sobota, 25 maja 2013

Kiss you



Rozdział 11.
                                 ~Oczami Julii~
Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć , tak jak owy długi weekend , którego prawie każdy dzień   oraz na prób do przedstawienia , które jest już za dwa miesiące , trzeba się wziąć ostro w garść , w końcu muszę wypaś jak najlepiej . Na szczęście właśnie zadzwonił dzwonek kończący ostatnią lekcję czyli w-f  i wszystkie dziewczyny ruszyły do szatni , szczęśliwe , że  mecz piłki nożnej wreszcie dobiegł końca  . Po tym jak już się odświeżyłam i przebrałam  razem z Paulą wyszłam na szkolny korytarz . Szłyśmy powoli  i gadałyśmy o świętach Bożego Narodzenia , które już się zbliżały . Tych świąt nie mogłam się doczekać , ponieważ mój tata miał wreszcie wrócić z misji i spędzić z nami czas , już nie mogłam doczekać się aż go zobaczę . Nagle Paula się zatrzymała , na jej twarzy malowało się jednocześnie  zdziwienie i lekkie przerażenie . Nie rozumiałam o co jej chodzi , dlatego zapytałam :
spędziłam u boku swojego chłopaka . Jednak niestety najwyższa pora wrócić do szkoły
- O co chodzi ?
Przyjaciółka nic nie odpowiedziała  tylko wskazała ręką na punkt , w który była wpatrzona , czyli Harrego całującego się Sandrą ! Co ?! Ale jak ? Dlaczego ?!
Poczułam jak do oczu napływają mi łzy , dosłownie gotowało się we mnie ze złości . Nie wiedziałam co robić . Iść tam i na niego nawrzeszczeć  czy może odwrócić się i nie robiąc mu obciachu przy całej szkole  załatwić to na osobności ? O nie , zdecydowanie bardziej odpowiadała mi ta pierwsza opcja . A najlepsze było to , że o tej porze na korytarzu było pełno ludzi . Podeszłam do nich i zwróciłam się do Sandry :
- Kuzyneczko ładnie to tak całować cudzego chłopaka ? – zapytałam z wyczuwalną w głosie złością – Chociaż …. – odwróciłam się do Harrego – on już nie jest moim chłopakiem – powiedziałam i poczułam tak jakby w środku coś we mnie pękało  - z nami koniec – nie odwracając się już do nich poszłam  przed siebie , oboje byli za bardzo zdziwieni , żeby coś powiedzieć  .
Z oczu zaczęły wypływać mi łzy , nie mogłam się powstrzymać . Ja go kocham ,  nie wyobrażam sobie życia bez niego , ale całował Sandrę … zdradził mnie , naprawdę tak trudno jest mu pozostać wiernym ? Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu i przyciąga do siebie , tak to był Harry . Chłopak położył głowę na moim ramieniu , trzymał mnie tak mocno , że nie miałam szans na to , aby wydostać się z jego uścisku , splotłam ręce na wysokości klatki piersiowej   i czekałam aż Stylesa zacznie się tłumaczyć . Oczy wszystkich znajdujących się na szkolnym korytarzu były zwrócone w naszą stronę .
- Julka to nie tak jak myślisz … - zaczął mówić , ale ja przerwałam mu w połowie .
- A jak ?  To takie normalne , że mój chłopak raz całuje mnie i mówi , że mnie nigdy nie opuści , a potem liżesz się z moją kuzynką na środku korytarza ! – krzyknęłam  z sarkazmem – wiesz co , myślisz , że jak jesteś gwiazdą  i moim idolem to tak po prostu wszystko ci wybaczę ?! Jeśli tak to jesteś w błędzie , właśnie złamałeś mi serce  i masz marne szanse na to , że co wybaczę ! A teraz mnie puść ! – zaczęłam się szarpać , a tuż po chwil chłopak rozluźnił uścisk tak , że swobodnie mogłam od niego odejść.
Nie patrząc na nikogo , a szczególnie na Harrego powstrzymując się od tego , żeby nie wybuchnąć płaczem , pobiegłam do szatni , jak najszybciej zabrałam swoją kurtkę i opuściłam  budynek szkoły najszybciej jak się dało . Gdy byłam kilka metrów od bramy liceum  dogoniła mnie Paula , ale ja nic się nie odezwałam , byłam za bardzo załamana ,  żeby móc cokolwiek powiedzieć . Moja przyjaciółka dobrze mnie znała i wiedziała , że słowa typu „ Wszystko będzie dobrze ” nic tutaj nie pomogą , dlatego również nic nie mówiąc po prostu mi przytuliła , łzy wylewały się ze mnie litrami rozmazując delikatny makijaż . Nie byłam w stanie nic zrobić , chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu , zamknąć pokoju i słuchając przez cały dzień „Over Again ” płakać w poduszkę . Niestety coś takiego nie było mi pisane , bo za godzinę zaczynałam próby . Paulina odprowadziła mnie do domu i poprosiłam , żeby starała się o tym nie myśleć i , że może wszystko się ułoży . Weszłam do domu , nie było mowy , aby przestała myśleć o Harrym , jak mogłabym przestać myśleć o kimś co nadał sens mojemu życiu ? Szkoda tylko , że ten ktoś właśnie złamał mi serce . Ale ja nadal nie rozumiem , dlaczego on ją pocałował ? Ciągle mówił , że jej nie znosi  i , że ten kilka dni przez , które z nią chodził były najgorsze w jego życiu . Może jednak warto było go wysłuchać … ale to nawet nie wyglądało na to , żeby mu się ten pocałunek nie podobał ! Ja już nic nie rozumiem . Wyciągnęłam z kieszeni komórkę chcąc sprawdzić ile czasu zostało mi jeszcze przed wyjściem  , poza godziną zobaczyłam także 20 nieodebranych połączeń od Stylesa . Nie zwróciłam na nie większej uwagi i usunęłam wszystkie powiadomienia . Poszłam na górę po rzeczy na tańce i słuchawki . Po kilku minutach byłam już w drodze do szkoły tańca , co jakiś czas Harry próbował się do mnie dodzwonić , ale odrzucałam każde połączenie , rozmawia z nim to ostatnia rzecz jaką chciałabym teraz zrobić . W końcu doszłam na miejsce , przebrałam się i poszłam na salę  , dzisiaj nie byłam pierwsza , ale i tak musieliśmy jeszcze poczekać na kilka osób , które zjawiły się po piętnastu minutach .  Próba jak to próba , jak zwykle było ciężko i jak zwykle musiałam
dawać z siebie 100 % , żeby pokazać , że zasługuję na tą rolę . Nauczycielka pochwaliła mnie dzisiaj , że wyrażam , więcej emocji niż zwykle i , że dobrze by było , gdybym robiła tak zawsze . Ale ja chyba nie chce tak często czuć tego co czuję teraz.
Próba skończyła się dwie godziny temu , ale mimo to ja nadal siedziałam w lustrzanej sali i tańczyłam , wszystkie towarzyszące mi emocje przekładałam na kroki baletowe z nadzieją , że dzięki temu choć na chwilę uda mi się zapomnieć o Harrym , jednak to w cale nic nie dawało . Był już późny wieczór , a ja jutro miałam dwa sprawdziany , trudno , powiem mamie , że się źle czuje i może uda mi się zostać w domu .
- Tutaj jesteś – usłyszałam głos mamy i gwałtownie obróciłam się w jej stronę  - wszędzie cię szukałam …
- Jakbyś mnie znała to byś  zaczęła od tego miejsca – odpowiedziałam obojętnie .
- Julka co się stało , siedzisz tutaj do późna , nie odbierasz komórki …
- Zerwałam z Harrym – odpowiedziałam nadal ćwicząc obroty , a mam popatrzyła tylko pytająco – zdradził mnie , całował  się z Sandrą – wyjaśniłam , nadal próbując sprawiać wrażenie obojętnej .
Mama podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła , byłam jej za to wdzięczna , potrzebowałam teraz matczynej miłości .
- Córeczko może to nieodpowiednia pora  ,ale musze ci coś powiedzieć – zaczęła niepewnie , a potem westchnęłam – jestem w ciąży …
- Ale mamo jakim cudem , przecież tata od prawie roku jest na misji … ? – zapytałam zdziwiona , a dopiero po chwili zdałam sobie sprawę co to  oznacza – tata nie jest ojcem tego dziecka ,prawda ?
- Nie … - mama odpowiedziała cicho .
Moja mama zdradziła mojego tatę , a Harry zdradził mnie … co się dzieje z tymi ludźmi ?!
____________________________________________________________________________
No więc jak dobrze wiecie ja uwielbiam pisać takie rzeczy , więc mogłyście się tego spodziewać ;D Wieczorem powinno coś być  ;) Kocham was <3
Czytacie = komentujecie <33

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ryczę ;*** Świetny nie mogę się doczekać następnego ; )))))))

Anonimowy pisze...

SUPER!!!!

Paula Horan pisze...

;_; ;_; ;_; Rozdział mega, ale i tak ryczę ;_;

Ola ;D pisze...

Nominowałam cie do Libster Award.

Ola ;D pisze...

Nominowałam cie do Libster Award.

Anonimowy pisze...

Super,,

Anonimowy pisze...

Zajebisteee !! <33

Anonimowy pisze...

Kocham too !! ;**

Anonimowy pisze...

Kocham ten blog < 3

Olaa-aleks1023 pisze...

Świetnee! Pisz,pisz,pisz!

Anonimowy pisze...

Pisz , pisz dalej prosze <3

zakochanawnim pisze...

whjdbbvaskhdhuaewbsdwhjebfdwjkasbdwuevbfc dhvfbwejdbshcewugshdbuewdshcbds *.*