzianka i nasz mały Styles się dzisiaj chajta – Niall zaśmiał się – ja jakoś nie mogę w to uwierzyć .
- Nie zapominaj o tym , że Hazz ma też już dziecko – dopowiedział Zayn.
- Przecież Zayn jest już żonaty – przypomniałem im.
- Ale ty jesteś od niego młodszy – powiedzieli jednocześnie .
Moi przyjaciele rozgadali się w najlepsze , a ja stałem przed lustrem wpatrując się we własne odbicie . 
Czarny , idealnie dopasowany garnitur , biała koszula i czarna muszka pod szyją – mój dzisiejszy strój . Naprawdę nie mogę uwierzyć , że to wszystko się dzieje tak szybko , zaledwie rok temu poznaliśmy się na ławce w parku , a dzisiaj staniemy razem przed ołtarzem to jest po prostu niesamowite. Nie byłem spokojny i wyluzowany , stres zżerał mnie od środka , ręce mi się trzęsły . Zacząłem nerwowo chodzić po pokoju , do ceremonii została jeszcze godzina , czyli za godzinę Julka będzie już tylko moja , na zawsze.

- Harry wszystko w porządku ? – zapytał Payne obserwując moje nietypowe zachowanie .
- Pewnie  - odpowiedziałem szybko , zbyt szybko , to zdradziło moje zdenerwowanie .
-Nie udawaj  , co jest ? – to pytanie padło od Louisa .
- Po prostu się denerwuje – wyjaśniłem i usiadłem na fotelu , który stał w koncie pokoju .
- Czym ? –  przyjaciele zadali to pytanie jednocześnie z takim samym zdziwieniem na twarzy.
- Mam dwadzieścia lat , biorę ślub  , ten dzień jest przysięgą , której nie można złamać , boję się , że nie uda mi się jej nie złamać – wyjaśniłem .
Chłopcy wstali ze swoich miejsce i podeszli do mnie . Na ich twarzach pojawiły się szerokie uśmiechy .
- Poradzisz sobie – Liam położył dłoń na moim ramieniu – tak jak zawsze .
- A teraz się uśmiechnij , tak bardzo tego pragnąłeś , a teraz wyjdziesz przed ołtarz z podkuwką na twarz ? – zapytał Niall z wyraźną ironią w głosie .
- Dziękuję chłopaki – powiedziałem .
- Harry ! – moja mama wpadła z krzykiem do mojej garderoby – co ty tu jeszcze robisz ? zostało 5 minut ! Pośpiesz się !
Wstałem z krzesła i ruszyłem w stronę drzwi , chłopcy również poszli za mną .
- No to idziemy się żenić – powiedziałem sam do siebie opuszczając pomieszczenie .
                                                             ~Oczami Julii~
Marsz weselny już się rozpoczął ,choć ojciec nie prowadzi mnie do ołtarza tak jak nakazuje tradycja to idę samotnie  czerwonym dywanem ku ukochanemu , który z szerokim uśmiechem na twarzy  czeka na mnie . Wzrok wszystkich jest zgromadzonych spoczywa na mnie , jednak dzisiaj mi to nie przeszkadza , bo w końcu dzisiaj jest mój dzień , mój i Harrego i to my dwoje jesteśmy najważniejsi . Dumnym krokiem i z głową uniesioną w górę kroczę przez środek kościoła , moje oczy skupiły się jedynie na Harrym , czułam się tak jakbyśmy byli sami , tylko ja , on i ta niesamowita atmosfera szczęścia panująco w pomieszczeniu .
Ceremonia się rozpoczęła , wszyscy goście w skupieniu słuchali księdza . W końcu nadeszła upragniona przeze mnie chwila , nadszedł czas przysięgi małżeńskiej . Na początku przysięgę składał Harry powtarzając formułkę wypowiadaną przez kapłana  :
-Ja Harry Styles biorę ciebie Julio Green  za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz   
że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci – wypowiadając te wszystkie słowa chłopak patrzył na mnie z miłością , wystarczyło spojrzeć w jego oczy , a można było zobaczyć , że jest całkowicie świadomy tego co właśnie powiedział  i za wszelką cenę dotrzyma tego co właśnie obiecał .
Teraz przyszła kolej na mnie :
- Ja Julia Green biorę siebie Harry Stylesie za męża i ślubuję ci miłość , wierność i uczciwość małżeńską oraz , że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci  - byłam tak bardzo szczęśliwa , że nie mogłam powstrzymać uśmiechu .
- Teraz proszę przynieść obrączki – powiedział ksiądz , a mała Lux podeszła do nas trzymając w dłoniach białą poduszeczkę, na której leżały dwie , złote obrączki .
Harry podniósł jedną z nich i chwycił moją dłoń , wypowiedział słowa , które kazał powtórzyć mu ksiądz :
- Julio przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego – nałożył na mój palec obrączkę .
Następnie ja zrobiłam to samo .
- I teraz przyszedł moment , na który za pewne państwo młodzi czekali przez całą ceremonię – kapłan uśmiechnął się w naszym kierunku  - Harry możesz pocałować pannę młodą .
Hazz  uśmiechnął się z wyższością , zbliżył się do mnie po czym złączył nasze usta w idealną całość . Pocałunek był długi , namiętny i pełen miłości , taki jaki powinien być ślubny pocałunek .
*3 godziny później*
Wesele trwało w najlepsze , wszyscy goście świetnie się bawili , tańczyli , no i oczywiście dużo pili , bo na weselu nie mogło zabraknąć alkoholu , na szczęście jak na razie jeszcze nikt nie był na tak zwanej „fazie”.
Teraz przyszedł czas przemówień . Ja i Harry usiedliśmy przy stoliku , który był przeznaczony dla nas . Jako pierwszy na scenę wyszedł Louis , wziął do ręki mikrofon i zaczął mówić :
- Julka i Harry , cóż tu dużo mówić , para idealna i głośna – publiczność wybuchła śmiechem , wszyscy zrozumieli aluzję , której użył Tomlinson – pamiętam dokładnie jak Harry się zachowywał , gdy poznał swoją
ukochaną , z parku nie dało się go wyciągnąć , ciągle o niej gadał , a jak zaczął to już nie mógł skończyć , zaczął pisać o niej piosenki , pamiętam , że pierwsze zdjęcie , które jej zrobił oprawił w ramkę i postawił w salonie , śmialiśmy się z chłopakami, że to już nie jest zakochanie tylko opsesja – zerknęłam na Harrego , chłopak się trochę speszył , jego policzki oblały się czerwonym rumieńcem – No , ale nie ma co się dziwić w końcu Juleczka jest wyjątkową osobą – Lou ciągnął dalej – po mimo tego , że są tak młodzi to jestem pewien , że ich związek będzie wstanie przetrwać wieki , bo to widać , słychać , a nawet czuć jak wielkim uczuciem darzy się ta para , dziękuję – zakończył i zszedł ze sceny.
Tommo został nagrodzony brawami za swoją oryginalną przemowę , teraz  przyszła kolej na Paulinę , moją najlepszą przyjaciółkę :
- Julkę znam od przedszkola , nasza przyjaźń trwa już tak długo , że znamy się tak dobrze jak nikt inny . Cóż można powiedzieć o niej i o Harrym , tak wspomniał wcześniej Louis jest to związek idealny , dopełniają siebie nawzajem tworząc perfekcyjną całość .Przykładem tego może być ich córeczka , dziecko stworzone z prawdziwej i szczerej miłości , którą darzy się ta dwójka . O ich miłości nie da się opowiedzieć , ją trzeba zobaczyć , ale nie trzeba patrzeć długo, wystarczy choćby zerknąć na to jak na siebie patrzą  i wtedy już wiadomo jak niezwykła i magiczna jest ich miłość , dziękuję – przyjaciółka uśmiechnęła się w naszą stronę ,  po czym została obsypana brawami .
Nagle Harry wstał ze swojego miejsca i pewnym krokiem wszedł na scenę .
- No to może teraz ja coś powiem – uśmiechnął się – miałem to zapisane na kartce , ale ją zgubiłem – przyznał się , a wszyscy zaczęli się śmiać – więc  będę mówił prosto z serca – Hazz odwrócił się w moją stronę – Podczas pierwszego spotkania z Julką czułem , że ona jest wyjątkowa i wiedziałem , że muszę zrobić wszystko , żeby była moja . Nie szło mi chyba za dobrze , bo po jakimś czasie uciekał ode mnie , wtedy byłem załamany , popadłem w depresje , myślałem nawet o tym , żeby się pociąć , ale to było głupie , zamiast użalać się nad sobą powinienem robić wszystko by odzyskać ukochaną , jednak do tego zmobilizowali mnie dopiero moi przyjaciele i tak naprawdę dzięki nim udało mi się nią znowu zdobyć . W naszym dość krótkim związku mieliśmy bardzo dużo wzlotów u upadków , ale mimo to sądzę , że radziliśmy sobie po mistrzowsku . Nie jestem twardym facetem i zdarza mi się płakać , ale łzy z moich oczu lecą jedynie wtedy , gdy martwię się o Julkę . Przed nami jeszcze wiele wyzwań , nikt nam nigdy nie mówił , że będzie łatwo , więc musimy być gotowi na wszystko . Jednak ma nadzieję , że los będzie dla nas łaskawy , a my naszą miłością pokonamy wszystkie przeciwności . Kocham cię i zawsze będę , dziękuję .
Po tej przemowie wszyscy zgromadzeni wstali z miejsc i zaczęli być brawo Stylesowi na stojąco .
Harry po mimo skończonego przemówienie nie zszedł jeszcze ze sceny , dołączyli do niego Liam , Zayn , Louis i Niall . Wszyscy wzięli w dłonie mikrofony .
- A teraz chciałbym zadedykować mojej żonie piosenkę , która w pewnym stopniu ją opisuję , no może prócz trzeciego słowa – zaśmiał się , a z głośników poleciała muzyka , a chłopcy zaczęli śpiewać „Can’t let Her go ”:

She's so mean but I gotta love it,
And I just can't let her go
I'm so whipped on her tiny little
She's a sexy animal
Spends too much
And I never tell her no
Drives me nuts
And she got me by the throat
She's so mean but I gotta love it
And I just can't let her go

Breaks a billion hearts
I know I'm next in line
But I don't mind yeah, o,o,o
I want her
Everybody wants her, e, e, e
She's so mean but I gotta love it,
And I just can't let her go
I'm so whipped on her tiny little
She's a sexy animal
Spends too much
And I never tell her no
Drives me nuts
And she got me by the throat
She's so mean but I gotta l
Dzisiejszy dzień jest w najwspanialszym w całym moim życiu , nigdy go nie zapomnę !
__________________________________________________________________________
Wreszcie jest ! ;D Pisałam ten rozdział przez 3 dni , więc jak wam się nie będzie podobał to się chyba popłacze , bo wyjdzie na jaw , że jestem beznadziejna xd Przepraszam , że tak długo czekałyście <3
NOWY ROZDZIAŁ = 10 KOMENTARZY <3

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ekstra naprawdę super awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

pewna12318 pisze...

Super !!!!!! <3

Czekam na next <3

Anonimowy pisze...

Świetny <333 pisz dalej :D

Anonimowy pisze...

Super <333

Anonimowy pisze...

Next :D

Anonimowy pisze...

OMG *___*Spędziłam całą noc żeby przeczytać tego bloga od samego początku i nie żałuję jest boski. Kocham go <3 nie usmiercaj Juli, niech pozyje jeszcze długo długo, płakać mi się chciało przy niektórych momentach, jestem emocjonalna...no i nareszcie, najlepsze, są małżeństwem i mają dziecko *___* kocham ciebie i ten blog <3

Anonimowy pisze...

Next next, jest świetny ! <3

Sylwiaa Sochaa pisze...

Kochamm ten rozdział ! Jesteś świetną piasarką ! ( Jeśli można to tak nazwać xd ) Więc nie przestawaj pisać ! Jesteś wspaniała ! <3 Czekam na następny rozdział ! ;*

Anonimowy pisze...

Ten rozdział jest niesamowity ! ^^

Anonimowy pisze...

Kocham gooo !! <33 Czekam nn :))

Anonimowy pisze...

najwspanialszy <3