niedziela, 23 czerwca 2013

Two years



Rozdział 7.
                                                     ~Oczami Julii~
Trudno jest w skrócie opisać to co właśnie przeżywam , ale mimo to spróbuję .  Nie spodziewałam się tego
, że Harry „podejmie się tego wyzwania ” i będzie chciał zostać ze mną po mimo mojej choroby i tego ja nie wiele czasu mi zostało . On nawet nie zadaje sobie sprawy z tego jak bardzo go za to podziwiam . To co dla mnie robi jest po prostu niesamowite , nigdy nie będę w stanie mu odwdzięczyć się za to wszystko.
Niestety nie mogę w pełni cieszyć się moim związkiem z Harrym , głównym tego powodem jest moja ciotka , która za zgodą rodziców przygarnęła mnie pod swój dach , aby te ostatnie lata życia mogła spędzić w mieście moich marzeń.  Moja obecna opiekunka nie jest zachwycona z tego kim jest mój chłopak  i z tego jaką ma pracę . Uważa , że jest dla mnie nieodpowiedni , i że tylko mnie zrani . Ale to jest tylko jej zdanie , moja mama jest bardzo szczęśliwa , że znalazłam miłość swojego życia  , i że bardzo chciałaby go poznać . Jednak wykłady ciotki na temat Harrego jakoś nie specjalnie mnie obchodzą , gdy ciotka była w moim wieku też była w związki z kimś sławnym , ale z tego co mi opowiadała to im nie wyszło ,ale przecież to nie znaczy , że mi i Harremu ma się nie ułożyć .
A jak moje wrażenia związane z Paryżem ?
Hm.... jest po prostu idealnie , nie ma innego słowa , aby to ocenić . Wczorajszy wieczór  - najpierw wymarzony koncert ,a potem tylko ja i ukochany na szycie wieży Eiffla. W takich momentach  myślałam , że to przecież jest nie możliwe , że to tylko jakieś piękny sen , z którego pewnie zaraz się obudzę , a wszystko co do tych czas przeżyłam pryśnie niczym bańka mydlana .
                           ***
Otworzyłam oczy  , wczoraj nawet nie zorientowałam się , o której godzinie zasnęłam . Zaczęłam błądzić wzrokiem po pokoju  szukając Harrego , którego nie było już u mego boku.  Pewnie gdzieś poszedł i zaraz wróci . Zaczęłam przypominać sobie wydarzenia z ostatniej nocy , nie wiem czy byłam świadoma tego co robiłam , ale na pewno nie byłam pijana , bo pamiętałam prawie każdy szczegół . Pamiętałam smak warg Stylesa , zapach jego ciała  i jego dotyk . To było coś nieziemskiego. Nagle usłyszałam jak otwierają się drzwi łazienki , gwałtownie odwróciłam głowę w tamtą stronę . Z wnętrza pomieszczenia  wyszedł Harry , jego brązowe loki były mokre , co chwila  spadały z nich pojedyncze krople wody na jego ramiona , miał na sobie jedynie  biały ręcznik obwiązany w pasie . Chłopak stąpał cicho po podłodze , zapewne myślał , że jeszcze śpię i nie chciał mnie obudzić .
- Cześć – zwróciłam się do niego , gdy przechodził tuż obok łóżka i usiadłam na pościeli .
- Cześć – odpowiedział z uśmiechem – myślałem , że jeszcze śpisz …
- Wstałam jakieś pięć minut temu – wyjaśniłam  - co dzisiaj robisz ?
- Zabieram cię na imprezę .
- Jaką imprezę ? – zapytałam zdziwiona .
- Znajomi moi i reszty chłopców organizują imprezę i chcę cię na nią zabrać – wytłumaczył i usiadł obok .
-  Ale no wiesz ja nie jestem sławna … nie będę tam przeszkadzać czy coś ? – zadałam to pytanie niepewnym tonem , mimo , że dobrze wiedziałam jaka odpowiedź padnie z ust Harrego , ale chciałam ją usłyszeć .
- Niby czemu miałabyś przeszkadzać ? Na pewno cię pokochają – odpowiedział aż zbyt pewnie , wiedziałam , że tak powie.
- Skoro tak uważasz – uśmiechnęłam się do niego .
- Jak ktoś tak wspaniały jak ty mógłby im się nie spodobać ? – zapytał sarkastycznie  po czym zaczął mnie delikatnie łaskotać .
- Harry proszę przestań – mówiłam próbując nie wybuchnąć śmiechem , mimo , że tak krótko się znamy chłopak dobrze wiedział , że podczas łaskotania tracę wszelką kontrolę nad sobą , a mój śmiech jest wtedy nie do opanowania .
- Hm…. Nie -  chłopak zaczął łaskotać mnie jeszcze bardziej , a mój  donośny śmiech roznosił się po całym pokoju.
- Harry błagam skończ – prosiłam przez śmiech .
- No dobra – Harry przestał , a potem pocałował mnie  - kocham cię .
Harry mówił mi te dwa słowa – kocham cię – bardzo często , przy każdej możliwej okazji . Gdy kiedyś zapytałam go dlaczego , odpowiedział – bo chcę , żebyś miała 100% pewności , że tak jest.

*kilka godzin później*
Impreza rozpoczęła się pół godziny temu. Byłam ubrana w czarną , krótką sukienkę z koronkowymi akcentami  (http://img.likely.pl/photo/large/20130121/sukienki-na-studniowke-likely-pl-6651e06a.jpeg ) , Harry miał na sobie czarne , jensowe spodnie i białą koszulę . Ogólnie wszyscy goście byli ubrani w stylu – elegancko na luzie . Ale po mimo tego „na luzie” ja czułam się tutaj bardzo nie swojo . Otaczali mnie ludzie , których do tej pory widziałam jedynie na zdjęciach w czasopismach lub w telewizji . Czułam , że tu nie pasowałam i wszyscy dookoła w jasny sposób dawali mi to do zrozumienia . Nikt ze mną nie rozmawiał , ludzie patrzyli na mnie nieprzyjemnym wzrokiem , po czym szeptali coś między sobą , a następnie głośno śmiali się patrząc prosto na mnie . W tej chwili zaczęłam się zastanawiać , dlaczego tak bardzo chciałam ich poznać , czemu byli moimi wzorami do naśladowania ? Właśnie teraz wszystko to co o nich wcześniej dobrego myślałam  stało się jego przeciwieństwem . Ciągle stałam tylko u boku Harrego , który rozmawiał ze swoimi znajomymi ze sztucznym uśmiechem przyklejonym do twarzy , nie chciałam dać poznać po sobie Harremu jak bardzo rani mnie zachowanie jego kolegów i koleżanek . Jednak po pewnej chwil nie wytrzymałam .
- Harry , a kim jest twoja dziewczyna ? Jest sławna czy coś w tym stylu ? – zapytała jakaś czarno włosa dziewczyna .
- Nie – odpowiedział Harry – poznaliśmy się w parku – uśmiechnął się jakby w myślach wspominał ten dzień .
- Aha – dziewczyna dość sarkastycznie skomentowała wypowiedź chłopaka .
Nie miałam na tyle silnych nerwów , aby to wytrzymać . Nic nie mówiąc odwróciłam się na pięcie i chcąc jak najszybciej zniknąć z tego pomieszczenia wybiegłam na balkon , na którym na moje szczęście nikogo nie było . Starłam się nie rozpłakać choć był to dla mnie dość trudne , po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji . Zazwyczaj łatwo rozmawiało mi się z nowo poznanymi ludźmi , ale teraz nawet bałam się odezwać , tym bardziej , dlatego , że owi ludzi ewidentnie za mną nie przepadali .
- Ej kochanie co się stało ? – usłyszałam głos Harrego , który stał za mną .
- Po prostu tu nie pasuje – odpowiedziałam cicho , cały czas powstrzymując się od płaczu – tutaj wszyscy są kimś ,a ja … ja jestem przy nich nikim … - po policzku mimo wolnie spłynęła mi pojedyncza łza .
-  Julka nie możesz się przejmować tym co oni mówią – stanął obok mnie i położył swoją dłoń na mojej – nie znają cię , więc nie mają prawa źle o tobie mówić .
- Ale jakoś mówią …
- I co z tego ? Niech sobie mówią co chcą – zaśmiał się – dla mnie i tak zawsze będziesz najlepsza .
- Dziękuję –  przytuliłam się do niego  .
________________________________________________________________________
Czytacie = komentujecie <3

6 komentarzy:

Agata Sobczak pisze...

świetne <3

Anonimowy pisze...

wzruszający :o <3

kevin ? ;o pisze...

jej . <3 dalej ! <3

kevin ? ;o pisze...

jej . <3 dalej ! <3

Suzie Love pisze...

Nextttt

Anonimowy pisze...

Ooooooo, jakie to SŁODKIE ! ; 33
Dalejjj ! ;#