piątek, 10 maja 2013

I want you to rock me



Rozdział 35.
                               ~Oczami Julii~
Od ostatnich wydarzeń minął miesiąc , niby nie wiele , ale w ciągu tych 30 dni wszystko się zmieniło . Można powiedzieć , że ja i Harry mamy romans , bo Taylor nadal się o nas nie dowiedziała , a my na osobności   itp. , ale gdy wychodziliśmy gdzieś razem musieliśmy pamiętać o tym , że łącznie z wyjściem z domu przestawaliśmy być parą i stawaliśmy się dwójką ludzi , których łączą jedynie dzieci. Najtrudniejsze było w tym wszystkim to , żeby trzeba było cały czas pamiętać , że nie jesteśmy razem , bo jeśli , któryś z reporterów przyłapał by nas choćby na trzymaniu za rękę  , a oboje skończymy tragicznie .Taylor w takim przypadku zabiła by mnie , a Modest Harrego . Ale po mimo to jakoś udało nam  się jak na razie nie sprawiać podejrzeń u mediów , mam nadzieję , że na razie tak zostanie.
zachowujemy się jak para . W sumie to , to wszystko przypomina mi wyjazd na Wyspy Brytyjskie , znowu kłamstwa , znowu tajemnice , a jednak teraz nie przeszkadza mi to tak bardzo jak wtedy , bo nie okłamujemy naszych przyjaciół , oni są wtajemniczeni , chociaż Harry nie bardzo chciał im o tym wszystkim powiedzieć . Z tej całej sytuacji najbardziej są zadowolone dzieci , w końcu wreszcie mają prawdziwą rodzinę . Harry ostatnio mieszkał z nami , ponieważ Taylor pojechała na jakieś czas do swojego domu w New York’u , więc mieliśmy sporo spokoju . Niestety coraz trudniej jest nam utrzymać naszą miłość w tajemnicy . W domu mogliśmy robić co chcieliśmy , całować się , przytulać
                                                                 ***
Wszystko co dobre w końcu musi się skończyć. Taylor godzinę temu wróciła  do Londynu i mój ukochany Styles musi już wracać . Nie chętnie patrzyłam jak Hazz zbiera swoje rzeczy z sypialni , którą przez te trzy tygodnie dzieliliśmy ze sobą . Gdy Harry zauważył jak stoję oparta o futrynę drzwi ze smutną miną na twarzy , podszedł do mnie i mocno przytulił . Potem odsunął się kawałek cały czas trzymając mnie w objęciach i spojrzał mi głęboko w oczy , może to głupie , ale czułam się trochę tak jakby to już miał być koniec , koniec spędzania razem czasu , koniec wspólnych nocy , koniec bycia rodziną . A co jeśli będzie ta naprawdę ? Co jeśli Taylor zacznie kontrolować Harrego i będzie mógł się tylko od czasu do czasu widywać z dziećmi , a ze mną w ogóle ? To by było chyba najgorsze ze wszystkich możliwych rzeczy , które mogły się wydarzyć . Nie chcę znowu płakać w poduszkę myśląc o nim po nocach , chcę już na zawsze budzić się i zasypiać przy nim , chcę , żeby był z nami ,  żeby dzieci były tak szczęśliwe jak są teraz już zawsze. Jest jeszcze jedna rzecz , której się obawiałam , musiałam wytłumaczyć Filipowi i Darcy dlaczego ich tata już znowu będzie mieszkał ze Swift , a to było chyba najgorsze.
- Julka nie płacz – powiedział Styles ocierając mój policzek z łzy , który przed chwilą wypłynęła z moich oczu – nie jadę na wojnę tylko kilka ulic dalej…
- Wiem , ale było nam tak dobrze… - westchnęłam  spuszczając głowę w dół i zasłaniając twarz włosami .
- Jest nam dobrze – poprawił mnie Styles i podniósł moją głowę tak , że nasze oczy się spotkały – i będzie , tylko na razie musimy jakoś przetrwać to , że będziemy teraz trochę dalej od siebie , ale obiecuję ci , że będziemy się spotykać , że nie będę zaniedbywać Filipa i Darcy , nie popełnię już tych samych błędów co wcześniej .
- Wiem Harry , ale dziwnie mi będzie znowu spać samej – uśmiechnęłam się lekko , chciałam trochę rozluźnić atmosferę .
- A wiesz , że w niektórych sprawach nikt ci nie dorównuje – musnął delikatnie moje usta .
- No wiesz , ja jestem niepowtarzalna – zaśmiałam się i chwytając go za biały t-shirt  wbiłam się w jego słodkie wargi .
Niestety ten niemalże filmowy moment przerwał nam dźwięk komórki Harrego . Chłopak niechętnie się ode mnie odsunął i wyjął telefon z kieszeni. Na ekranie pojawił się napis „Taylor” , chłopak westchnął i odebrał . Rozmawiał z dziewczyną przez kilka minut kłamiąc , że jest teraz w sklepie , trochę chciało mi się śmiać jak Hazz opisywał jej koszulkę , którą niby oglądał . Następnie rozłączył się , wziął do ręki torbę ze swoimi rzeczami , a potem jeszcze raz mnie pocałował . Nie mógł się pożegnać z dziećmi , ponieważ w tej chwili były w szkole , ale tak właściwie to dzisiaj popołudniu chłopak miał się nimi zająć , bo ja obiecałam Pauli , że dzisiaj się spotkamy , chciała mi opowiedzieć jak razem z Zaynem spędziła 3 rocznicę ślubu . Po dość długim i namiętnym pocałunku ja i Harry musieliśmy się od siebie oderwać  i Harry rzucając jeszcze w moją stronę  „Do zobaczenia ” wyszedł z domu zostawiając mnie samą .
*Kilka godzin później*
Razem z moimi przyjaciółkami byłam właśnie w naszej ulubionej londyńskiej kawiarence , nie widziałyśmy się dość długo , więc każda z nas miała co opowiadać . Usiadłyśmy przy naszym ulubionym stoliku obok okna , z którego idealnie było widać rynek ogromnej stolicy Wielkiej Brytanii. Każda z nas zamówiła  kawę i szarlotkę , od zawsze kupowałyśmy sobie to samo . Pierwsza zaczęła opowiadać Paulina , która była bardzo podekscytowana wydarzeniami z jej życia , które odbyły się w zeszłym tygodniu.
- No więc – zaczęła przyjaciółka – na początku myślałam , że Zayn zapomniał o tej rocznicy , absolutnie nic nie wskazywało na to , żeby coś przygotował , sama nie podjęłam tego tematu , bo byłam trochę na niego o to zła . Minęło chyba pół dnia i z nieznanych wtedy dla mnie przyczyn Malik zawiózł Kacpra do Em , a potem powiedział , że musimy jechać na zakupy . Tyle , że my wcale nie pojechaliśmy na zakupy tylko do tej mega wypasionej restauracji  na kolacje , wszystko miał dokładnie zaplanowane , na końcu  zadedykował mi „What makes you beautiful ” , to była piosenka , do której tańczyliśmy na tej imprezie , na której się poznaliśmy , było po prostu nieziemsko.
Później zaczęłyśmy rozmawiać o chłopakach , Em opowiadała nam o tym jak razem z Joshem i Zosią wybrali się ostatnio nad morze , a ja mówiłam im o swoich ostatnich przeżyciach związanych z Harrym.
                                           ~Oczami Harrego~
Bliźniaki siedziały już u mnie w domu i oglądały jakieś bajki , a ja musiałem wysłuchiwać  opowiadań Taylor o jej pobycie w New Yorku . Co chwila się wyłączałem , więc nawet nie wiedziałem o czym ona do mnie   myśli związane z Julką . Nie chciałem już być z Taylor , nie chciałem nawet na nią patrzeć  , ale mimo tego co ja do niej czułem to i tak Modest miał nade mną całkowitą władzę , jeśli zerwał bym  teraz z Taylor  moja przyszłość w One Direction byłaby skończona , więc byłem uziemiony.
mów . W mojej głowie krążył tylko
- Kociaczku tak długo się nie widzieliśmy … - powiedziała Swift wolnym krokiem  podchodząc coraz bliżej .
Dobrze wiedziałem , że chce mnie pocałować i mimo , że było to dla mnie wręcz obrzydliwe to ją pocałowałem , musiałem , gdyby się odsunął lub zrobił coś w tym stylu ona od razu nabrałaby podejrzeń , że  coś musi być nie tak . Pech chciał , żeby to właśnie w tym momencie mój syn wszedł do kuchni , w której ja właśnie z odrazą całowałem Tay. Chłopczyk zamarł na chwilę w miejscu , a ja widząc dziecko odsunąłem się od blondynki.
- Jak możesz ! – zaczął krzyczeć Filip – wczoraj całowałeś się z mamą , a teraz robisz to samo z tą brzydką panią ! Jesteś okropny ! Nienawidzę cię ! Nienawidzę ! – dziecko wybiegło z pomieszczenia , a ja nie patrzą już nawet na Taylor pobiegłem za nim.
Chłopca znalazłem w ogrodzie , siedział na ławce i wściekły wpatrywał się w zachodzące słońce. Zamknąłem za sobą drzwi i usiadłem obok syna.
- Idź stąd – mruknął cicho nie odwracając wzroku .
- Filip to nie było tak jak ci się wydaje … - chciałem mu wytłumaczyć , ale on przerwał mi w połowie zdania .
- Po co to nam robisz ? Po co robisz to mamie ? Ona cię kocha tato , a ty jak jej nie ma całujesz się z kimś innym , to nie jest fair …
- Synku wiesz jaką ja mam pracę ? – zapytałem , a on obojętnie kiwnął głową – I wiesz też , że to co mam robić mówią mi inni ludzi ? – chłopiec ponownie potwierdził – I właśnie tak jest ze mną i Taylor – westchnąłem  - tam ci ludzie kazali mi z nią być , ale ja naprawdę kocham waszą mamę , musiałem pocałować Taylor , bo inaczej domyśliłaby się , że między mną , a mamą znowu coś jest , rozumiesz synku ? – na to pytanie nie uzyskałem odpowiedzi , oboje siedzieliśmy w milczeniu.
- Zrób coś , żebyś mógł być z mamą – powiedział po dłuższej chwili poważnym tonem – proszę .
- Postaram się , nie wiem ile to potrwa , ale obiecuję , że zrobię wszystko , aby spełnić twoją prośbę .
Po tej rozmowie powoli zaczynało docierać do mnie , że moje dzieci znacznie różnią się od swoich rówieśników . Inny siedmiolatek na pewno nie rozmawiałby ze mną o tym w ten sposób, w moich dzieciach było coś tajemniczego , a ja jeszcze nie wiem czy chcę to odkryć …
______________________________________________________________________
Po pierwsze nie mogę uwierzyć , że mam już ponad 10 000 wyświetleń ! *_* To jest niesamowite ! Kocham was wszystkie za to , że poświęcacie cenne chwile swojego życia i czytać mojego bloga ^^ A po drugie przepraszam , że tak długo musiałyście czekać na ten rozdział , ale mimo wszystko mam nadzieję , że wam się spodoba i napiszecie co o nim myślicie :)

8 komentarzy:

Madzix pisze...

Awww ^^ daleeeej ;)

Agata Sobczak pisze...

BOSKIE JAK ZAWSZE <3

Anonimowy pisze...

Zajebisty <3 a co ze starym opowiadaniem ?

Anonimowy pisze...

MEgaa ! < 333333333333333

Anonimowy pisze...

ooo matko wspaniały <333333

Anonimowy pisze...

DALEJJ <3 !

Anonimowy pisze...

cudny ! :d

Anonimowy pisze...

Zajebisty ! <33
Pisz dalej nie mogę się doczekać następnego rozdziału ! ;**
A co z tym starym opowiadaniem bd go dalej pisała czy raczej już nie ? :)