sobota, 1 marca 2014

Another world



Rozdział 19.
- Skoro tak uważasz – wstałam i ruszyłam w kierunku drzwi , nie byłam na  niego zła , bardziej zbulwersowana , wychodzi na to , że nie zależy mu na tym , żebyśmy byli w związku.
- Obrazisz się o coś takiego? – zapytał powstrzymując śmiech – Alexis , kochanie daj spokój –podszedł do mnie i objął mnie od tyłu jednocześnie mnie zatrzymując .
- Nie, ale wiesz jeżeli nie jestem twoją dziewczyną nie powinieneś mówić do mnie „kochanie” – odwróciłam się do niego przodem i posłałam mu uśmiech naszpikowany sztuczną słodkością – a teraz wybacz , ale muszę iść .
- Ale mieliśmy przecież …no wiesz…
- Ale po co to komu? – zachichotałam , po czym ostentacyjnie się odwracając ruszyłam w kierunku wyjścia.
Chwilę później byłam już na korytarzu przed pokojem Styles’a , byłam szczerze niezadowolona z wcześniej rozmowy z chłopakiem , co on sobie wyobraża , że będzie sobie tak po prostu sypiać ze sobą , całować się itd. bez żadnych zobowiązań ?! Nie jesteśmy już w gimnazjum …ups.. złe porównanie , bo z tego co się dowiedziałam to Harry był o wiele dojrzalszy w wieku szesnastu lat, wtedy przynajmniej naprawdę byliśmy w związku.
Może nie potrzebnie tak na niego naskoczyłam? Był zmęczony , przepracowany , zestresowany , a ja jeszcze musiałam wywalić na niego własne frustracje , pewnie powinnam poczekać z tą rozmową aż ta cała akcja się skończy , ale jakoś nie potrafiłam się powstrzymać . Chyba po prostu oczekiwałam innej odpowiedzi…
                                                                                 ***
Harry mimo wszystko postanowił , jednak pójść spać przed spotkaniem organizacyjnym , a ja ponieważ nie chciałam mu przeszkadzać i też nie koniecznie miałam ochotę z nim rozmawiać po naszym ostatnim dialogu , poszłam do kogoś kogo powinnam przeprosić.
Szłam powoli  wpatrzona we własne , już trochę przybrudzone trampki , nie byłam pewna czy dobrze robię , że tam idę , jednak miałam świadomość tego , że ta osoba jest na mnie zła za to co powiedziałam . Ostrożnie zapukałam do drzwi szpitala , chwilę później usłyszałam obojętne „Proszę ” ,po czym weszłam do środka.  W szpitalu było jak zwykle cicho , Gemma siedziała przy biurku, nie zwracając na mnie większej uwagi  przeglądała jakieś dokumenty . Dwa łóżka były zajęte , jedno wciąż zajmował Aston , który wciąż nie mógł dojść do siebie po ostatnim opuszczeniu podziemi  , na drugim leżała  siedmioletnia Ruth , która chyba się czymś zatruła , nie wszyscy zbyt dobrze tolerowali jedzenie, które teraz jest podawane w stołówce , o ile można to nazwać jedzeniem , chyba lepiej pasuje określenie – resztki.
- Mogę ci w czymś pomóc? – rzuciła kobieta nie podnosząc głowy znad kartek.
- Gem ja chciałabym cię przeprosić – odpowiedziałam cicho i podeszłam bliżej jej stanowiska pracy – nie powinnam się tak wyrywać z tym pomysłem o wysłaniu ciebie na akcje … przepraszam – wbiłam wzrok w punk gdzieś za nią , nie miałam odwagi spojrzeć w jej oczy .
Usłyszałam jak ciężko westchnęła podnosząc się z krzesła , parę sekund później stała przede mną , jej zachowanie trochę mnie zdziwiło , jednak wołam się nie odzywać , żeby nie pogorszyć całej sprawy.
Z bliska dziewczyna wydawała się jeszcze bardziej podobna do brata.
-Alexis posłuchaj to nie chodzi o to , że jestem na ciebie zła , albo mam do ciebie o to żal – zaczęła , mówiła powoli starannie dobierając każde słowo- dobrze postąpiłaś podając ten pomysł , a ja źle się zachowałam . Po prostu trochę przeraża mnie wyjście na powierzchnie , ostatni raz w mieście byłam ponad rok temu , boję się trochę , że sobie nie poradzę – uśmiechnęła się delikatnie chcąc dodać wiarygodności swojej wypowiedzi.
- Mimo wszystko jeszcze raz przepraszam … powinnam najpierw porozmawiać o tym z tobą , a później mówić przy wszystkich .
- Nie ma sprawy , wybaczam – przytuliłam mnie – a może mogłabyś mi powiedzieć jak Harry sobie radzi , ostatnio nie mieliśmy najlepszych kontaktów …
- Nie chce się przyznać jak bardzo mu ciężko i za wszelką cenę stara się udowodnić wszystkim , że nie potrzebuje niczyjej pomocy – wyjaśniłam – dopiero teraz poszedł spać , choć nie jestem pewna na jak długo , boję się , że w końcu się wykończy – to wszystko była prawda , jednak o naszej przedpołudniowej sprzeczce wolałam nie wspominać , teraz odnosiłam wrażenie  , że powód dla ,którego ją zaczęłam był żałosny.
Gemma pokręciła głową z wyraźną dezaprobatą .
- Jak zwykle , on chyba nigdy nie dorośnie – zaśmiała się – dobrze , że ma ciebie.
Już miałam podziękować jej za to słowa i też ją naprostować , bo przecież prawda była taka , że to ja zwykle potrzebowałam owej opieki niż Styles , jednak coś , a raczej ktoś nie pozwolił mi nawet zacząć zdania.
Niall wpadł zdyszany do pomieszczenia otwierając drzwi na oścież , był czerwony , ale przecież nie mógł aż tak zgrzać się biegnąc tutaj .
- Pali się ! – krzyknął próbując uspokoić przyśpieszony oddech .
- Nialler co ty mówisz? – zapytałyśmy jednocześnie zdziwione słowami chłopaka , nie jestem pewna czy w ogóle dotarło do mnie to co powiedział .
- Nie rozumiecie po ludzku?! Pali się ! Pożar jest !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                           (Harry)
Dymu było coraz więcej , temperatura coraz wyższa , a stopień paniki osiągnął najwyższy z możliwych. Nikt z naszych podopiecznych nie był w stanie zachować względnego spokoju, choć większość już była przy drabinie prowadzącej do wyjścia , jednak w końcu nie mogłem zbyt wiele od nich wymagać to były tylko dzieci. Zayn i Louis przyprowadzili resztę osób znajdujących się w dalszych częściach naszego domu , który teraz był trawiony przez ogniste języki. Nikt nawet nie próbował gasić pożaru , to było bezcelowe , ogień rozprzestrzenił się zbyt szybko i nawet jeżeli jakimś cudem udałoby nam się go ugasić i tak nic by nie zostało z tego co zbudowaliśmy w ciągu czterech lat.
Dziewczyny pomagały najmłodszym wspinać się do góry , wszystko szło w miarę sprawnie i mieliśmy duże szanse na przeżycie , ale martwiła mnie  jedna rzecz , przy wyjściu byli prawie wszyscy , wszyscy prócz Alexis . Nigdzie nie byłem w stanie jej dojrzeć , a z każdym następnym  kłębem dymu wylatującym z pomieszczenia zajętego przez falę płomieni coraz bardziej zaczynałem się o nią bać. Wciąż wracała do mnie myśl , że mógłbym ją stracić .
- Gem gdzie jest Alex?! – krzyknąłem do siostry ,która ostatni widziała się z moją ukochaną .
Pod ziemią zostali jeszcze tylko członkowie rady, ale Em i Paula już prawie były na górze , więc niewiele brakowało , żebyśmy wszyscy byli bezpieczni … nie licząc mojej Alexis.
- Poszła po Effie , myślałam , że już dawno jest na górze !- odkrzyknęła mi dziewczyna .
- Ale jej nie ma – powiedziałem bardziej sam do siebie i zrzuciłem z siebie bluzę .
- Co ty robisz?! – wrzasnęła blondynka patrząc jak idę w stronę płonących pomieszczeń.
- Idę po swoją dziewczynę ! Nie mogę znowu jej stracić tym bardziej na zawsze !
_________________________________________________________________________
WAŻNE NIE IGNORUJ PROSZĘ BŁAGAM ! <3
To tak mój blog został nominowany jako blog miesiąca (dowiedziałam się niedawno xd) , w sumie to jakoś bardzo bardzo bardzo mi nie zależy , ale skoro już mnie z jakiego powodu nominowano to fajnie by było mieć jakieś głosy , bo póki co liczba wynosi piękne 1 :D Więc tak jeśli uważacie , że mój blog na to zasługuje to wchodzicie na tą stronkę : http://spis1d.blogspot.com/ , zjeżdżacie w dół i po lewej  stronie jest taka ankieta , klikacie na kółeczko przy napisie "More than love" (nie mylcie z "More than this" , bo też tam taka nazwa jest ) , a następnie klikacie na przycisk głosuj :) Będę bardzo wdzięczna za głosy , choć nie jestem pewna jak mój blog się tam dostał ;D Z góry dziękuję za wszelkie wsparcie :) Love you all <3
20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ JUTRO (NA PEWNO )<3
PS
PRZEPRASZAM , ŻE NIEDŁUGI ROZDZIAŁ , ALE JESTEM CHORA I MAMA NIE POZWALA MI DŁUGO SIEDZIEĆ PRZED KOMPUTEREM ;C

21 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super :) zdrowiej

xxx pisze...

Braaak mi słów by opisać zajebistość tego rozdziału ! *.* Świetny jest ! ♥ Wracaj szybko do zdrowia ; **
Pozdrawiam
@Paula2Direction

Anonimowy pisze...

świetne kocham <3

Anonimowy pisze...

boskie ;*

Anonimowy pisze...

genialne geniuszu ;)<3

Anonimowy pisze...

zakochałam sie kochanie

Anonimowy pisze...

Genialnyyy ! *.*
Czekam na następny :D

Angelika S pisze...

Zarąbisty rozdział czekam na next a i powracaj do zdrowia :D

Anonimowy pisze...

Mam nadzieje ze szybko wyzdorwiejesz a rodział super ;*

Anonimowy pisze...

nie mogę się doczekać nexta <3

Wiktoria Pewna pisze...

Super!!!

Anonimowy pisze...

czekam z nieciepliwośćią

Anonimowy pisze...

kc czekam <3

Anonimowy pisze...

boskie kocham nie no dobra nie bede wzywacv imienia pana boga na daremne

Anonimowy pisze...

co teraz z nimi sie stanie czy będzie wszystko dobrze ? błagam prosze dalej <3

Anonimowy pisze...

borze co będzie dalej czekam ;)

Anonimowy pisze...

dramat czekam <3+man nadzieje że im nic nie bedzie <3

Anonimowy pisze...

kocham kckckc czekam<3

Anonimowy pisze...

<3 czekam ;*

Anonimowy pisze...

tragedia ;(

Anonimowy pisze...

pamiętaj że powiedziałś że będzie dziś