środa, 1 maja 2013

I want you to rock me



Rozdział 30.
                             ~Oczami Harrego~
Minęły już dwa miesiące od kłótni moich byłych dziewczyn z moją obecną dziewczyną . Po tym wszystkim  , wszystkie  plotki na nasz temat są okropne , przedstawiają nas w jak najgorszy sposób . Nie wiem jak my damy radę z tym żyć . Do porodu zostały jeszcze 4 miesiące , mam nadzieję , że gdy dzieci się będą już na świecie wszystko się jakoś ułoży . Chociaż  co będzie jeśli moje dzieci nie będą mogły spokojnie żyć tylko dlatego , że noszą moje nazwisko ? Co jeśli będą ich nachodzić w szkole dziennikarze , albo nie będą mogły się bawić na podwórku z innymi dziećmi , bo media ciągle będą coś od nich chciały ? Strasznie się tego boję , chcę dla nich jak najlepiej , ale przez to kim jestem nie wiem czy będą mogły mieć normalne dzieciństwo …
gazety cały czas piszą o mnie i o Julce
                                                           ***
Puk ! Puk ! – zapukałem do drzwi mieszkania Julki , otworzyła mi Paula .
- O cześć Harry – powiedziała dziewczyna .
- Cześć – uśmiechnąłem się do niej – jest Julka ? Mieliśmy jechać dzisiaj do lekarza , ale nie mogłem się do
nie dodzwonić …
- Jest , jest – odpowiedziała – siedzi u siebie w pokoju i …- zastanowiła się chwilę – przypuszczam , że po raz setny słucha „Over Again ” i użala się nad sobą – wyjaśniła .
- Ok. , mam nadzieję , że uda mi się ją jakoś wyciągnąć , bo za dwie godziny mamy wizytę .
- A no tak , bo dzisiaj  już podobno będzie wasze maluchy dobrze widać – powiedziała Em , która właśnie weszła do pokoju – Siemka Styles .
- Hej Em , strasznie się cieszę na tą wizytę – byłem bardzo szczęśliwy – dobra to ja idę do Julki .
Poszedłem do pokoju Julki , nie pukając wszedłem do środka. W pomieszczeniu było ciemno  , z wierzy tak jak mówiła Paula leciała piosenka „Over Again” , a na łóżku , owinięta w koc leżała Jula. Usiadłem obok dziewczyny i przez dłuższą chwilę patrzyłem się na nią w ciszy .
- Kochanie … - zacząłem , ale Julka mi przerwała .
- Tak wiem , musimy jechać do lekarza … -westchnęła i wstała – już się ubieram – podeszła do szafy.
- Julka co jest ? – zapytałem niepewnie – od kilku dni w ogóle nie wychodzisz z domu , ciągle siedzisz w pokoju i słuchasz muzyki …
- Harry ja już nie daje rady – powiedziała , a  jej oczu popłynęły łzy – mam dość tego , że gdy idę do sklepu ludzie wytykają mnie palcami , mam dość tego , że gdy biorę do ręki gazetę jestem na jej okładce , a w środku piszą bzdury na mój temat !
Wstałem i podszedłem do niej , przytuliłem ją mocno.
- Skarbie , obiecuje , że zrobię wszystko , żeby to się skończyło – czułem jak moją koszulkę przesiąkają słone łzy dziewczyny .
- Jak ?
- Jeszcze nie wiem , ale coś wymyślę – uśmiechnąłem się – a teraz się zbieraj , bo chcę zobaczyć nasze dzieci .
Lekko się uśmiechnęła , zabrała ubrania i poszła się przebrać do łazienki .
                                                                         ~Oczami Julii~
Ja i Harry byliśmy właśnie w drodze do kliniki , mimo , że Modest tak naprawdę nie pozwolił nam się jeszcze oficjalnie spotykać i ze sobą być to my w sumie to zignorowaliśmy i , i tak pokazywaliśmy się razem publicznie . Miałam już serdecznie dość tych wszystkich dziennikarzy , reporterów  i paparatzzi , nie dlatego , że robią mi zdjęcia , bo to da się jeszcze jakoś przeżyć , ale dlatego , że są tacy chamscy . Ostatnio jeden z nich chciał zerwać ze mnie sukienkę , trochę ją potargał , ale to taki szczegół .  Gdy byłam nastolatkę marzyłam o tym , aby być sławna , żeby robili mi zdjęcia , chciałam być w centrum zainteresowania , ale teraz  , gdy teoretycznie to się dziej to nie mogę zrozumieć jak mogłam czegoś takiego chcieć . Jak te wszystkie gwiazdy to znoszą ?? Widziałam kiedyś  jak Harry czytał w magazynie o gwiazdach  jakąś głupotę (obraźliwą ) na swój temat , po tym jak skończył czytać artykuł zaczął się śmiać  i miał to wszystko gdzieś . Gdy ja ostatni raz przeczytałam coś w tym stylu na mój temat zachciało mi się płakać , była wściekła , że piszą o mnie takie rzeczy , a Hazz podszedł do tego tak spokojnie …
                                                          ***
Obecnie byliśmy już u lekarza , leżałam na kozetce , Harry siedział na taborecie , który stał obok leżanki i   zaczął jeździć po moim już dość dużym brzuchu taką kulką , która była podłączona do monitora . Ja i Harry wpatrywaliśmy się w ekran z nadzieją , że zobaczymy nasze maluchy , ale jak na razie to ja tam nic nie potrafiłam rozróżnić . Jednak lekarz w końcu pomógł nam ogranąć , które z dzieci to chłopczyk , a które to dziewczynka . Następnie zaczął nam tłumaczyć gdzie jest główka , nóżki , rączki itp.  Spojrzałam dyskretnie na Harrego i uśmiechnęłam się , gdy zobaczyłam jak z jego zielonych oczu płyną pojedyncze łzy , to było urocze . Później z powrotem spojrzałam na monitor , nie mogłam uwierzyć , że ja i mój chłopak stworzyliśmy te małe istotki , które są takie delikatne i teraz na mnie spoczywa ta ogromna odpowiedzialność , aby bezpiecznie się rozwijały . Jednak patrząc na tą dwójkę byłam szczęśliwa , kochałam  te dzieci , kocham i już zawsze będę , nie pozwolę , aby ktokolwiek je skrzywdził , jestem pewna , że  damy radę dać im to co najlepsze , bo w końcu to właśnie one są teraz najważniejsze i nic tego nie zmieni …
_________________________________________________________________
Przepraszam dzisiaj mi chyba trochę rozdział nie wyszedł ;/ Jutro postaram się dodać coś lepszego <33

6 komentarzy:

Larry Stylinson pisze...

sweet! piękny rozdział!
czekam na więcej ;D

Anonimowy pisze...

dalej :**********

Anonimowy pisze...

sweet <3333 chcę więcej <333 !!!!

Anonimowy pisze...

Świetny ! <3

Anonimowy pisze...

kiedy nn ?

Anonimowy pisze...

Superr :****