poniedziałek, 22 kwietnia 2013

I want you to rock me



Rozdział 16.
                         ~Oczami Julii~
Byłam w dużym , jasnym pokoju , zza okna wpadały delikatne promienie słońca , słychać było śpiew   malutkie dziecko , które było wręcz prze śliczne , a za mną stał Harry , trzymał dłonie na moich ramionach i uśmiechał się szeroko . Na twarzy chłopaka pojawiły się te słodkie dołeczki , ewidentnie był szczęśliwy . Nagle powiedział :
ptaków . Siedziałam na bujanym fotelu otulona fioletowym kocem , a na rękach trzymałam
- Tak bardzo was kocham…

I właśnie w tym momencie się obudziłam , to nie był pierwszy taki sen , od kilku dni śnią mi się takie lub podobno rzeczy . Odkąd dałam kosza Maćkowi minął już tydzień  i przez te całe siedem dni prawie w ogóle nie myślałam o Harrym , nie licząc tych snów . Mój umysł skupiał się przede wszystkim na dziecku . Ale teraz chyba znowu nie dam rady wyrzucić z głowy pana Stylesa  ,teraz nie mogę przestać myśleć o nim i o dziecku , czyli o moich dwóch największy problemach , które łączą się w jeden ogromny . Już nie wiem co mam ze sobą zrobić , ale chyba najlepszym rozwiązaniem będzie jeśli pojadę do Manchester’u  , ale jeszcze nie teraz , za mniej więcej tydzień jest rocznica śmierci mojego taty i nie chcę , żeby w tym dniu mama była sama . Dzisiaj mam zamiar spotkać się z przyjaciółkami i powiedzieć im o ciąży , nie chcę , żeby potem były problemy  , bo w końcu za jakieś dwa miesiące wszystko będzie już widoczne , a wtedy zaczną się pytania. Właśnie dlatego wolę powiedzieć im o tym wcześniej niż potem zgrywać idiotkę . Wstałam , zarzuciłam na siebie szlafrok i poszłam do kuchni , mama już była w pracy , na lodówce zostawiła mi karteczkę :
„ Córeczko wiem , że spotykasz się dzisiaj z dziewczynami , ale mogłabyś odwiedzić babcię ? Dawno u niej nie byłaś … Kocham cię J
W sumie to na razie nie mam nic lepszego do roboty . Wróciłam do pokoju wzięłam ubrania , a potem poszła do łazienki ubrać się i umyć . Jakieś 20 minut później byłam już w drodze do domu babci , ponieważ mieszkała spory kawałek od naszego osiedla , a ja chciałam skorzystać z ładnej pogody i tego , że jeszcze daję radę to robić  postanowiłam wybrać się do niej na rowerze.  Droga była bardzo przyjemna ,  świeciło słońce , wiał delikatny , ale przyjemny wiaterek . Po głowie cały czas chodziły mi myśli związane z dzisiejszym snem . A co jeśli to jakaś przepowiednia ? Może to oznacza , że jednak mimo wszystko ja i Harry będziemy razem i stworzymy dla naszego dziecka szczęśliwą rodzinę ? Ale to tylko tzw. gdybanie , wszystko przyniesie czas , a mój los mogą zmienić jedynie moje własne decyzje . Wreszcie dojechałam do domu babci , rower zaparkowałam za furtką  , a potem zapukałam do już trochę starych , drewnianych drzwi .
- Cześć babciu – powiedziałam z uśmiechem , gdy otworzyła  mi drzwi .
- Witaj kochanie – odpowiedziała szczęśliwa – jak ja się cieszę , że cię widzę !
- Ja również się cieszę babciu , mogę wejść ? – zapytałam .
- Oczywiście skarbie , trafiłaś wręcz idealnie , bo właśnie wyciągnęłam z piekarnika szarlotkę .
- To super , bo jestem strasznie głodna – zaśmiałam się .
Przez kilka dobrych minut rozmawiałam z babcią , jak zwykle opowiedziała mi wszystkie miejscowe ploteczki , a potem zapytała :
- A słońce czy ty jesteś w ciąży ?
-  A dlaczego pytasz babciu ? – zapytałam zdziwiona .
- Bo jak jadłaś szarlotkę to wzięłaś sobie też do jedzenia ogórka kiszonego – zaśmiała się – przyznaj się , doczeka się prawnuków ?
- No… tak – odpowiedziałam niepewnie , nie miałam zamiaru jej mówić , ale skoro sama odgadła to nie ma co ukrywać .
- A kto jest tatusiem ?
- No , więc wszystko zaczęło się na tym wyjeździe …. – zaczęła  opowiadać jej całą historię , a  ona słuchała dokładnie .
Minęły dwie godziny i musiałam już wracać , pożegnałam się z babcią , a potem wsiadłam na rower i ruszyłam do domu .Muszę się bardziej pilnować , jeśli ktoś obcy , który zna mnie z tego filmu zorientuje się , że jestem w ciąży od razu da cynk prasie ,a wtedy dowie się też Harry , a ja mam zamiar sama mu o tym powiedzieć , kiedyś . Na razie nie jestem jeszcze gotowa , boję się jego reakcji i tego co może stać się potem . Przez dziecko ja musiałam zrezygnować z jednego z moich marzeń czyli pójścia na studia dziennikarskie , nie chcę , żeby Harry musiał rezygnować z czegoś co kocha , dlatego pomyślałam , że powiem mu po fakcie , czyli gdy już dziecko będzie na świecie . Chociaż jestem przekonana , że to mi się nie uda , bo pewnie w między czasie  coś zawalę jak zwykle , eh… może przynajmniej z tego wyjazdu do UK  wyjdzie coś dobrego , bo jestem już w 100 % przekonana , że chcę tam jechać .  Wysypy Brytyjskie przyniosły mi miłość i ciąże , a co będzie w Manchester’rze ?
_____________________________________________________________________
Przepraszam , że taki krótki , ale byłam dzisiaj na pogrzebie i nie miałam czasu napisać nic dłuższego , ale jutro to nadrobię ;)

3 komentarze:

Agata Sobczak pisze...

proszę cię napisz jutro jak najprędzej <33

Anonimowy pisze...

Boskii *-*

Anonimowy pisze...

Świetny < 3