niedziela, 19 maja 2013

Rozdział XXII ( stare opowiadanie )



~ Wszystko dobre co się dobrze kończy …
         *4  lata później*
                                                            
                           ~Oczami Julii~
Otworzyłam oczy  i delikatnie je przetarłam , zerknęłam na zegarek , była 6 rano , ale ja dobrze wiedziałam , że nie ma już szans na to , abym zasnęła  . Po cichu wygramoliłam się ze świeżej , miękkiej , białej pościeli  ,   , to te są chyba najlepsze. Patrząc na ten cudowny widok poczułam jak na moich biodrach ktoś kładzie ręce i powoli przyciąga mnie do siebie .
zarzuciłam na siebie szlafrok i wyszłam na balkon . Ahh … Hawaje , za każdym razem , gdy wpatruje się w ten niesamowity krajobraz nie mogę uwierzyć , że naprawdę tu jestem . Mimo , że to przecież kolejne rodzinne wakacje
- Cześć kochanie – osobnik szepnął mi do ucha po czym złożył pocałunek na moim policzku .
- Cześć skarbie – uśmiechnęłam się i oparłam głowę o ramię Harrego – jest jeszcze wcześnie , czemu już nie śpisz ? Mam nadziej , że cię nie obudziłam …
- No co ty – zaśmiał się – wiesz co dzisiaj za dzień ?
- 15 sierpnia ?
- Też … ale pamiętasz co się stało tego dnia pięć lat temu ? – Harry zadawał kolejne pytania , a ja odwróciłam się do niego przodem  i pokręciłam głową dając mu do zrozumienia , że nie pamiętam – ale ty masz krótką pamięć , dzisiaj mija równe pięć lat odkąd się poznaliśmy – oznajmił i pocałował mnie .
- W zasadzie to niezbyt długo – zaśmiałam się – i pomyśleć , że w ciągu tych kilku lat ze zwykłej dziewczyny pracującej w kawiarni zmieniłam się w żonę swojego idola , gdyby ktoś wtedy mi o tym powiedział pewnie bym go wyśmiała .
- Hahhhaah , a pamiętasz jak się poznaliśmy ?
- Pewnie – uśmiechnęłam się szeroko na samą myśl o tym dniu – stałeś wtedy w tłumie dziennikarzy , jak chciałam wejść do parku złapałeś mnie za rękę i powiedziałeś wszystkim , że jesteśmy razem .
- No , a potem krzyczałaś na mnie w moim aucie – przypomniał i zaczął się śmiać .
- Też prawda – westchnęłam – a potem się w tobie zakochałam na zabój …
- A ja się w tobie zakochałem od pierwszego wejrzenia …
- Hm …. Fajnie się tak wspomina kochanie , ale chyba nasz synek płacze – uśmiechnęłam się słodko – teraz twoja kolej .
- Dla ciebie wszystko – po raz kolejny pocałował mnie  , a potem poszedł do małego .
Nie mogę uwierzyć , że minęło już pięć lat , ale w ich ciągu zmieniło się całe moje życie  , zmieniło się na lepsze . Po mimo wielu wzlotów i upadków  udało nam się jakoś wyjść na prostą . Ciekawa jestem co by było , gdyby Harry nie okłamał całego świata mówiąc , że jesteśmy razem ? Przypuszczam , że po prostu nie miałabym tego wszystkiego co mam teraz , bez czego nie mogę żyć . Mam kochającego męża , trójkę wspaniałych dzieci , prawdziwych przyjaciół , a poza tym posiadam również wewnętrzne  poczucie szczęścia , którego wcześniej brakowało mi najbardziej . Więc to co stało się  kilka lat w tył według mnie nie było przypadkiem , to było przeznaczenie , które  po mimo błędów się wypełniło i wyszło wszystkim na dobre.
                Koniec .

2 komentarze:

Agata Sobczak pisze...

aww... dlaczego to już koniec :(

Paulina O pisze...

Szkoda, że to już koniec...ale i tak super :* <3 Kiedy będzie nowe opowiadanie?