sobota, 15 marca 2014

Another world



Rozdział 25.
Następnego dnia postanowiłam działać. Zamiast użalać się nad własnym losem z samego rano usiadłam przed laptopem i zaczęłam szukać .  Na początek musiałam odnaleźć  siedem osób , które odbędą kluczową rolę w moim planie , tylko teraz pozostaje pytanie – Gdzie ich szukać ?
Jedyną pewną informacją jaką posiadałam było to , że wszyscy mieszkają w Londynie , jednak biorąc pod uwagę ilość dzielnic , ulic , alei i domów znajdujących się w tym mieście to równie dobrze mogłabym tego nie wiedzieć i wyszłoby na to samo.  Przeglądałam  facebook’a , twitter’a i wszystkie inne portale społecznościowe jakich Sharon, Em , Paula , Liam, Louis , Niall i Zayn kiedykolwiek używali . Niestety , po tym krótkim wywiadzie wiedziałam tyle samo co przedtem , w danych osobowych mieli napisane jedynie „Londyn” lub „Wielka Brytania”.
Całe szczęście o trzech z wyżej wymienionych osób może mi ktoś opowiedzieć.
Zarzuciłam na siebie szlafrok i wybiegłam z pokoju , chwilę później byłam już w kuchni. Przy stole Liv i Jason jedli śniadanie , wystarczyło jedno spojrzenie na niego bym ponownie  poczuła  to nieprzyjemne uczucie , takie samo jak po każdym „spotkaniu” z nim i po napaści trzech nastolatków w podziemiach . Starałam się nie zwracać na niego uwagi , ale wciąż obawiałam się , że wraz z moim powrotem do domu wszystko zacznie się od początku.
- Mamo – powiedziałam nie zawracając sobie głowy przywitaniem – gdzie mieszkają rodzice  Pauliny , Emilii i Sharon?
- O kim ty mówisz ? – zapytała zdziwiona  odrywając się na chwilę od robienia kanapek .
- Oj dobrze wiesz o kogo chodzi – mruknęłam niezadowolona – moje przyjaciółki z gimnazjum , te od których odcięłaś mnie po wypadku , były ze mną i Harry’m w podziemiach .
- Porozmawiamy później , na razie muszę wyprawić twoją siostrę i tatę do pracy – wróciła do swojego wcześniejszego zajęcia.
- Po pierwsze , nigdy nie mów , że on jest „moim tatą” , mój tata nie żyje , a ten tu jest jedynie intruzem !- krzyknęłam , nie znosiłam , gdy ktoś tak mówił , nie chciałam mieć z nim nic wspólnego , a wystarczy , że muszę dzielić z nim dom – a po drugie Liv jest na tyle dużo , że potrafi spakować sobie sama kanapki , o tych adresów   zależy zbyt wiele !
- To znaczy co? To czy twojego kochasia wsadzą  za kratki ? To nie ma żadnego znaczenie – zaśmiała się Liv.
- Zamknij się gnido – wycedziłam przez zaciśnięte zęby.
- Alexis nie mów tak do siostry !- Jason jak zwykle stanął w jej obronie.
- Lepiej siedź cicho jeśli nie chcesz , żeby powiedziała mamie co mi robiłeś przez prawie cztery lata !
Zapadła cisza , wzrok mamy przeskakiwał ze mnie na jej męża i z powrotem. Liv siedziała z otwartą buzią , Jason siedział nieruchomo sparaliżowany strachem , a ja nie mogłam uwierzyć we własne słowa. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej uciekłam na górę i zamknęłam się w pokoju.
                                                                                ***
- There's nothing left I used to cry, My conversation has run dry, That's what's goin' on,Nothing's fine. I'm torn... I'm all out of faith, This is how I feel, I'm cold and I'm shamed, Lying naked on the floor. Illusion never changed, Into something real. I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn, You're a little late, I'm already torn... – śpiewałam rozczesując splątane włosy.
- Co to za piosenka ? – zapytała Liv jak zwykle bez pukania wchodząc do mojego pokoju.
- Czy ty czasem nie miałaś to NIE wchodzić ? – przewróciłam oczami.
- Oj no weź siostra – zaśmiała się nastolatka i oparła się o ścianę – a co do tej piosenki …
- To śpiewał mi Harry – wyjaśniłam, poczułam jak do oczu napływają mi łzy , do procesu chłopaka było coraz bliżej , a póki co mój plan był w lesie – zadowolona ?
- Ja cię nie rozumiem , wszyscy mówią , że on jest zły , a ty i tak wciąż go kochasz – odgarnęła pasmo włosów , które opadło jej na oczy – to bez sensu.
- Liv mnie nie obchodzi co ludzie mówią , bo tak jak ty nie mają pojęcia o tym jak było naprawdę – odwróciłam się do niej , tym razem  starałam się zachować spokój .
- To mi opowiedz  – poprosiła i usiadła na dywanie , wyglądała jak mała dziewczynka prosząca o przeczytanie bajki na dobranoc , wyglądała jak Effie.
Wstałam i zamknęłam drzwi do pokoju na klucz , jeżeli mam jej opowiedzieć o tym co działo się w podziemiach muszę zapoznać ją również z tym co działo się przed moją ucieczką z domu .
- Ale musisz obiecać , że nikomu  nie powtórzysz tego co ode mnie usłyszysz – zajęłam miejsce obok niej .
- Przysięgam !
- No , więc wszystko zaczęło się od śmierci taty … - zaczęłam opowiadać , trochę się stresowałam , nie wiedziałam jak przyjmie niektóre z wydarzeń.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                              (Harry)
Krążyłem bezczynnie po pomieszczeniu próbując poskładać myśli w stabilną całość. Proces odbędzie się za tydzień , więc póki co wciąż przetrzymywano mnie w areszcie, tyle że pod szczególnym nadzorem. Musiałem się dobrze zastanowić nad tym co chcę powiedzieć w sądzie , policja mi nie uwierzyła , więc szanse na to , że sąd mi uwierzy są jak jeden do miliona … równie dobrze mogę się całkiem pożegnać z wolnością już dziś.
W skupieniu coś , a raczek ktoś mi przeszkadzał. Alexis. Cały czas zastanawiałem się co teraz się z nią dzieje, bałem się , że wpadła na jakiś idiotyczny pomysł , który według niej wyciągnie mnie z więzienia. Problem jest tylko jeden – dla mnie nie ma już ratunku . Więc jedyne co może zrobić moja ukochana to sobie krzywdę . Przeszkadzało mi to , że nie mogłem już jej pilnować , co jeśli wróci do samo okalecznia ? Gdy byliśmy razem miałem pewność , że jest bezpieczna , a teraz nawet nie wiem gdzie jest , tak strasznie chciałbym móc chociaż do niej zadzwonić , albo napisać smsa , cokolwiek … bylebym tylko wiedział , że nie dzieje jej się krzywda.
Obiecała mi , że nie wpakuje się w kłopoty , więc póki co muszę polegać na tej obietnicy. Zawsze jej ufałem , ale w tej sytuacji , w której się znajdujemy puste słowa mogą nie wystarczy . Poza tym dobrze wiem , że ona tego tak nie zostawi , ma w sobie zbyt wiele empatii by pozwolić mi tu zostać .
Alexis byłam nie zrób nic głupiego !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- O mój Boże – siostra patrzyła na mnie z nie dowierzeniem – i to wszystko naprawdę się wydarzyło?
- Wszystko – zapewniłam ją i delikatnie się uśmiechnęłam.
- Cofam wszystko co wcześniej o nim powiedziałam ! Przepraszam – przytuliłam mnie , co było trochę dziwne , nigdy wcześniej nie okazywałyśmy sobie uczuć , mimo to odwzajemniłam uścisk- I co teraz zrobisz ?
- Mam zamiar zrobić małą rozróbę –zaśmiałam się.
Mój plan był dość prosty :
Musiałam odnaleźć znaczną większość  ludzi , z którymi mieszkałam w podziemiach , zjednoczyć ich i w dniu procesu zaprowadzić pod sąd, tam dopełni się ostatnia część ….
__________________________________________________________________________________
WAŻNE !
Jutro może się nie pojawić nowy rozdział , bo piszę pracę na konkurs literacki do szkoły , więc może być tak, że niw wyrobię się z dwoma opowiadaniami na raz ;/ Love you all <3
20 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ JUTRO / W PIĄTEK <3

20 komentarzy:

Angelika S pisze...

Pierwsza xD
Rozdział jak zwykle Świetny i cudny
I życzę powodzenia :D

Kanonova pisze...

Aww domyślam się co będzie potem ^^ czekam nn.:**

Anonimowy pisze...

Wooooooooow *-* /JuliaDudziuk

Anonimowy pisze...

Superrr *-*

Wiktoria Pewna pisze...

Boski !

Patrycja Dzikowska pisze...

Świetny , podoba mi się że Alexis zaczyna jednoczyć się z swoją rodziną . Nie dziwie się Harremu i proszę żeby nic głupiego nie zrobiła :-) .

Ps. Rozdział genialny , czekam na kolejny <3

Anonimowy pisze...

<3

Anonimowy pisze...

Cudnyy jak zawsze ! *,* Czekam na następny ^^

Anonimowy pisze...

boskie <#

Anonimowy pisze...

Zakochałam sie <3;);*

Anonimowy pisze...

genialne

Anonimowy pisze...

jesteś geniuszem <3

Anonimowy pisze...

piękne ;)

Anonimowy pisze...

ej jakom rozrube ja chce wiedzieć

Anonimowy pisze...

czekam z nie zerpliwośćią

Anonimowy pisze...

ubustwiam ;)

Anonimowy pisze...

uu no no czekam na nn

Anonimowy pisze...

<3 kochanie nie przestawaj pisac

Anonimowy pisze...

;* miłosć to co do tego opowiadania czuje <3

Anonimowy pisze...

aaaaaaaaaa czekam nn