piątek, 24 maja 2013

Kiss you



Rozdział 9 .
                           ~Oczami Julii~
W tej chwili byłam u lekarza , musiałam  zrobić badania krwi i strasznie się denerwowałam , byłam na końcu  kolejki , przede mną było z jakieś dwanaście osób . Czemu nagle tyle ludzi przyszło się badać ?! Chcąc się trochę od stresować postanowiłam napisać do Harrego . Co prawda z tego co wiem miał być teraz w studiu , ale może znajdzie chwile , żeby odpisać na mojego smsa . Niestety jak an razie nie odpisywał , czekałam , czekałam i nic . Westchnęłam cicho po raz kolejny zerkając na ekran telefonu , żadnej wiadomości  , no tak pewnie nagrywa jakąś piosenkę , nie mogę mieć pretensji  , przecież to jego praca . Z nudów zaczęłam oglądać zdjęcia , które miałam w komórce, większość z nich przedstawiła Harrego i mnie  , za każdym zdjęciem przypominałam sobie chwile spędzone z chłopakiem . Fajnie , że będzie ich jeszcze więcej , w końcu dzisiaj zaczął się długi weekend , więc mamy prawie tydzień dla siebie . Nagle do poczekalni wpadł jakiś chłopak , podniosłam głowę znad ekranu telefonu  i zorientowałam się , że to mój chłopak . Harry podszedł do mnie i pocałował w policzek .
- A co ty tu robisz ? – zapytałam zdziwiona .
- Cóż za miłe  powitanie – zaśmiał się Styles siadając obok mnie -  napisałaś , że czekasz w poczekalni u lekarze i przyszedłem cię powspierać – uśmiechnął się szeroko – to co ci mają robić .
- Pobierać krew – tylko wymawiając to zdanie poczułam się jakoś  słabo .
- Kochanie wszystko ok. ?  Jesteś strasznie blada – chłopak był lekko przerażony – boi się ?
- Bardzo – przyznałam – strasznie boję się igieł , jak byłam mała strasznie się rozchorowałam i przez miesiąc  musiałam dostać zastrzyki itp.  No i mam taką mała trałem …
- Wejdę z tobą i będę trzymał cię za rękę – powiedział i złapał mnie za rękę .
- Jesteś pewien ?
-  Ktoś musi cię trzymać  jak zemdlejesz – znowu zaczął się śmiać  .
- Dziękuję – powiedziałam i położyłam  głowę na jego ramieniu .
Po nie całej godzinie weszliśmy do gabinetu   , jak tylko zobaczyłam te wszystkie  igły i szczypawki  ponownie zbladłam .  Usiadłam na wskazanym przez pielęgniarkę fotelu . Kobieta zaczęła przygotowywać  i wyjmować potrzebne rzeczy . Hazz stał tuż obok i mocno trzymał mnie za rękę , a kobieta bez ostrzeżenia  wbiła mi igłę w żyłę .  Syknęłam z bólu i nieświadomie zaczęłam wbijać Stylesowi paznokcie w dłoń . Zamknęłam oczy i próbowałam nie myśleć o tym pobieraniu krwi .  Po kilku minutach byłam już po wszystkim .
Po jakimś czasie  byliśmy  już w drodze do mnie do domu , szliśmy na piechotę  . Pogoda powoli zaczynała się psuć  , nad nami zbierały się czarne , deszczowe chmury .  I nagle zaczęło padać  , deszcz  padał tak mocno , że po kilku minutach byliśmy przemoknięciu do suchej nitki .
- Wiesz co zawsze chciałem zrobić ? – zapytał Harry i przyciągnął mnie bliżej siebie .
-  No słucham ?
- To – przyciągnął mnie bardzo mocno i zaczął namiętnie całować .
Cała scena wyglądała trochę jak z jakiegoś filmu , było po prostu cudownie , no może poza tym , że deszcz rozmył mi makijaż i zapewne nie wyglądałam jak te wszystkie śliczne aktorki . Byliśmy zaledwie kilka metrów od mojego domu , dlatego po skończonym  pocałunku pobiegliśmy w jego stronę  , otworzyłam drzwi . Do środka wpadliśmy przez cały czas się całując  i to jakby nazwała to moja mama całowaliśmy się aż za bardzo , pewnie doszłoby do czegoś więcej , ale coś , a raczej ktoś przerwał  nam głośnym  „Yhym … ! ”. Zdziwieni oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy  w stronę , z której dochodził dźwięk .
- Cześć mamo …. – powiedziałam lekko zdezorientowana .
- Dzień dobry – powiedział Harry , który tak jak i ja oblał się rumieńcem .
- Mamo to jest Harry , mój chłopak – zaczęłam – my tylko przyszliśmy na chwilę, chciałam się przebrać i wysuszyć …
- Aha – skomentowała mama i gestem wskazała na salon , okazało się ,  że mamy gości , panie z klubu książki  siedziały u nas w pokoju i wszystkie z wyraźnym zdziwieniem na twarzy  - idźcie na górę – powiedziała błagalnym tonem , a my uśmiechnęliśmy się i pobiegliśmy na górę do mojego pokoju.
- Ale wtopa – śmiał się Harry i usiadł na krześle -  a tak w ogóle zapomniałem powiedzieć ci wcześniej ,  wpadniesz dzisiaj do nas na noc , będzie też Paula i El . Chcemy obejrzeć jakiś horror  .
- A co potem ?
- Potem to zobaczysz – uśmiechnął się łobuzersko tak jak lubiłam najbardziej .
- Ok. , a teraz chcesz się czegoś napić –zapytałam związując mokre włosy w wysokiego koka.
- Chętnie .
- To ja zaraz wracam – wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni .
Gdy wyjmowałam z  pułki dwie szklanki do pomieszczenia weszła moja mama .Przez dłuższą chwile przyglądała mi się z miną , z której nie potrafiłam odczytać jakichkolwiek emocji , jednak po krótkiej chwili zapytała :
-  Czy to nie jest chłopak Sandry ?
- Poprawka – odpowiedziałam – to jest jej były chłopak , a mój obecny – nalałam sok pomarańczowy do wcześniej wyciągniętych wcześniej szklanek .
-  Ale jeszcze miesiąc temu chodził z nią – dalej ciągnęła temat .
- I co z tego , teraz chodzi ze mną  i jest nam bardzo dobrze -  powiedziałam – a właśnie mam pytanie , mogę iść do chłopaków  na noc – mama spojrzała na mnie przerażona – spokojnie ,  Paulina też tam będzie  i będziemy mieć oddzielny pokój  - zapewniałam , chociaż po tym co mówił Harry to raczej będę dzielić z nim łóżko , ale mama chyba nie powinna o tym wiedzieć .
- W takim razie dobrze – odpowiedziała – tylko proszę uważaj na siebie – podniosłam głowę i spojrzałam na nią , na reszcie widać było na jej twarzy jakieś emocje  , było widać zmartwienie , jakby była się , że zrobię coś głupiego .
Podeszłam do niej i przytuliłam , była dość zaskoczona  moim zachowaniem , ale nic nie zrobiła .
- Spokojnie mamo , zawsze uważam  - powiedziałam .
- Tak szybko dorastasz – westchnęła cicho i lekko się uśmiechnęła po czym wróciła do gości .
Zabrałam szklanki z piciem i wróciłam szybko na górę . W połowie drogie zachciało mi się płakać , a po   po mamie . Wróciłam do pokoju i zastałam Harrego oglądającego jeden z moich albumów ze zdjęciami , gdy zobaczył , że płaczę podszedł i zapytał :
chwili poczułam jak po policzkach spływają mi łzy . To było tak dziwne , że aż niesamowite . Nigdy nie spodziewałabym się takie zachowania
- Co się stało  ?
- Nic  - odpowiedziałam z uśmiechem – właśnie chodzi o to , że nic się nie stało .
- Ok. … - Harry był najwyraźniej zdziwiony moją odpowiedzią , wziął ode mnie jedną ze szklanek i napił się  - to co możesz iść do mnie na noc ?
- Tak , tylko „mam na siebie uważać ” , cokolwiek to znaczy .
Później przebrałam się  , wysuszyłam jeszcze mokre od deszczu włosy . Następnie zapakowałam do torby kilka osobistych rzeczy , które będą mi potrzebne podczas nocowania u chłopaków  . Jejku cała noc spędzona z chłopakami z One Direction  , to raczej nie będzie normalna impreza …
___________________________________________________________________
No to na razie tyle , wieczorkiem też coś będzie ;)
Czytacie =  komentujecie <3

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

< 333 KOCHAM 3333333333333

Madzix pisze...

świetny czekam nn ;)

Paulina O pisze...

Mega! <3

Anonimowy pisze...

Super <3

Anonimowy pisze...

super!!!!!!!!!!!!! pisz dalej
jak zaczniesz czytać nie możesz sie oderwać:)

zakochanawnim pisze...

nie moge sie doczekać <3

Anonimowy pisze...

Zajebistyy !! ;**
Czekam nn ! ^^

Anonimowy pisze...

Kocham To .! <33
Czkam na nn .! ;**

Anonimowy pisze...

Następny <3