niedziela, 2 marca 2014

Another world



Rozdział 20.
Płacz Effie. Przyśpieszona akcja serca. Dym. Ogień. Strach. Gorąco napływające z każdej strony.
Było strasznie , jeszcze nigdy w życiu nie byłam w środku płonącego budynku i szczerze mówiąc nie spodziewałam się , że do tego dojdzie. Najgorsza , jednak w tym wszystkim była świadomość , że nie miałam pojęcia jak wydostać się z tej pułapki. Znajdowałyśmy się w najdalszym zakątku „domu” , więc miałyśmy jeszcze trochę czasu za nim największa fala ognia do nas dotrze , ale szczerze mówiąc ta przewaga nic nam nie dawała , bo jeżeli  pożar zajął jedyną możliwą  drogę wyjścia na powierzchnie to było już po nas.
Effie krzyczała , płakała ,a ja nie byłam w stanie jej uspokoić , choć była jeszcze bardzo mała zdawała sobie sprawę z tego co się dzieje i z najbardziej możliwych skutków.
- Kochanie nie płacz , proszę – powiedziałam przytulając dziewczynkę do siebie , starałam się mówić tak , żeby po moim tonie nie dało się wyczuć przeszywającej mnie paniki – wszystko będzie dobrze , zobaczysz ! Przyjdą po nas , nie zostawią nas tak po prostu na pastwę losu , Harry nie pozwoliłby , żeby stała ci się krzywda – głaskałam jej złote włosy , po mimo , że sama nie wierzyłam we własne słowa miałam nadzieję , że mała uwierzyła.
- Obiecujesz ? Obiecujesz , że wyjdziemy z tego cało? – zapytała drżącym głosem .
- Effie ja chciałabym …
-Widzisz nie możesz mi obiecać , bo ty też wiesz , że umrzemy – słysząc te słowa z ust kilkulatki otworzyłam ze zdziwienia usta , nie mogłam uwierzyć w to , że umiała powiedzieć to spokojniej niż ja – Ale to nie tak źle , jak umrę to spotkam się z mamą i Brandon’em , pozdrowię twojego tatę – uśmiechnęła się – tyle ,że ty nie możesz umrzeć ze mną , bo ty jesteś tu potrzebna . Harry będzie znowu smutny !
Przypomniałam sobie moją dzisiejszą kłótnię z chłopakiem , teraz jak na to patrzę to jestem świadoma tego jak bardzo byłam głupia. Obraziłam się o byle co , a teraz już pewnie nigdy go nie zobaczę . Eh… jestem egoistką , cholerną , infantylną egoistką ! Żałuję teraz każdego złego słowa , którym rano określiłam Harry’ego , żałuję , że wtedy wstałam , żałuję , że wyszłam , żałuję , że go nie pocałowałam , może wtedy wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Ja i Effie byłybyśmy teraz bezpieczne na górze i razem z całą resztą byłybyśmy w drodze do kwatery awaryjnej . A kto wie może pożar w ogóle by nie wybuchł , w końcu czasem wszystko zależy od jednej , nawet najbardziej błahej decyzji.
W tej chwili miałam dziwne wyrzuty sumienia , że to wszystko jest moją winą. Jeśli komuś coś się stanie to ja powinnam za to odpowiadać.
Póki co trzymałam kilkulatkę w objęciach ,jednak z niewiadomych mi przyczyn to ona dodawała mi otuchy , powinno być na odwrót …
Nagle usłyszałyśmy huk , potem wielkie BUM i wybuch przerzucił nas na drugi koniec pomieszczenia. Śmierć była coraz bliżej , pomyślałam podnosząc się z podłogi.  Szarych chmur dymu było coraz więcej i więcej , był to jasny znak tego , że zostało już nam niewiele czasu , wybuch zniszczył jedną ze ścian, było coraz gorzej.
- Jesteś cała ? – zapytałam dziewczynki , dym ograniczał moje pole widzenia .
- Tak , ale ty chyba nie bardzo – dotknęła mojej skroni , po czym prosto przed oczami zobaczyłam jej maleńką dłoń umazaną moją krwią .
- To nic takiego – wymusiłam uśmiech , czułam jak po mojej skórze spływa lepka , czerwona ciecz , a ból rany był z każdą następną chwilą coraz mocniejszy.
Kolejny wybuch , tyle , że trochę słabszy , całe szczęście tym razem do nas nie dotarł , więc jedyne co poczułyśmy to lekkie drżenie podłoża. Oparłyśmy się o znajdującą się za nami ścianę i tępo wpatrywałyśmy w okropny obraz przed nami. Patrzyłyśmy jak ogniste języki trawią nasz dom , jak ściany legną w gruzach , jak znika wszystko co miało dla nas znaczenie , a teraz  zostanie z jego jedynie kruchy popiół .
- Alexis patrz tam ktoś idzie ! – krzyknęła dziewczynka po dłuższej chwili milczenia – Alexis to Harry ! – mała poderwała się z miejsca i ruszyła w kierunku zbliżającej się do nas postaci.
Nie wstałam , nie wiedziałam ,czy mam  przewidzenia , może nadmiar dymu dostał się do mojego mózgu i spowodował , że widziałam tylko to co chciałam ? Może Effie cały czas siedziała obok ?
Nie miałam pełnego zaufania do swojego zmysłu wzroku i choć tuż przede mną Styles podnosił swoją małą podopieczną i mocno ją przytul wciąż miałam wrażenie , że to zwykłe halucynacje .
- Księżniczko to ja – odezwał się zielonooki chłopak , po jego czole spływał pot , twarz miał ciemną – teraz już wszystko będzie dobrze , zabiorę was stąd.
Pomógł mi wstać , Effie kurczowo trzymała się jego prawej dłoni. Usłyszeliśmy kolejny wybuch , tym razem o wiele bliżej , musieliśmy się streszczać , jeśli chcieliśmy wyjść z tego cało to zostało nam naprawdę niewiele czasu by uciec przed ogniem.
- Alex czekaj – Styles stanął przede mną i złączył nasze dłonie- co do naszej kłótni..
- Kochanie już ci wybaczyłam – powiedziałam szybko – może pogadamy o tym na górze ? Bo jakbyś nie zauważył to zaraz możemy spłonąć żywcem !
- Ale ja muszę ci teraz to powiedzieć ! – krzyknął. Trach ! Kolejna ściana runęła – nie chce , żebyś była moją dziewczynę , bo chcę czego więcej !
Uklęknął przede mną i wyciągnął z kieszeni niewielkie, czerwone pudełeczko .
- Wyjdziesz za mnie ?
Poczułam jak uginają się pode mną kolana , wiedziałam co chcę odpowiedzieć , w końcu odpowiedź mogła być tylko jedna , ale głos utkwił mi w gardle nie pozwalając mi na wypowiedzenie tego jednego słowa .
- Ta….tak – odezwałam się , gdy w końcu moje struny głosowe zechciały ze mną współpracować.
Powinniśmy pewnie teraz rzucić się sobie w ramiona , zacząć się całować lub robić tonę innych romantycznych rzeczy , ale przecież nie mieliśmy na to czasu. Chłopak szybko wsunął pierścionek na moją dłoń , wziął na ręce małą Effie i razem ruszyliśmy biegiem  w kierunku jedynej drogi wyjścia , o ile ona jeszcze istniała …
_________________________________________________________________________________
Teraz będę was tym zanudzać , przepraszam :)

Jeżeli uważacie , że mój blog powinien być blogiem miesiąca to wchodźcie na tą stronę --> http://spis1d.blogspot.com/ i przy nazwie „More than love” zaznaczajcie kółeczko , potem klikacie „głosuj” i to wszystko. Będę wam bardzo bardzo wdzięczna , bo wiecie fajniej by było mieć więcej niż 4 głosy ;D Kocham was bardzo mocno ! <3

20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ  W PIĄTEK <3

20 komentarzy:

Anonimowy pisze...

boskie

Anonimowy pisze...

kocham <3

Anonimowy pisze...

genialne

Anonimowy pisze...

głosujcie bo jest świetne

Anonimowy pisze...

Super czekam na nowy :*

Angelika S pisze...

Tego się nie spodziewałam że Harry w takiej sytuacji poprosi alex o rękę to takie romantyczne i jednoczesnie trochę nie bezpieczne
Czekma na next

Patrycja Dzikowska pisze...

Nie mogę uwierzyć w to co się stało <3 Genialnie <3 Świetny rozdział

Anonimowy pisze...

O RANY! CO ZA ROZDZIAŁ! GŁOSUJEMY

Anonimowy pisze...

Oryginalne zaręczyny xD

Wiktoria Pewna pisze...

Oooooo... jakie to romantyczne :3

Anonimowy pisze...

Cudnyyy !! *o* Czekam nn :D

Anonimowy pisze...

OMG jakie słodkie i romantyczne <3 *-*
Czekam na next xd :*

Anonimowy pisze...

omomom. *,*
Świetny. <3
Czekam z niecierpliwością na następny. ;*
@loostiindreaams

Anonimowy pisze...

o ja nie moge <3

olga sochor pisze...

Bombowy rozdział

Anonimowy pisze...

boskie szkbko bo nie wytrzyman z napięcia

Karolina Cichy pisze...

Next

Anonimowy pisze...

Szybko next

Anonimowy pisze...

Kocham takie napięcia szybko pisz

Anonimowy pisze...

Szybko pisaj nastepna czesc