czwartek, 30 maja 2013

Kiss you



Rozdział 16.
                                   ~Oczami Harrego~
Już po mojej operacji i przeszczepie Julki . Nie żałuje tego co zrobiłem , bo jej bezpieczeństwo i zdrowie .Teraz siedzę przy łóżku Julki , ona jest w śpiączce , która prawdopodobnie potrwa jeszcze kilka dni .  Cały czas trzymam ją za rękę i nie odwracam od niej wzroku , chcę być pierwszą osobą po przebudzeniu . Jest też coś co mnie dość dziwi , jej rodzice w ciągu tych ostatnich trzech dni byli tu tylko raz . Jakby moje dziecko leżało w szpitalu po czymś takim to bym nawet do łazienki nie chodził tylko przy nim siedział . Jej rodzina jest dość dziwna , wszyscy mają przed sobą jakieś  tajemnice i jeszcze ten jej brat , o którym nikt nigdy nic nie mówi .

jest dla mnie najważniejsze na świecie . Od całego zdarzenia minęły już 3 dni , ale policji nadal nie udało się znaleźć sprawcy.
Nagle do sali  wszedł lekarz , który przeprowadził operację Julki . Nic nie mówił  , wziął drugie krzesło i usiadł naprzeciwko mnie po drugiej stronie łóżka dziewczyny . Cały czas trzymałem dłoń  Julki , tym razem mój wzrok przeniósł się na mężczyznę , po jego minie zorientowałem się , że nie ma dla mnie dobrych wieści .
- Panie Styles – zaczął spokojnym tonem – muszę panu powiedzieć coś ważnego …
- Słucham …
- Bo widzi pan , jest pan chłopakiem pani Julki , więc przypuszczam , że będzie to pana interesować - 
doktor robił krótkie przerwy między wyrazami jakby zastanawiał się jak dobrać słowa –  nie wiem czy pan o tym wiedział , ale Julka był w ciąży , w pierwszym tygodniu … - otworzyłem ze zdziwienia usta , nie wiedziałem co powiedzieć – ale przez ten postrzał niestety dziecko nie miało szans na to , żeby się rozwinąć , dlatego dla jej własnego dobra musieliśmy je usunąć podczas operacji , przykro mi – wstał ze swojego miejsca i wyszedł z pomieszczenia .
Nie potrafiłem teraz ogarnąć swoich emocji . Z jednej strony było mi smutno , bo to w końcu moje dziecko , ale z drugiej strony ono zagrażało życiu mojej ukochanej . W tym  momencie miałem mieszane uczucia . Ale przecież to dziecko jeszcze nawet nie było dzieckiem , więc tak naprawdę ono nawet jeszcze nie żyło , nie miało serca , które jeszcze nie biło . Boże nie wiem co o tym myśleć .
Do oczu napływały mi łzy . Po mimo tego , że tak jak mówiłem wcześniej , to dziecko tylko zaszkodziło by Julce i ono jeszcze było tylko tzw. ziarenkiem  , to naprawdę jest mi przykro . Ale jednocześnie było mi głupio , jeszcze kilka dni temu mówiłem Juli , że prawie zawsze się zabezpieczam , i że nie zrobiłbym jej dziecka , gdyby tego nie chciała . A jeśli to wszystko by się nie wydarzyło to przecież miałbym poważne kłopoty , i ja , i Julka . Więc mimo wszystko może dobrze , że to się wydarzyło … Na dzieci przyjdzie jeszcze czas , kiedyś , nie teraz , tak będzie lepiej . Jednak pozostaje jeszcze pytanie  czy mam powiedzieć to mojej dziewczynie czy może dla jej własnego dobra o tym nie wspominać ? Chyba wybiorę tą drugą opcje . Tak będzie lepiej , dla niej . Bo ona jest najważniejsza .
Wiem , że to może głupie , ale czytałem kiedyś , że ludzie podczas śpiączki słyszą to co się do nich mówi , warto spróbować , w końcu prócz Julki tylko ja tutaj jestem , a drzwi są zamknięte . Ale nie będę mówił , tylko zaśpiewam dla niej , tyle razy mnie o to prosiła , a ja jakoś zawsze  zmieniałem temat , bałem się , że bez zespołu nie wyjdzie to tak samo . Ale teraźniejsza sytuacja zmienia postać rzeczy.
-  Close the door  Throw the key Don't wanna be reminded  Don't wanna be seen  Don't wanna be without you  My judgement is clouded  Like tonight's sky – zacząłem śpiewać „ Moments ” - Hands are silent  Voice is numb  Try to scream out my lungs But it makes this harder And the tears stream down my face – z każdym następnym wersem coraz bardziej wczuwałem się w  słowa - If we could only have this life for one more Day  If we could only turn back time  You know I'll be Your life, your voice your reason to be  My love, my heart  Is breathing for this  Moment in time  I'll find the words to say  Before you leave me today …
I nagle na twarzy mojej ukochanej pojawił się delikatny uśmiech , a jej dłoń mocniej ścisnęła moją . Teraz wiedziałem , że ona mnie słyszy  i poczułem wewnętrzną ulgę . Teraz  już wszystko musi być dobrze ….
_________________________________________________________________
Czytacie = komentujecie <33

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

o matko zajebisty :o kocham cię! <3

Anonimowy pisze...

awwwww świetne opowiadanie :) czekam na dalszą część :)

Anonimowy pisze...

Wspaniały < 3

Anonimowy pisze...

NAJLEPSZY < 3

zakochanawnim pisze...

jestes świetna !! Dalej ! <3

oldzina pisze...

Nie ma co zarąbisty rozdział aż się poplakalam i z niecierpliwością czekam na nn

Anonimowy pisze...

Świetnyy !! <33
Czekan nn ! ^^

Snow White pisze...

Wasz blog został nominowany do Liebster Award! Więcej informacji znajdziecie na http://we-had-everything69.blogspot.com/ w zakładce Liebster Award

Paula Horan pisze...

MEGA! <3