piątek, 14 marca 2014

Another world



Rozdział 24.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                                   (Kate)
Policjanci opuścili pomieszczenie, w którym znajdowała się moja córka, zamknęli za sobą drzwi i zajęli miejsca tuż obok nich. Stałam po przeciwnej stronie tępo wpatrując się w podłogę, starałam się zachować spokój , wiedziałam , że ten chłopak nie zrobi Alexis krzywdy, jednak miałam sporo do nadrobienia jako rodzic , więc nie mogłam się nie martwić . Choć przed Alex udawałam , że nie rozpoznaje jej ukochanego to w rzeczywistości dobrze wiedziałam kim jest … pewnie popełniłam duży błąd rozdzielając ich po tym feralnym wypadku cztery lata temu , kto wie może , gdyby nie ta jedna decyzja to teraz nie musiałabym wozić własnego dziecka do więzienia na spotkanie z chłopakiem. Jednak wtedy widziałam w Harry’m szkolnego lowelasa , który potrafił tylko szkodzić mojej córce  i miałam szczerą nadzieję , że ich drogi rozeszły się na dobre , ale skoro jakimś cudem  znowu się spotkali to może to przeznaczenie. A z przeznaczeniem przecież nie da się walczyć…
- Nie przeszkadza to pani? – zapytała nagle funkcjonariuszka , która wcześniej przyprowadziła nas tutaj.
- Niby co miałoby mi przeszkadzać ? – spojrzałam na nią zaskoczona .
- Miałam na myśli fakt , że pani córka jest sama z tym paskudnym mordercą , nie boi się pani , że stanie jej się krzywda? – wyjaśniła , kobieta od dłuższego czasu bacznie mi się przyglądała i teraz już wiem dlaczego.
- Nie , skoro moje dziecko twierdzi, że ten chłopak jest dla nie odpowiedni to ja nie mam zamiaru protestować – wzruszyłam ramionami – a miałabym do pani prośbę , czy mogłaby by pani nie nazywać tego chłopca „ paskudnym mordercą” ? Chociażby z uwagi na to co słyszeliśmy kilka minut temu – poprosiłam z delikatną ironią w głosie , naprawdę nie podobało mi się jak nazwała Styles’a.
- Proszę pani , przecież to oczywiste , że to zmyślili , na pewno się wcześniej umówili – odpowiedziała z wyczuwalną nutą dumy .
- Ciekawa jestem jak mieli to zrobić jeżeli ona był uziemiona w szpitalu , a on w areszcie – mruknęłam z oburzeniem , nie dużo brakowało , żeby całkowicie puściły mi nerwy , ale musiałam nad sobą panować , jeżeli zrobiłabym bym tu awanturę to raczej młodzi nie mieliby już szansy na spotkanie – Harry kocha Alexis i zabił tego chłopaka tylko dlatego , że w innym wypadku  mogłoby się coś stać jego ukochanej niech pani to wreszcie pojmie .
  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Zostało nam piętnaście minut – westchnęłam patrząc na zegarek, ta godzina była zdecydowanie za krótka .
- Więc chyba powinniśmy się doprowadzić do porządku – zaśmiał się chłopak całując mnie w policzek – nie sądzę , żeby twoja mama byłby zachwycona widząc cię w takim stanie.
- To niesamowite , że znajdując się w takiej sytuacji masz siłę i ochotę na żarty – wstałam, podniosłam z podłogi ubrani i zaczęłam się ubierać .
- Przy tobie jestem w stanie oderwać się od rzeczywistości – uśmiechnął się, po czym idąc w moje ślady również zaczął zakładać z powrotem ubranie – za niedługo dostanę pomarańczowy kombinezon , cele i pewnie jakiego współlokatora psychopatę .
- Harry obiecuję , że wyciągnę cię stąd najszybciej jak tylko będę mogła  - założyłam bluzę i podeszłam do niego – nie wybaczę sobie jeśli tu zostaniesz – przytuliłam się do niego .
- Kochanie to oczywiste , że nie wygram procesu , a ani ty, ani ja nie mam tyle pieniędzy by wpłacić kaucję ... a ucieczka nie wchodzi w grę .
- To pójdę do pracy – zaproponowałam .
- Żeby zebrać taką sumę w krótkim czasie musiałabyś chyba zostać prostytutką – pokręcił głową z dezaprobatą – a na to w życiu bym się nie zgodził, więc o tym możesz zapomnieć .
- To nie wiem sprzedam nerkę , albo wątrobę !
-Przestań Alexis ! Nie będziesz robić dla mnie głupot ! – krzyknął niezadowolony z mojego zachowania – umówmy się tak , ja coś wymyślę , żeby się stąd wydostać , a ty postarasz nie pakować się w kłopoty , zgoda ?
- Yyy…- zawahałam się , nie byłam pewna czy mądrze będzie pozwolić  mu na podejmowanie decyzji samodzielnie zważywszy na sytuacje w jakiej się znajduje – tylko obiecaj , że to co wymyślisz ,albo już wymyśliłeś będzie legalne – poprosiłam .
- Obiecuję – położył rękę na sercu – teraz twoja kolej ?
- Na co ?
- Masz przysiąc , że nie zrobisz sobie krzywdy , czyli zero uciekania w domu, chodzenia na jakieś imprezy do niewiadomo kogo i trzymasz się z dala od dzielnicy „Blackers” , jasne ?
- Może jeszcze mam w ogóle nie wychodzić z domu – rzuciłam sarkastycznie , nie podobało mi się to , że traktuje mnie jakbym nie potrafiła o siebie zadbać.
-Skarbie proszę , nie będę mógł cię chronić jak jestem tutaj , więc  zrób to dla mnie – miał poważną minę , nie byłam aż taką niezdarą za jaką mnie uważał , ale to raczej nie była pora , ani miejsce na kłótnie.
Nagle otworzyły się drzwi  co oznaczało tylko jedno – skończył się nam czas. Do pomieszczenia weszła para policjantów .
- Alex obiecaj mi ! – krzyknął zniecierpliwiony chłopak.
- Obiecuje – powiedziałam szybko – obiecuję.
- Musi pani już iść – oznajmił jeden z mężczyzn w uniformie.
- Kocham cię – odezwałam się do Harry’ego i pocałowałam go w usta .
- Ja ciebie też – odpowiedział ,gdy szłam w kierunku wyjścia.
                                                                                ***
Dziwnie było wejść do mojego pokoju w moim domu, ogólnie określanie tego „moim” , mówiłam tak , ale zupełnie tego nie czułam . Wypowiadając słowo „dom” w mojej głowie od razu ukazywały się podziemia , „pokój” to sypialnia moja i Harry’ego .
W sumie to było okropne , stojąc w środku pokoju ,patrząc na plakaty i zdjęcia na ścianach, meble , które sama wybierałam , wszystko wyglądało tak samo jak w dniu, w którym uciekłam z domu . Nawet kubek z długopisami , który przewróciłam  przez pośpiech, wciąż leżał wywrócony na biurku. Czułam się tu tak potwornie obco.
Położyłam się na łóżku i wbiłam wzrok sufit. Przerażało mnie to co teraz będzie , nie chcę nawet sobie wyobrażać jakie piekło przechodzi teraz Styles , byłam wściekła , 100 razy bardziej wolałabym być teraz na  jego miejscu.  Obiecałam mu , że nie będę się pakować w kłopoty , ale nie mam zamiaru czekać aż on coś wymyśli , poza tym jakoś nie jestem przekonana , że jego pomysły będą zgodne z prawem. Nie mam zamiaru siedzieć i odpoczywać na „zwolnieniu po urazowym” , gdy on będzie gnił w więzieniu.
Z rozmyślań wyrwało mnie skrzypnięcie otwierających się drzwi , w progu stanęła Liv , moja czternastoletnia siostra . Podeszła do mnie i jak gdyby nigdy nic usiadła obok.
-W całej szkole wszyscy gadają tylko o tobie i twoim chłopaku –oznajmiła zadowolona – nawet nauczyciele , ale oni twierdzą , że ten chłopak zrobił ci krzywdę , jak tata dzisiaj po mnie przyjechał to  dyrektorka do niego przyszła i rozmawiali o tobie.
Tata – tym słowem moja siostrzyczka określała  naszego ojczyma , miała 9 lat, gdy wziął ślub z naszą mamą i tak samo jak ona szybko zapomniała o śmierci prawdziwego ojca , jednak Jason faktycznie dla niej był jak rodzic , jej nigdy nie potraktowałby tak jak mnie.
- Super – mruknęłam z wyraźną ironią nawet  na nią nie patrząc – szkoda tylko, że mój chłopak siedzi za kratkami , a póki co ja nie mogę nic zrobić, żeby go wyciągnąć , więc „popularność” w twojej szkole nie specjalnie mnie cieszy .
- Ale on sobie zasłużył , żeby tam go wsadzili , przecież kogoś tam zabił .
- Słuchaj młoda nie wiesz jak było , więc się łaskawie nie odzywaj , a najlepiej wyjdź z mojego pokoju i więcej nie wracaj – odwróciłam się ostentacyjnie, nie miałam ochoty dłużej słuchać jej gadaniny.
- Znacznie fajniej było jak cię nie było w domu – odpysknęła i poszła w kierunku wyjścia .
- Uwierz mi , że tysiąc razy bardziej wolałabym być z powrotem w podziemiach niż siedzieć tutaj z wami  wszystkim !
Musiałam zdobyć te pieniądze , wyrwać Harry’ego z więzienia , odnaleźć przyjaciół i wyjechać jak najdalej stąd. Tylko jak w krótkim czasie zdobyć tak dużą sumę nie sprzedając własnego ciała , ani organów ?
______________________________________________________________________________
Przypominam , że tutaj  ---- > http://spis1d.blogspot.com/ cały czas trwa głosowanie , więc jeżeli moje opowiadanie wam się podoba to byłabym wam bardzo wdzięczna za to jedno ,małe kliknięcie :*

Love you all xxx

20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ JUTRO <3

20 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super *-*

Karolina Cichy pisze...

Ten rozdzial jest wyjątkowy taki pełny radosci jak sie go czyta. Sam usmiech wchodzi mi na twarz . Jest super rozdzial wyjątkowy i niesamowicie ciekawy . Myślę ze tak szybko nie skończysz tego rozdzialu . Kocham cie<33

Angelika S pisze...

Swietne kocham Cię
czekam na next

Kanonova pisze...

Ahh te emocje!!!Pisać dupencje komentarze :**!!!

Wiktoria Pewna pisze...

Super!!!

Anonimowy pisze...

boskie <3

Anonimowy pisze...

kkoocchhaamm <3;):*

Anonimowy pisze...

genialne geniuszu ;*

Anonimowy pisze...

Czekam na nn :)

Anonimowy pisze...

Wow ;) /JuliaDudziuk <---mój twitter :)

Anonimowy pisze...

Zajebisty <3

Anonimowy pisze...

Zajebisty, jestem ciekawa co wymyśli Alex :)

Anonimowy pisze...

Wow, nie moge doczekać sie nn *.*

Anonimowy pisze...

Wiesz, że kocham cie za to że piszesz? :** rozdział super czejam nn :) <3

Anonimowy pisze...

Boskie *.*

Anonimowy pisze...

Może Alex będzie dilerem? XD czekam nn :*

Anonimowy pisze...

Wierzę w ciebie i Alex! Wiem że obie sie nie poddacie! Czekam nn *-* /JulssGrapp

Anonimowy pisze...

Rozdział super :)
PS.: Zagłosowałam :D

Anonimowy pisze...

Podzielam twoją krótką opinie xd.
PS.: ja też zagłosowałam :)

Anonimowy pisze...

EMOCJE... Czekam nn :-)