wtorek, 23 kwietnia 2013

I want you to rock me



Rozdział 18.
                                ~Oczami Julii~
*Wpis w pamiętniku *
Może w końcu coś wyjdzie na dobre ? Mam na myśli wyjazd do Manchester’u  , w końcu tam na pewno nie spotkam Harrego , skąd on miałby wiedzieć , że ja tam  będę ? No chyb , że to jakiś głupi pomysł dziewczyn , żeby spiknąć mnie i Harrego , bo  zdaje sobie sprawę , że skoro Perrie powiedziała Daniell to El również już wie. Mam tylko nadzieje , że chłopcy nie wiedzą . Wyjechać miałam już za tydzień , musiałam załatwić jeszcze kilka spraw u lekarza , dzisiaj mam poznać płeć dziecka i szczerze już nie mogę się doczekać ! Strasznie mi głupio po tym co  ostatnio zrobiłam , czyli zadzwoniłam do Harrego i nawet się nie odezwałam . Po co ja to w ogóle zrobiłam ? Zachowałam się jak idiotka … ale trudno , co się stało to się nie odstanie …
                                                                            Koniec
Odłożyłam zeszyt do szuflady i wstałam z łóżka , poszłam do kuchni , gdzie przy kuchence stała moja mama i podśpiewując  po cichu swoją ulubioną piosenkę gotowała obiad. Usiadłam na krześle i odwróciłam się do niej . Mama uśmiechnęła się do  mnie i zapytała :
- I co zdenerwowana ?
- Tylko trochę – odpowiedziałam i również się uśmiechnęłam  .
- Nie ma czym , będziesz mogła zacząć się zastanawiać nad imieniem dla maluszka .
- No i chyba z tym będzie największy problem – westchnęłam – chciałabym , żeby dziecko miało na imię tak jak chciał Harry  , mówił mi kiedyś o  tym , ale teraz w ogóle nie mogę sobie przypomnieć jakie to było …
-  Wiesz ja możesz się tego dowiedzieć ? Zadzwoń do niego i mu o wszystkim powiedz – zaproponowała .
- Ta… tylko jak ostatni raz do niego zdzwoniłam to on powiedział „Halo ? ” , a ja stchórzyłam  i się rozłączyłam , boje się tego co on sobie o mnie pomyśli , nie odzywałam się przez tyle czasu , a nagle mam zadzwonić i powiedzieć , że jestem w ciąży ? Nie sądzisz , że to by było trochę dziwne …
- Sądzę , że jeśli on cię kocha to by zrozumiał – odpowiedziała .
- A wiesz co to je chyba jeszcze poczekam .
- Zrobisz jak zechcesz , to twoje życie – uśmiechnęła się – pamiętaj , że masz tylko 18 lat , a nieplanowana ciąża jest szokiem nawet jeśli ma się 30 lat , prace , męża i dzieci , Harry nie może mieć ci nic za złe .
- Mamo , a jak było z tobą ? Kiedy ty zaszłaś w ciąże ze mną ? – zapytałam , mama nigdy mi o tym nie opowiadała .
- No wiesz , gdy zaszłam w ciąże  miałam 22 lata , byłam w obcym mieście  , a gdy rodzice twojego taty dowiedzieli się o tym to wyrzucili go z domu i nie bardzo mieliśmy się gdzie podziać – powiedziała mama – ale w końcu jakoś nam się udało , tata znalazł prace , wynajęliśmy mieszkanie , a potem samo się jakoś ułożyło  i stworzyliśmy ci szczęśliwą rodzinę .
-  Wow! Faktycznie mieliście gorzej …
- A widzisz jednak sobie poradziliśmy – uśmiechnęła się – dobra zbieraj się kochanie , bo się jeszcze spóźnisz do lekarza…
Przebrałam się w sukienkę  , wzięłam torebkę  , pożegnałam się z mamą i wyszłam z domu . Idąc do kliniki   , gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się przyjaźnie , a potem z powrotem zajęła się czytaniem gazety , którą trzymała w rękach . W kolejce przede mną były jeszcze dwie pani , dlatego wyjęłam z torebki komórkę i słuchawki , musiałam się jakoś od stresować , a One Direction zawsze mnie uspokajało . Włączyłam „ They don’t know about us ” i starałam się myśleć o czymś miłym . Minęło pół godziny , z gabinetu wyszła lekarka i powiedziała :
byłam spokojna , w ogóle nie myślałam o tych złych rzeczach , ale gdy weszłam do poczekalni i zobaczyłam te wszystkie plakaty o chorbach itp. To tak jakby coś mnie uderzyło , nagle stałam się przerażona . Usiadłam na kanapie obok jakiejś pani , który była już w zawansowanej ciąży
- Pani Green proszona do gabinetu  .
Wstałam z kanapy ,wyłączyłam komórkę i  weszłam do wskazanego mi przez doktorkę pokoju . Kobieta usiadła za biurkiem ,a ja usiadłam naprzeciwko . Na początku zaczęła wypełniać jakieś papiery i przeglądać moją kartę .
- Dobrze , to teraz niech położy się pani na kozetce , zrobię pani USG – powiedziała doktorka , a ja zrobiłam to o co prosiła .
Zaczęła jeździć po moim brzuchu urządzeniem do USG , czułam jak trzęsą mi się nogi , mimo , że to nie moje pierwsze USG  , ale tym razem było takie troszeczkę wyjątkowe .
-Gratuluje pani Julio , dwója za jednym razem – uśmiechnęła się kobieta patrząc na monitor.
- Przepraszam panią bardzo , ale ŻE CO ? – zapytałam zdziwiona , nie mogłam uwierzyć w to co mówi .
- Chodzi mi o to , że będziesz mieć bliźniaki – wytłumaczyła –chłopiec i dziewczynka, gratulacje !
- O nie tylko nie to … - powiedziałam załamana .
*2 godziny później*
Siedziałam zamknięta u siebie w pokoju , zgasiłam w światło , otaczała mnie ciemność  , byłam załamana , dlatego stworzyłam wokół siebie taką atmosferę  . Nie mogłam w to uwierzyć , nie dość , że w tak młodym wieku zaszłam w ciąże to jeszcze będę miała bliźniaki , jakaś masakra . Coś takiego mogło się przydarzyć tylko mi …
_______________________________________________________________
Dzisiaj wieczorem jeszcze coś dodam ;) A co do starego opowiadanie to jutro dodam kolejny rozdział , na razie nie mam weny ;D

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Świetny ! < 3

Anonimowy pisze...

Megaaa : *

Anonimowy pisze...

Swietny .! Kobieto masz talent do pisania .! Pisz dalej .! Uwielbiam ten blog .! po prostu go kocham .! <3

Anonimowy pisze...

DALEEEEEJ ! ;3

Anonimowy pisze...

Kiedy następny ? <3

Anonimowy pisze...

Czekam nn < 33

Anonimowy pisze...

Wspaniały , świetny , najlepszy i najfajniejszy < 3

Larry Stylinson pisze...

zawsze musisz kończyć w najlepszym miejscu? *.*
czekam na nexta ;D

Madzix pisze...

Jeezuuu niech oni do siebie wrocą aaaa xd