sobota, 11 maja 2013

I want you to rock me



Rozdział 36.
                                  ~Oczami Julii~
Ogromny budynek , nowoczesny , ale pusty , nie było w nim żywej duszy , a ja stałam po środku wielkiej  sali , która się w nim znajdowała . Nie wiedziałam czemu tam jestem  . Nagle do tego wielkiego , pustego pomieszczenia wszedł Harry , był smutny , na jego policzkach widoczne były pojedyncze łzy . Chciałam do niego podbiec , ale nie mogłam się ruszyć . W pewnej chwili usłyszałam , że znowu ktoś wchodzi  , odwróciłam głowę i spojrzałam za siebie . Stała tam Taylor , ona była wściekała  , w pewnym momencie krzyknęła :
- Najpierw zabiję jego , a potem ciebie , będziecie  cierpieć tak jak ja cierpiałam przez was !
- Nie ! – zaczęłam głośno krzyczeć , gdy blondynka przykładała nóż do gardła mojego ukochanego i już miała podciąć mu gardło …
Właśnie w tym momencie się obudziłam . Przerażona podniosłam się gwałtownie do pozycji siedzącej . Po moim czole spływało kilka kropel potu.  Wzięłam do ręki komórkę i zerknęłam na godzinę , była 4 rano . Opadłam z powrotem na poduszki  i wmawiałam sobie po cichu : „ To tylko zły sen , to tylko zły sen … ”. Jednak za każdym razem , gdy zamykałam oczy  widziałam te straszne rzeczy , które tak bardzo chciałam wyrzucić ze swojej głowy . Dobrze wiedziałam , że już raczej nie mam szans na to , aby spokojnie zasnąć , więc ułożyłam się wygodnie na łóżku i zaczęłam rozmyślać nad znaczeniem owego koszmaru. Taylor była zła , wredna , jędzowata , ale nie sądzę , żeby była zdolna , żeby kogokolwiek zamordować. Chyba , że to miała być metafora , co jeśli Taylor kocha Harrego ( ona nie wie , że mu kazali z nią być ) , nasz romans naprawdę mógłby ją zranić . Nie lubię jej , ale wiem jak boli złamane serce . Może lepiej będzie jeśli byśmy jej o tym powiedzieli ? Ale z drugiej strony to kto wie jaka byłby jej reakcja ? W końcu to ona jest sławna , a nie ja , więc można powiedzieć , że większą władze ma ona ,  czyli to właśnie mnie by oczerniano w magazynach itp. Nie wiem co mam o tym myśleć , to nie jest pierwszy koszmar , który śni mi się odkąd Harry musiał wrócić do siebie , ale ten był ewidentnie najgorszy . Po jakiejś godzinie udało mi się zasnąć na trochę jednak z tego lekkiego snu wyrwał mnie głośny dźwięk budzika. Zwlekłam się niechętnie z łóżka i podeszłam do szafy z ubraniami . Po dość długim urlopie  musiałam w końcu wrócić do pracy , chociaż nie bardzo mi się to uśmiechało . Cały dzień w głośnej szkole pełnej nastolatków  , ale na szczęście dzisiaj miałam tylko pięć lekcji , więc mam nadzieję , że po tak ciężkiej nocy uda mi się jakoś  przeżyć. Z nie chęcią powlokłam się do łazienki po ciuchu , tak , aby nie obudzić jeszcze dzieci , w końcu przed nimi jeszcze prawie godzina snu . Stanęłam przed lustrem , pod oczami miałam wyraźne , sine kręgi , które były oznakami nieprzespanej nocy .Ten sen cały czas mnie gnębił , non stop miałam przed oczami przerażoną i zapłakaną twarz Harrego i wściekłość w oczach Swift . Nie wytrzymałam , chwyciłam do ręki komórkę , którą kilka minut temu położyłam na umywalce . Wyszukałam w kontaktach numer Stylesa i po mimo wcześniej godziny zadzwoniłam do niego . Musiałam trochę długo czekać aż drażniący sygnał ucichnie, aż w końcu usłyszałam słodki , lekko zachrypnięty i zaspany głos ukochanego :
- Halo ?
- Harry przepraszam , że dzwonię tak wcześnie , ale po prostu miałam dzisiaj okropną noc i chciałam cię usłyszeć – powiedziałam cicho.
- Nic się nie stało – jego głos znacznie się ożywił – i tak już w sumie nie spałem , miałem straszny sen , śniło mi się , że Taylor chciała mnie zabić … - westchnął , a mnie do słownie zamurowało . Jakim cudem śniło nam się to samo ?
- Eh… mnie się też to śniło – mówiłam z wyraźną niepewnością w głosie – a Taylor nie śpi z tobą ? – zapytałam zdziwiona .
- W tej chwili jej nie ma , bo robi sobie jakieś poranne maseczki , więc jeszcze jakieś półtorej godziny będzie siedzieć w łazience – wyjaśnił .
- Aha – zaśmiałam się – muszę kończyć i zrobić dzieciom śniadanie , pa . Kocham cię …
- Ja ciebie też – powiedział wesoło – spróbuję się dzisiaj wyrwać  wieczorem
- Będę czekać – odpowiedział i rozłączyłam się .
Nie pożałowałam tej rozmowy . Wiadomość o tym , że Harry dzisiaj u nas będzie bardzo poprawiła mi humor , ale fakt , że śnił nam się dokładnie ten sam sen trochę mnie przerażał , takie rzeczy rzadko się zdarzają …
                                                                    ~Oczami Harrego~
- Do kogo masz się zamiar dzisiaj wyrwać ? – zapytała Taylor wchodząc do sypialni z resztkami kremu na twarzy , najwyraźniej słyszała końcówkę rozmowy .
- Do Nicka – skłamałem , starałem się , aby mój głos brzmiał obojętnie .
- Aha , to w sumie dobrze się składa , bo ja i Selena jedziemy dzisiaj wieczorem do Manchester i wrócimy jutro popołudniu – powiedziała blondynka i odwracając się do mnie tłem wyjęła z komody jakąś koszulkę .
Na tym skończyła się nasza rozmowa , prawie wszystkie tak wyglądały . Z Taylor nie potrafiłem zbyt długo rozmawiać , konwersacja  kończyła się po zaledwie paru zdaniach . Nie to co z Julką , z nią potrafiłem  , po której cały czas krzątała się Swift , nie chciałem , aby wiedziała po co dzwonię do przyjaciela . Gdy byłem już w innym pokoju wykręciłem numer Horana i czekałam aż odbierze.
rozmawiać godzinami i rzadko kiedy kończyły nam się tematy. Właśnie prawie bym zapomniał , miałem zadzwonić do Nialla . Wziąłem telefon i wyszedłem bez słowa z sypialni
- Styles ty się dobrze czujesz ? Jest 7 rano , a ty mnie budzisz ! – takimi słowami przywitał mnie Nialler.
- Cóż za miłe przywitanie – powiedziałam sarkastycznie śmiejąc się -  sorry , że cię budzę , ale mam do ciebie prośbę .
- No jaką ? – zapytał ziewając .
- Pojedziesz ze mną do Modest ? – zapytałem niepewnie.
- A po jaką chol*rę chcesz tam jechać ?
- Muszę załatwić coś ważnego – odpowiedziałem nie dając mu żadnych konkretnych wyjaśnień – wszystko opowiem ci po drodze , a po wszystkim stawię ci lunch w Nandos , może być ?
- No dobra , tylko tak za godzinę , muszę się ogranąć – przyjaciel w końcu się zgodził , wiedziałem , że Nandos podziała !
- Dzięki ! – powiedziałem szczęśliwy – podjadę pod ciebie , do zobaczenia – rozłączyłem się .
Jak dobrze , że Niall jednak się zgodził , aby załatwić z Modest to co chciałem potrzebowałem wsparcia przyjaciela . Słowa mojego syna dały mi bardzo dużo do myślenia , wiedziałem , że spełnienie jego prośby to mój obowiązek , ale mam wątpliwości czy po mimo jakichkolwiek prób mi się uda …   
_________________________________________________________________
Pytałyście mnie o stare opowiadanie , więc odpowiem ;) Następny rozdział tego starego opowiadanie powinien pojawić się w piątek , muszę dokładnie obmyślić co napisać , żeby nie wyszło jakieś dziadostwo :D Więc się nie musicie martwić :) Czekam na wasze opinie co do tego rozdziału , który teraz dodała :) Kocham was dziewczyny ! 

9 komentarzy:

Madzix pisze...

Omg dodaj jeszcze dzisiaj cos ^^

Paulina O pisze...

Suuuuuuper <3 Ja chce jeszcze :D

Anonimowy pisze...

dalej <3

Anonimowy pisze...

Wiesz , że to co tworzysz jest wspaniałe? Te opowiadanie tak strasznie mnie wciągnęło , że aż z niecierpliwością wyczekuje na następne :D

Anonimowy pisze...

Coś niesamowitego , dalej ! :)

Anonimowy pisze...

boszzki<3 !!!!! heheh XD

Anonimowy pisze...

super ! <3

Agata Sobczak pisze...

Moją opinię znasz :* <3

Anonimowy pisze...

Zajebisty ! <3
Ja też cię Kocham ! ;**
To fajnie że bd to stare opowiadanie też :D